«

»

cze 25

Fugu zainseminowana :)

Cebulka zaliczyła randkę!

No, zaoczną randkę, bo tatuś nawet nie wpadł w odwiedziny osobiście, przysłał tylko paczkę 😉
Ruda paskuda – jak to ona – napędziła przy okazji wszystkim trochę stracha, bo badana w przeddzień romansu sprawiała wrażenie, że jej pęcherzyk jajnikowy zamiast dojrzewać i pękać jakby maleje, czyli jakby słoneczko dla źrebaczka schowało się za chmurką (zaiste pobiłam szczyt infantylizmu tym zdaniem). Na szczęście kolejne badanie następnego dnia wykazało, że wszystko jest w porządku, a to był tylko taki ściemniony zabieg dla zwiększenia dramaturgii 😎 Pogoda dla malucha nadal nam sprzyja. A Cebula chciała nas zrobić w konia 😉
IMG_4626_2
Co jej się w sumie wcześniej też zdarzało, bo udawała, że się grzać w ogóle nie zamierza (mimo prowadzenia skrupulatnego kalendarzyka) i dopiero po badaniu wychodziło, że mamy ruję na całego w trakcie. Zresztą po samym badaniu od razu włączały się objawy grzania – najwidoczniej się Pan Doktor bardzo Cebulce podobał…

Proszę trzymać kciuki, bo w przyszłym tygodniu płukamy zarodki i mam nadzieję robimy przekładkę na zastępczą (gniadą) mamę.

Cebulka została ulubienicą kliniki, jak to ona jest super grzeczna, chodzi sobie na padoczki obok koleżanki, a wszystkie badania znosi ze stoickim spokojem zajmując się sianem.IMG_4642 IMG_4817

Złagodniało to dziewczę, nie powiem :) A teraz jesteśmy dobrej myśli i czekamy, chociaż co ma być, to będzie.
Obym za rok mogła wstawiać na bloga zdjęcia małego Cebulątka!

IMG_4630 IMG_4638

12 comments

Skip to comment form

  1. rybka

    No to życzę Ci zdrowego, dorodnego przychówku !! :)

    1. quanta

      Przezornie nie dziękuję 😎

      1. rybka

        Oczywiście, twu twu przez przez lewe ramie na psi urok 😉

  2. bio

    Super! I inseminacja i to, że może spokojnie chodzić na padoczki, bo pisałaś, że był z tym problem 😀 A jak Fugu treningowo? Czy się tylko byczy w klinice?

    1. quanta

      Sporo się zmieniło, chociaż i tak dziewucha czasami uważa, że na padoku siedzi za karę i potrafi samodzielnie sobie z niego wrócić 😉 Z pracą niestety przez cały rok nakostniakowy Cebulka jest na poziomie 4-4,5-latka. Teraz ma za zadanie się rozmnożyć, więc chwilowo urlop i się byczy, ale poza tym dzielnie zasuwa pod siodłem i jest gotowa, żeby może w lipcu zaliczyć jakieś pierwsze starty.

  3. keirashara

    Kciuki trzymane, ściskane i przywiązane! I oby maluch po mamusi ogonek dostał, bo tak piękniasty to prawdziwa rzadkość :)

    1. quanta

      Ogonek też, ale na piątym miejscu, najpierw poproszę dobrą głowę, stęp, kłus i galop, a dalej ex equo ogonek i maść 😀

      1. keirashara

        Przecież ta reszta to oczywista, że będzie inaczej nawet nie ma co myśleć :)

  4. Magda

    A można wiedzieć kto jest tatusiem przyszłego Maleństwa ?:)

    1. Zuza

      Był na ten temat zaledwie cały wpis 😉
      http://quantanamera.com/tatus-wybrany/

    2. Karolina

      Jakiś czas temu Quanta pisała o nim na blogu: http://quantanamera.com/tatus-wybrany/

  5. quanta

    No i niestety mam słabe wieści. Cebula nie zowulowała, czyli nie zniosła jaja. Potomka póki co nie będzie :(
    A trzymałam kciuki, żeby poszło gładko i szybko, przywiozłabym dziewuchę i mogłaby raz-dwa wracać do pracy…
    Zostawiamy ją 2-3 dni na obserwacji i jeśli natura nic nie zadziała w kierunku powiększenia końskiej populacji, to obydwie klacze (Fugu i zastępcza mama) wylądują na 10 dni na hormonach. W każdym razie najbliższe dwa tygodnie mam z głowy, potem jeszcze tydzień na płukanie zarodka, niedobrze, bo druga połowa czerwca to powoli robi się już późno na produkcję źrebaka. No i miesiąc na bezrobociu dla kobyłki też za bardzo nie był w planach :(
    No cóż, tak to bywa z tymi kuniami…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *