«

»

paź 31

Halloween , trick or treat? ;)

– Cukierek albo psikus?

– A czemu nie obydwa naraz – odparły chórem Suchy, Cebula oraz Henderson – Dawaj te przysmaki, a o psoty to się nie martw. Wiesz przecież, że z nami się nie da nudzić 😉

IMG_5986 IMG_5994IMG_5999

Obchodzicie w stajni Halloween?
Chociaż to święto najbardziej nam kojarzy się z jego obchodami w Stanach, to geneza Halloween miała swoje początki w północnej Europie, w wierzeniach Celtów, którzy w ostatnim dniu roku (ich kalendarza, czyli po naszemu – 31 października) upatrywali powrotu na ziemię duchów zmarłych osób. Tego dnia żegnano lato, witano zimę i obchodzono święto zmarłych. Aby odegnać złe duchy, palono ogniska, hałasowano, wkładano specjalne, odstraszające maski, czy nawet zwierzęce skóry. To stąd pochodzi tradycja halloweenowych przebieranek, stawiania przed domostwami wyciętych dyń, wieszania pająków, kościotrupów czy innych straszydeł. Zbłąkana dusza mając natrafić na „swego” (czyli przebranego domownika, szczerzącą zębiska dynię czy przerażającego stracha na wróble) miała zostawić dane miejsce w spokoju.

Ja w tym roku złe moce odstraszałam piernikowym nietoperzem i pająkami JMS Horse Treats, które został z lubością schrupane przez bandę trojga. Zabawa świetna, a pierwszy gryz musiał oczywiście przypaść Cebuli (bo Suszek by w ciacho nie trafił, a Hendriks – nie zostawił nawet gryza. On ma szalonego hopla na punkcie wypiekanych ciasteczek) 😉

IMG_6019 IMG_6027 IMG_6015 IMG_6016

Ponieważ cały czas bacznie śledzę losy Zombiego i Skwarka za oceanem, co roku obserwuję amerykańskie obchody halloweenowego święta. To nie do pomyślenia, żeby 31 listopada się nie przebierać 😉 Ba, wielu equestrian people przebiera nie tylko siebie, ale i konie. Duże stajnie organizują konkursy na najlepsze kostiumy, i tutaj właściwie jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia. W tym roku na przykład furorę robi… dyniowy kucyk 😉 Pomalowany bezpiecznymi, farbkami dla dzieci, zmywalnymi całkowicie wodą.
22815220_10213250599573257_8812365335355668952_n22814138_10213250599173247_5925888341433263604_n  22852950_10213250599853264_4562363639077383186_n

Kilka lat temu laureatem halloweenowych konkursów był Itsy Bitsy Spider, czyli kary kuc o tysiącu oczu i dwunastu odnóżach 😉
spidermiss_muffet_and_itsy_bitsy_spider

W kwestii rozmachu i budżetów na przebieranki chyba wygrywa jednak… konik z jeźdźcem firmy Breyer. Voila:
Breyer

Albo może chiński smok i terakotowy wojownik?
1580-A

Koń na biegunach, albo żyrafa? Wszystko już chyba było 😉
rocking-horsegiraffe

Skoro już jesteśmy przy naprawdę kreatywnych przebraniach, to nie mogłoby zabraknąć jednego z moich ulubionych. Bardzo pomysłowa maska smoka, ręcznie wykonana ze skóry… Chciałabym zobaczyć w czymś takim Hendriksa 😉
d1 d2 d3 d4

No i na sam koniec nie mogłoby zabraknąć mojego jak dotąd ulubionego przebrania ever. Chylę czoło wobec kreatywności oraz dobrego humoru autorki. Panie i Panowie, oto… Niewidzialny Koń! 😆
invisible

Nie wiem, czy oglądanie halloweenowych przebrań ma równie zbawcze działanie, co własnoosobowe odziewanie się w złowieszczy outfit, ale chyba po takiej galerii straszydeł możemy się czuć zabezpieczeni przed duchami 😉

6 comments

Skip to comment form

  1. Zafira

    * 31 października, nie listopada 😉

    Chyba wszystkie z tych przebrań już widziałam, ale fakt faktem niewidzialny koń najlepszy. Fajny pomysł z wypiekanymi ciasteczkami o takich wzorkach 😀

    1. quanta

      Piernikowe serca są kapitalne, można sobie zamówić z dowolnie wybranym wzorem. Fugu po super występie na czempionatach wsunęła serducho ze specjalną cebulową dedykacją. To bardzo sympatyczny (i niedrogi) pomysł na prezent, dla konia albo koniarza.

      Z halloweenowych przysmaków można konie zaskoczyć… dynią 😉 Od przyszłego weekendu wprawdzie w stajni zaczyna się codzienne podawanie marchwi, ale korci mnie uatrakcyjnienie jesieni zrobieniem dyniowych zabawek do boksu albo na padok. Gdyby ponacinaną dynię zawiesić w siatce na siano, to ciężko będzie zjeść jej dużo, ale pokusa rzeźbienia zębiskami będzie trudna do powstrzymania.

  2. Vissenna

    Na moje to wygrywa typowe „szczere” ogłoszenie o sprzedaży:

    Coś dla posiadaczy szybkich koni:

    I dla tych z raczej wolnym usposobieniem:

    A jeśli nie mamy konia, to psa i kota też się da:

    1. quanta

      Kot genialny :mrgreen:

      1. gllosia

        Ten pies stoi cemtralnie jak te końskie figurki w sklepach!! Się zastanawiałam czy on na pewno prawdziwy xD

    2. Martyna

      Ja mogę robić za to dziecko sprzedające konia. Złamana noga jest, siniaki jakoś znajdę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *