«

»

sty 06

Horses Product of the Year 2017: Education (szkolenia)

Przegląd usług, które zostały nominowane w kategorii „Edukacja” prowadzi mnie do jednej ważnej refleksji. Jak ogromna jest na zachodzie ta jeździecka branża, skoro jest tak wiele firm i instytucji, które organizują szkolenia dla pracowników innych firm czy instytucji. U nas w zasadzie każdy kurs ma adresata końcowego: właściciela konia czy jeźdźca amatora. Szkolenia dotyczące masażu są przeznaczone dla osób, które chciały by móc popraktykować tę dziedzinę na własnym kopytnym, a nie masować konie zawodowo. Organizowanie kursów dla pracowników jeździeckich sklepów ograniczyło by grupę potencjalnie zainteresowanych do kilkudziesięciu, a uwzględniając ograniczenia geograficzne zapewne w porywach do kilkunastu osób. Na taki rozwój jeździectwa, jak w Niemczech, Holandii czy Danii przyjdzie nam jeszcze bardzo długo poczekać, o ile kiedykolwiek pokonamy tę smutną przepaść :(

1. Certyfikowany kurs transportu dużych zwierząt

5-verkeersschool-blom-Large-940x627
Odpowiednik polskiej licencji konwojenta zwierząt, organizowany standardowo przez jedną z holenderskich szkół jazdy samochodem. W Holandii taki certyfikat jest wydawany na określony czas, a szkoła jazdy Blom ma jako jedyna w Holandii możliwość wydawania go bezterminowo. W tym kraju takiego rodzaju certyfikatem musi legitymować się każdy kierowca, który świadczy usługę transportu zwierząt na odległość większą niż 65 km.
Szkoła jazdy Blom uwzględnia potrzeby jeźdźców oferując w jednym miejscu dogodne kursy dla zdobycia uprawnień na ciągnięcie ciężkiej przyczepy lub prowadzenie samochodów ciężarowych.

http://www.verkeersschoolblom.nl/nl/home.html
Koszt kursy 250€ (ok. 1100 zł, w Polsce taki kurs kosztuje 350 zł).

2. Szkolenie z zakresu terapii czaszkowo-krzyżowej dla koni

6-craniosacraal-therapie
Terapia czaszkowo-krzyżowa to system terapeutyczny wywodzący się z osteopatii, a nazywany „miękką siłą”. W przeciwieństwie do osteopatii nie opiera się o manipulację terapeuty na ciele pacjenta (kościach, mięśniach, więzadłach i innych tkankach), tylko o stosowanie bardzo delikatnych technik manualnych – łagodnego, subtelnego dotyku – w odpowiednich rejonach ciała, które stymulowane w ten sposób samo zaczyna się leczyć. Taka terapia jest bardzo przyjemna, relaksująca i wprowadza pacjenta w stan „snu na jawie”, dzięki czemu umożliwia pokonanie wielu problemów nie tylko zdrowotnych, ale również behawioralych.
Szkolenie ma charakter studiów i umożliwia już po dwóch latach podjęcie pracy jako samodzielny i wykwalifikowany terapeuta.

http://hipposofia.education/
Cena na żądanie.

3. Horse Welfare Course kurs dobrego samopoczucia konia :)

3-Leergang-Paardenwelzijn
Freestyle Academy przygotowało kursy dostarczające kompleksowej wiedzy na temat dobrostanu koni. Uczestnicy kursu zostają wyedukowani w zakresie końskiego behawioryzmu, prawidłowej pielęgnacji kopyt, potrzeb dentystycznych koni, ich żywienia, anatomii, biomechaniki, rozpoznawania chorób oraz wyszukiwania specjalistów, którzy pomogą nam w przypadku dolegliwości zdrowotnych zwierzęcia. Bardzo szeroka baza teoretyczna, interaktywne lekcje oraz trening praktycznych umiejętności w stajni sprawiają, że kurs jest naprawdę ciekawy i nie może się nudzić. Cały jego cykl trwa 12 dni i można wziąć w nim udział samodzielnie – albo w parze z własnym koniem.
Bardzo przydatna inicjatywa – zarówno dla „zielonych” użytkowników koni jak i wszystkich osób, które chcą poszerzyć własną wiedzę. O potrzebie tego typu kursów może świadczyć scenka ode mnie ze stajni, kiedy to zbierałam chętnych do „grupowej” wizyty końskiego dentysty. – „A to koniom się robi zęby???” – zapytała mnie szalenie zdziwiona pensjonariuszka, która sama ma konia od ośmiu lat. Ano, robi się koniom zęby… Na szczęście dziewicza dentystycznie klacz okazała się mieć bardzo poprawny zgryz i stąd nieźle sobie radziła zębowo przez całe swoje życie na własną rękę 😉

http://www.freestyleacademy.nl/welzijn-gezondheid
Cena kursu 1295€ (w cenę wliczone są niezbędne książki i wszelkie materiały wykorzystywane w trakcie szkolenia)

4. NCSAH Neoklasyczna Szkoła Hippiki (po raz kolejny w konkursie)

4-NCSAH-Large-940x705
NCSAH, The Neo-Classical School for the Art of Horsemanship czyli neo-klasyczna szkoła sztuki jazdy konnej. We wpisie o książkach wzmiankowałam już o mojej alergii na dumne i szumne nazwy dla jeździectwa 😉 W tym jednak wypadku poza dużą formą na szczęście spotykamy dużą tresć. Cykl szkoleń NCSAH dedykowany jest trenerom oraz instruktorom jeździectwa i ma na celu kształcenie profesjonalnie przygotowanych kadr, które będą potrafić analizować i rozumieć ruch konia, a fizyczne i psychiczne dobre samopoczucie zwierzęcia stawiają zawsze na pierwszym miejscu. Kurs dostarcza rozległej wiedzy na temat biomechaniki oraz metod treningu opartych na klasycznych zasadach i zawiera wykłady, które prezentują treningu ujeżdżeniowy aż do poziomu Grand Prix. Istotny nacisk kładzie się na umiejętności analizowania i rozwiązywania problemów. Znaczna część wykładów kursu to praca ziemi, a także lekcje końskiej anatomii.
Instruktorami NCSAH są jeźdźcy poziomu Grand Prix, czy znani lekarze weterynarii. Organizator kursu jest uznanym instytutem, którego dyplom umożliwia absolwentom uzyskanie ubezpieczenia zawodowego.
W takim szkoleniu z przyjemnością wzięłabym udział.

http://www.ncsah.nl/#tab-f1299458907c13ab5df
Cena – na żądanie.

5. IEEBF Centrum szkoleniowe pasowania wędzideł

2-IEEBF-940x752
Szkolenia tym razem dedykowane pracownikom sklepów jeździeckich. Na rynku dostępna jest masa wędzideł, najróżniejszych typów od najróżniejszych producentów. International Education for Equine Bit Fitters (IEEBF) to największe centrum edukacyjne w Holandii i zarazem pierwsze, jakie powstało zajmujące się tą tematyką. Z jednej strony trzeba biegle poznać ofertę wędzideł, by móc odpowiednio dobierać ich potrzebne funkcje, ale z drugiej strony trzeba również dysponować wiedzą na temat końskiej anatomii (bo każdy pysk jest inny i może mieć różne wymagania), a z trzeciej – kiełzno musi być dedykowane dziedzinie, w której szkolimy konia (czego innego będzie wymagał koń westernowy, innego skoczek). Kurs dostarcza szczegółowej wiedzy o anatomii końskiej głowy, anatomii końskich zębów, działaniu wędzidła, jego wpływu na psyk i głowę konia, a także o prawidłowym dopasowaniu nie tylko wędzideł, ale również ogłowi.

Cena – 500€ za dwudniowy kurs.
http://www.ieebf.com/

6. ICPBC Międzynarodowe centrum dla konsultantów bitfittingu

1-ICPBC
Czyli kolejna instytucja prowadząca szkolenia o wędzidłach, przeznaczone dla terapeutów, sędziów, trenerów, jeźdźców, dentystów końskich, lekarzy weterynarii i wszystkich tych osób, które chcą poszerzyć swoją wiedzę o dopasowywaniu wędzideł. Bardzo często źle dobrane wędzidło jest przyczyną problemów w treningu, problemów z kontaktem czy trudności behawioralnych. Źle dobrane wędzidło może naprawdę narobić szkody:
11817031_1017877284902690_2951850943699725318_n604140_878996628790757_5281935235104590622_n

Ook in 2015 gaan we weer fanatiek aan de slag met t controleren van paardenmonden en het vinden van het meest geschikte bit. Maak gerust een afspraak. Hieronder een filmpje van een fikse open blaar aan de binnenkant van de lagen.

Opublikowany przez Bitsymmetrie/Passendbit na 4 styczeń 2015

Dobrą wiadomością dla nas może być fakt, że w 2017 roku kursy będą prowadzone w języku angielskim oraz mobilne – założycielka szkoły będzie jeździć po całej Europie. Ciekawe, jakie by były koszty takiego skróconego kursu, ponieważ pełne, stacjonarne szkolenie obejmujące 208 godzin nauki wraz materiałami, egzaminami i opłatami za wydanie certyfikatu wynosi całe 2895€!

https://www.icpbc.com/
Cena 2895€.

11 comments

Skip to comment form

  1. P

    Kursy bardzo ciekawe, nietanie 😉 ale na pewno warto by w niektórych uczestniczyć
    W Polsce jest faktycznie straszna bieda w tej kwestii- mało szkoleń, nie za często, a jeśli są jakieś ciekawe to zwykle Warszawa albo dalej – niekoniecznie chciałabym ciągnąć konia tyle kilometrów :/

  2. Fog~

    Straszne jest to, że w Polsce fizjoterapeuta dla koni, czy jeźdźców ma bardzo nie pewną przyszłość. Niestety tylko nielicznym się udaje, myślę że wielu jeźdźców nie ma, aż tak dużego pojęcia (i pewno też gotówki) o tym jakie cuda działa masaż.
    Szkoda bo mnie na przykład to fascynuje (ledwo co dotykasz i organizm sam se zaczyna leczyć!), ale wygląda na to że jeśli ktoś chce się tym zająć to musi się udać za granicę… Od razu widać ile jest tam szkoleń i to najróżniejszych, a ile w Polsce :(

    1. Amnestria

      Niepewną przyszłość? Nie zgodzę się. To zawód z ogromnym potencjałem i coraz więcej ludzi zaczyna zdawać sobie z tego sprawę. Nie umniejszając weterynarzom, fizjoterapeuta stosuje zazwyczaj holistyczne podejście, patrzy na cały organizm, a nie wybraną jego część. Fizjoterapeuci „ludzccy” już mają pełne ręce roboty (zwłaszcza odkąd naród zaczął iść w bardziej „fit” kierunku) i przyzwoicie kasują 😉 A „końscy”? Jak są nieźli to już mają zapchane grafiki. Mój koń jest od jakiegoś czasu regularnie masowany, a na następną sesję muszę umawiać się z miesięcznym wyprzedzeniem 😉 Fizjoterapia jest nieoceniona i uważam, że właśnie zaczyna się na nią boom.

      1. Fog~

        Zdaje sobie sprawę z tego, że coraz więcej ludzi patrzy na fizjoterapię coraz bardziej przychylnym okiem. Ale no właśnie, ci którzy z niej korzystają to i tak mały procent, w porównaniu z niektórymi krajami. Wydaje mi się też, że nie jest się tak łatwo wkręcić, a kursów w Polsce mało. Ale nie będę tu narzekać mam nadzieję, że zanim sama będę na etapie pracy to sytuacja się zmieni.

        1. quanta

          W mojej stajni regularnie (co 2 tygodnie) masowanych jest 9 koni (na 33 boksy, z których dwa zajmują bezrobotni emeryci, a trzy – kucyki). Fizjoterapeutka, która prowadzi wszystkie te zwierzaki ma tak napięty harmonogram, że nie da się „nadrobić” wizyty – jeśli z jakichś przyczyn koniowi przepadnie termin (bo, dajmy na to, pojedzie sobie na zawody) – to kolejny wolny będzie dopiero za następne dwa tygodnie. W międzyczasie są inne konie, inne stajnie, kursy po całej Polsce. Jeśli ktoś jest dobry w fachu, solidny, rozwija się, ma i stale powiększa doświadczenie, inwestuje w sprzęt do świadczenia dodatkowych usług – to to jest nisza na naprawdę niezłą pracę przy koniach.

  3. Aga

    Kursy pasowania wedzidel powinny byc dla kazdego. Bo o ile teraz juz wiekszosc ludzi zdaje sobie sprawe ze siodlo trzeba dopasowac, to z wedzidlami temat jest dziewiczy. Ile to razy kazdy z nas slyszy mity „im grubsze wedzidlo tym lepsze”….

    1. rybka

      Popieram!! O pasowaniu wędzideł mało się u nas mówi i albo mamy grube wędzidła pakowane w pyski albo wynalazki wszystkie na raz.

  4. Wigor

    Kurs dopasowania wędzideł powinien być połączony z kursem instruktora jazdy konnej, patrząc na wędzidła koni rekreacyjnych aż się chce płakać. Niestety na Mazowszu cały czas wyznaje się zasadę : najgrubsze wędzidło – najdelikatniejsze wędzidło, nie zależnie od wielkości pyska konia. A w dużej mierze te delikatne wędzidła to sztangi gumowe, później następuje zdziwienie, że koń chodzi z otwartym pyskiem, to co się robi? Ściska nachrapnik, doczepia skośnik :( zero świadomości

    1. quanta

      To prawda, gumowe wędzidła są paskudne, a już szczególnie gumowe, proste i niełamane grube kneble. W samych szkółkach często nie tylko wędzidła wołają o pomstę do nieba – ale też totalnie niedopasowane ogłowia (w spadku po Maćku, co u pradziadka orał pole), siodła (połatane sizalem) itd. Teoretycznie można by to tłumaczyć ekonomią (co się utnie na kasie, to nasze), ale skoro koń pracuje i zarabia, to warto chociaż minimalnie zainwestować w takie środki do produkcji finansowych dóbr… Tanie syntetyczne siodło z decathlonu kosztuje 900 zł. Nie będzie super, ale przynajmniej jest nowe, lekkie i symetryczne – a do zadowolonego konia szkółkowicz będzie chciał wrócić (nie wspominając o tym, że do tylko do zdrowego konia będzie mógł).

  5. Daria

    Kto masuje u Ciebie konie?

    1. quanta

      Magda Saracyn.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *