«

»

lip 25

Fugu uczy się, jak nie być nadymką i kłusować

Mimo tak dużej popularności jaką cieszy się Cebula, jej uprawa nie jest zadaniem łatwym.
Występuje w wielu odmianach, i chociaż przy krojeniu dowolnej z nich płacze się tak samo, to jednak należąca do rodziny amarylkowatych Cebula bezsprzecznie króluje we wszystkich kuchniach świata.

Można podawać w kłusie, stępie i galopie, doprawiając kostką cukru.

Najlepsza z dźwiękiem 😉

Wciąż za dużo nadymki, ale coraz mniej już na mnie oburzenia i przyjdzie mam nadzieję taki moment, kiedy zamiast Cebuli będę serwować wyłącznie muminka 😉

IMG_4427

21 comments

Skip to comment form

  1. ST

    Ale kocica! Łaka maka fą!

    1. quanta

      Fut fut fut fristajlo! 😆 😆 😆

      Kiedy wrzucałam filmik online, to stwierdziłam, że jeśli youtube zablokuje mi muzykę, to zrobię alternatywną wersję kazachską na mandolinę. Pasuje idealnie 😎

  2. olga

    Najlepsza z dźwiękiem

  3. Kinga

    Czy ten film nie jest w zwolnionym tempie? O.o
    Rewelacja! Jestem pełna podziwu jak można tak konia nauczyć choć oczywiście niezbędny jest do tego talent samego wierzchowca :)

    1. quanta

      Nie jest – cały pic z tymi ujeżdżeniowymi końmi jest taki, żeby one wyglądają, jakby poruszały się antygrawitacyjnie, zwolnionym tempie, jakby płynęły – ale to zwolnione tempo nie bierze się z bycia powolnym i rozlazłym, tylko wręcz przeciwnie, doskonale wygimnastykowanym, gibkim, giętkim i o silnych i sprawnych mięśniach. Zupełnie jak osoby uprawiające kalistenikę – one też potrafią zaginać grawitację i czasoprzestrzeń 😉

      A praca z koniem nie jest taka trudna, ot jeździmy sobie w kółeczko, robimy półparady i pewnego dnia okazuje się, że pod siodłem mamy super konia 😉

  4. gllosia

    A mi się w oczy rzuciły twoje długie włosy Quanta! Chyba nigdy nie widziałam u ciebie takich albo może po prostu zawsze masz spięte, a tu taki kuc! 😀

    1. quanta

      Haha, włosy zawsze wszystkich dziwią 😆 Zazwyczaj na co dzień je dobrze maskuję, splatam w warkocz i zwijam w kulkę. Jak je rozpuszczę, to nikt mnie nie poznaje 😉 Ale w cywilnych ciuchach też mnie nikt nie poznaje 😆

      1. gllosia

        Ja chyba gdzieś przeoczyłam te twoje włosy haha, wciąż cię kojarzę z tymi króciutkimi sprzed lat xD Więc trochę zonk na tym filmiku teraz 😛

  5. Eliza

    Ah, jak ja bym chciała tak jeździć
    Mieć tyle doświadczenia
    Nie zepsuć młodziaka którego za rok będę męczyć
    Cóż, mogę pomarzyć

    1. quanta

      Jeździć każdy może (mówię to z autopsji). Sama jestem amatorem, a za porządne jeździectwo zabrałam się jako stary piernik, ale coś tam umiem i wychodzi mi to (ha) nie najgorzej.
      Za to jeśli to Twój pierwszy młody koń, to naprawdę doradzam znalezienie dobrego szkoleniowca, który Was jako parę poprowadzi. Z pierwszym „robionym” na własną rękę koniem nie sposób nie ustrzec się błędów (i to też mówię z autopsji).

    2. Eliza

      Mam wspaniałą trenerkę, raz w miesiącu przyjeżdża do nas p. Ania głównie chodzi o to, że mam mało doświadczenia a szybko go nie zdobędę

  6. Dominika

    a powiedz Quanta…jak to jest? Jak zaczynasz pracę z koniem- chodzi mi o ‚kadencję’ w kłusie. Od czego zacząć?
    Podobno profesjonalni olimpijscy ujeżdzeniowcy robią po 200 przejść na każdym treningu. Czy to wlaśnie z nich biorą
    się poczatki takiego wlasnie kłusa jaki nam zaprezentowałaś na wspaniałym Fugutku? Zdradz prosze tajemnice…
    Od czego zaczynasz,opisz prosze jeśli możesz oczywiście 😉 Będe bardzo wdzieczna.

    1. vissenna

      Najpierw trzeba mieć wyprostowanego na pomocach konia, który ogarnął już samoniesienie i któremu nie trzeba podnosić szyi i klaty. Równolegle trzeba wyrobić muskulaturę, która pozwoli poruszać się w kadencji – najlepsze w tym celu są kawaletki. Owszem, przejścia są bardzo pomocne i można ich użyć jako pomocy, ale kadencje „łapie” się, gdy koń umie poruszać się w zebraniu stałym rytmem. Dobrym ćwiczeniem na naukę kadencji jest jazda po kołach i użycie łopatek na prostych liniach do angażowania zadu. Ale to akurat dobrze robić pod nadzorem trenera, jeśli wcześniej nie miałaś doświadczenia w pracy nad kadencją konia.

    2. quanta

      Dominiko, możliwe, że Cię rozczaruję odpowiedzią, ale nigdy nie trenuję kadencji w kłusie. Nigdy tematem mojej sesji treningowej z dowolnym koniem nie są „efektowne chody”. Ich poprawa i zmiana jest wynikiem całokształtu pracy z koniem i wynika niejako samoczynnie. Nigdy nie jeżdżę „wielkiego kłusa” – ale jeżdżę za mnóstwo przejść, między chodami, ale też w ramach chodów (w zasadzie rzadko kiedy poruszam się na odcinku dłuższym niż 60 metrów bez zmiany rytmu czy ramy chodu), co wzmacnia koniowi zad i uczy go nieść na nim swój ciężar. Nie szukam „guzika do strzelania przodami” (o takim odkryciu opowiadał mi kiedyś jeździec pracujący z trzylatkiem… brrr), ale robię dużo ustępowań, które pozwalają otworzyć i poszerzyć łopatki, co potem koń wykorzystuje do swobodnego wykroku w każdym chodzie. Wykonuję tryliony come&go – wstrzymywania i wyjeżdżania konia, dzięki czemu uczy się on zostawać pod dosiadem jeźdźca i dopasowywać się do nadanego przez niego rytmu. To wszystko jest świetną i pasjonującą zabawą :) I chociaż Fugu to super zdolna dziewczynka z wybitym zadkiem, to kłusować w kadencji może każdy koń. Widziałam już bujające się potężne ślązaki, czy puszystą małopolankę, która większość swojego życia przepracowała w rekreacji… Ujeżdżeniowy trening czyni cuda, koniowi daje do dyspozycji supermoce 😉 a jeźdźcowi łatwość porozumienia z koniem i poczucie, że razem tworzy się zgraną parę. Minus jest tylko taki, że to wszystko uzależnia 😉

  7. Rudii

    Ja może troszkę nie w temacie. Quanta BR wypuścił ostatnio kilka modeli oficerek, miałaś może z nimi jakiś bliższy kontakt i mogła byś napisać o nich coś więcej ? Mają całkiem fajną stylistykę i są w bardzo przystępnych cenach. Liczę na odpowiedź i z góry dzięki :-)

    1. quanta

      Hm, nie jeździłam w tych oficerkach, ale już je macałam i wrażenia są świetne. Nie jest to do końca ujeżdżeniowy krój (suwaki z tyłu), ale wyglądają elegancko, są wykonane z bardzo dobrej skóry i nawet mają rozsądną rozmiarówkę. Sama się zastanawiam, czy na treningi nie zakupić sobie oficerek Venetia (zdecydowanie kupuję połączenie jasnej podeszwy z czarną skórą, na żywo wygląda to super) – moje Königsy już powoli szepczą u wymianę, no i dość regularnie muszę naprawiać w nich zamki, a wtedy zawsze miałabym wygodny backup, kiedy podstawowe buty lecą do szewca.
      Szkoda tylko, że Venetie nie mają wersji z samym lakierem, bez kryształków – chociaż cena jest przyjazna i dzięki atemu mogłabym rozważyć, czy mieć błyszczącą nogę 😉
      http://br-konie.pl/sklep/szukaj/?q=venetia

      1. Justyna

        Quanta, a możesz się wypowiedzieć o oficerkach firmy Petrie?

        1. quanta

          Mogę i najlepiej chyba moje zdanie o tych oficerkach podsumowuje ten wpis:
          http://quantanamera.com/epitafium-dla-oficerek/

          Mam jeszcze jedną parę od Petrie, którą sobie trzymam jako zapas zapasów, ale to nie są zbyt trwałe buty :(
          Jeśli będę kupować jakieś wymarzone oficerki, to Königs albo De Niro, ale do takich celów treningowych chętnie bym sprawdziła BR, a na co dzień dobijam spracowane Königsy.

          1. Justyna

            Właśnie jestem przed zakupem oficerek i miałam w planach kupić Petrie, ale to może chwilowo się wstrzymam,aż o tych z BR będzie można coś więcej powiedzieć :)
            Dziękuję za odpowiedź. A co do Fugu… nie mogę przestać jej oglądać <3

  8. Dominika

    Właśnie takiej odpowiedzi oczekiwałam :)gdyż jesteś moja ujezdzeniową inspiracja.Jako były skoczek mam dużo „naleciałości” które chciałabym zmienić-udoskonalić…począwszy od ustawienia ręki na dosiadzie kończąc. Po latach bezmyślnego kłusowania, galopowania, skakania … nagle zapragnęłam lepszej jakości i wykończenia każdego ruchu konia.Zaczelam o tym dużo czytać, oglądać, słuchać – i wiesz co- masz racje!!! Ujezdzenie uzależnia!!! Strasznie to trudne a zarazem wciągające! Sam proces budowania masy mięśniowej naszego końskiego atlety jest fascynujący!Dopiero zaczynam swoją przygodę z ujezdzeniem dlatego Twój blog jest dla mnie cennym źródłem informacji. Dzięki :)

    1. quanta

      Cieszę się, że łapiesz bakcyla 😉 Dla mnie skoki są trochę bardziej jak bycie na fajnej imprezie i słuchanie świetnej muzyki, ale ujeżdżenie jak bycie na tej samej fajnej imprezie i tworzenie tej muzyki, granie na instrumencie. Wielu skoczków przykłada uwagę do pracy z koniem na co dzień, do jego wyszkolenia i ujeżdżenia, ale masa treningów, które miałam okazję wyglądać, ciekawa była dla jeźdźca w zasadzie tylko nad przeszkodą. Na ujeżdżeniowych treningach naprawdę nie można się nudzić, samo jeżdżenie wolty jest doskonałym tematem do pasjonujących dyskusji, wymieniania się spostrzeżeń i udoskonalania techniki 😉
      A przy tym wszystkim przemiana jeźdźca i konia jest czymś fantastycznym, w ujeżdżeniowym treningu każdy konik zamienia się w smoka i naprawdę łapie za oko. Nie tylko jednak imponujący wygląd jest nagrodą, ten prawdziwy profit procesu ujeżdżenia konia to lepsze porozumienie i współpraca i bonus, że koń zyskuje „supermoce” – jest w stanie z łatwością wykonać zadania, które dla większości koni są nieosiągalne. Ujeżdżenie jest dla wytrwałych, bo efekty pracy nie przychodzą z dnia na dzień, ale za to uzależnia jak diabli 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *