«

»

mar 07

Equilibrium Tri-Zone All Sports Boots, totalnie powietrzne ochraniacze

Ochraniacze muszą być solidne i odporne na uderzenia – to wiadome i konieczne, aby umożliwiały dobrą ochronę końskich nóg. Z drugiej jednak strony solidne i odporne ochraniacze zawsze będą przegrzewać osłonięte nimi kończyny. Pół biedy trening, bo jazda przeważnie trwa godzinę, a potem rumaka rozbieramy i pakujemy na myjkę, gdzie można mu dobrze schłodzić nogi. Największy problem powstaje jednak z padokowaniem – a już szczególnie w upały. Optymalnie byłoby wypuszczać konie… nago 😉 Tyle tylko, że nie każdego brykacza można z czystym sumieniem pozostawić własnemu losowi. Ja sama konie kute dla bezpieczeństwa ubieram zawsze w ochraniacze i kalosze, zgodnie z mądrym przysłowiem, że strzeżonego Pan Bóg strzeże 😉

IMG_2910

Wprawie pogoda dopiero w tym tygodniu zwiastowała nieśmiałe ocieplenie, ale ostatnie lata mamy wszystkie bardzo upalne. W co wtedy zapakować końskie nogi, żeby przy długim pakowaniu po prostu się nie upiekły? Testowałam już chyba wszystkie możliwe zestawy, zaczynając od neoprenowych wrapów, przez BR Pro Mesh Multisport Boots, BR Pro Mesh Dressage Boot, Veredus Revo, Premier Equine Air-Cooled Eventing Boots, Premier Equine Air Trax Eventing Boots, aż po skokowe skorupki. I chyba jestem marudna, bo jak dotąd nie znalazłam takich ochraniaczy, do których nie mogłabym mieć jakichś „ale”. Ponieważ przerobiłam już wszystkie marki niemieckie i holenderskie (ba, nawet i jedną amerykańską – Davisy), to przyszła pora na eksperymentowanie z producentami z UK. I chyba nareszcie (chyba, bo muszę pojeździć i popadokować co najmniej jeden pełny sezon, żeby mieć wyrobione zdanie i móc także ocenić trwałość produktu) – mam to :)

Equilibrium Tri-Zone All Sports Boots ochraniacze treningowe

Po pierwsze, są to faktycznie ochraniacze do wszechstronnego użytkowania. Sprawdzą się doskonale w ujeżdżeniu, skokach, rajdach, jeździe terenowej, wkkw, jak i przy wielogodzinnym padokowaniu. Co dla mnie bardzo ważne, osłaniają całą nogę konia, również od frontu. Nie chcę wrzucać na bloga drastycznych zdjęć. ale raptem w ubiegłe lato miałam przypadek z młodym koniem, który najprawdopodobniej podczas tarzania włożył tylną nogę (zapakowaną w pęcinowy skokowy ochraniacz – skorupkę) pod ogrodzenie i zdarł skórę tak, że na wierzch wypreparował kość, przy widocznej torebce stawowej i ścięgnach… Brrr… Jeśli ktoś ma mocne nerwy i chce zobaczyć, co potrafią sobie zrobić konie, to link jest tutaj. Cale szczęście, że po kilkumiesięcznym leczeniu wszystko się ładnie zagoiło i jedynie szara i wcale nieduża blizna jest pamiątką po wypadku. Gdyby zwierzak miał osłonę na całą nogę, to w najgorszym wypadku obrażenia byłyby o wiele mniejsze, a może w ogóle ucierpiał by tylko ochraniacz.
Dlatego lubię wrapy. Konie dziwnym trafem mają szczególny talent do robienia sobie kuku… :roll:

IMG_2929

Ale wracając do Tri-Zone – ich najwspanialszym atutem jest pełna oddychalność. Dosłownie, przez te ochraniacze można dmuchać 😆 Mają ażurową konstrukcję zewnętrzną (z materiału Rotex, z którego wykonuje się na przykład sprzęgła samochodowe albo ochraniacze… do gry w hokeja) oraz miękką, poduszkową piankę EVA od środka, która jest dodatkowo dziurkowana. Cyrkulacja powietrza jest naprawdę dobrze zachowana, a co za tym idzie wytwarzane podczas ruchu końskich nóg ciepło może być odprowadzane na zewnątrz, zamiast robić efekt piecyka pod ciężkim i nieprzepuszczalnych ochraniaczem.

IMG_2914 IMG_2924 IMG_2951 IMG_2952

Druga zachwycająca cecha Tri-Zone All Sports to ich waga (chciałam napisać – „ich ciężar” – ale palce zastygły mi w bezruchu nad klawiaturą.). Jeden ochraniacz waży zaledwie… 150 gramów. Dla porównania waga ochraniacza Premier Equine, który podobnie wyróżnia się bardzo dobrymi parametrami, jest już dwukrotnie większa. Tri-Zone są tak lekkie, że… unoszą się na wodzie 😆 Wrzucone do wiaderka celem ich wyszorowania radośnie dryfują sobie po powierzchni 😉

Ochraniacze dostępne są w kolorze czarnym (i tutaj producent oferuje bardzo duży wybór rozmiarów, od S do XL) oraz białym (niestety tylko M oraz L, ale takim komplet spokojnie pasuje na konie takie jak Hendriks. Wysokie długonogi powinny dobrze się zmieścić w zestawie dwa razy L).

Na razie ochraniacze użytkuję czwarty miesiąc i spisują się bez zarzutu. Zobaczymy, jak z ich trwałością na padokach. Producent daje na ten model roczną gwarancję, liczę zatem na to, że nawet okuty teraz na cztery Henderson nie da im rady. Brytyjski magazyn „Horse & Hound” w swoim teście w praktycznie wszystkich kategoriach ocenił Tri-Zony na 10/10. Jedyna dziewiątka została przyznana… za styl 😉 „Could be more slimline” – faktycznie, ochraniacze w rozmiarze M wyglądają na nodze na minimalnie grube/pufiaste, ale przy rozmiarze L i XL nie jest to już w zasadzie widoczne.

Untitled-5_ Untitled-5

Producent – firma Equilibrium – ma mocnego hopla na punkcie badań swoich produktów. Ochraniacze treningowe sprawdzane są pod kątem ich zdolności do przewodzenia ciepła (czy wiedzieliście, że w przypadku podgrzania komórek ścięgien do 48°C przez dziesięć minut aż 80% ich obumiera? Problem przegrzewania końskich nóg nie jest zatem wcale taki wydumany!), elastyczności (zbyt sztywne ochraniacze upośledzają pracę ścięgien), wagi, aż po finalne testy praktyczne u startujących czynnie zawodników. Co się rzadko zdarza, wyniki tych badań są rzetelnie publikowane, dlatego też sama będę sprawdzać z oferty Equilibrium nie tylko Tri-Zony, ale również ochraniacze stajenne, a dodatkowo pad masujący na koński grzbiet, w przypadku którego to pozwolę sobie identyczne jak na stronie producenta, 6-tygodniowe badania powtórzyć na swoich rumakach. Będzie ciekawie :)

Cena ochraniaczy za parę to 239 zł. 

No cóż, w takim razie nie mogę być mniej szczodra niż Horse & Hound… Od ekipy Horse & Quanta również będzie 10/10 😉

10-10

11 comments

Skip to comment form

  1. Kontra

    Quanta, zawsze w punkt! Właśnie szukałam dobrych ochroniaczy na wymianę moich zmęczonych życiem Pro Meshy 😉 Podpowiesz mi proszę tylko jak z rozmiarówka? Mam konia 163 w podkowach, BR pro mesh mamy S i M, choć mogłyby być ciut większe. Tutaj celować tak samo?

    1. quanta

      Tutaj są podane wysokości i obwody ochraniaczy, można coś w miarę łatwo dobrać:
      https://animalia.pl/equilibrium-tri-zone-all-sports-boots-czarne-2-szt/szczegoly/39466/

  2. Cookie

    Quanta, apropos rzetelnych badań z branży końskiej, to czy jest jakieś szczególne miejsce, gdzie takie najświeższe badania można sobie wyklikać, czy po prostu Google Scholar i heja?

    1. quanta

      Niestety jak to się mawia „google twoim przyjacielem” 😉 Ja jako koński fanatyk z jednej strony, a z drugiej komputerowy nerd (kto by się spodziewał… tak niedawno usłyszałam) przeczesuję internety w poszukiwaniu ciekawostek w zasadzie cały czas, kiedy tylko nie jeżdżę, nie pracuję i nie buduję stajni 😉 Stąd też wykopany poprzedni wpis – o złagodzeniu klas rtg w Niemczech.

  3. Vissenna

    Powiem szczerze, że jestem zaskoczona ceną! Czytając opis kosmicznych materiałów spodziewałam się ceny koło 400zł za parę tych ochraniaczy! I o ile design mi się totalnie nie podoba, to przy ochraniaczach padokowych ich wygląd to problem drugorzędny! Jeśli tylko będę tak pancerne jak twierdzi producent, to faktycznie może być to ideał!

    1. quanta

      Jak na ażurowe ochraniacze wyglądają zupełnie ok. Dla mnie o wiele bardziej nieurodziwe są Premier Equine Air-Colled, z tymi ich niebieskimi otworami – wywietrznikami. Mi się to kojarzy z wodociągiem 😆

      1. Moon

        potwierdzam, ochraniacze PE projektował ktoś… ciekawym poczuciem gustu 😛

        A Tri-Zone na nodze nie wyglądają tak źle, widziałam gorsze 😉 I na lato, na upały jak znalazł, myślę że spórbujemy, zobaczymy co chudziutkie Kulkowe nóżki powiedzą… 😉

  4. Marzena

    Ja bardzo polecam york pro air idealne na wybiegi, w podobnym stylu co w/w pozwalają oddychać skórze do tego wzmocnione skorupka. Idealnie nadają się na upały. Mój koń chodzi w nich na padok czasem na pół dnia i nigdy nie zdarzyło się by nogi były cieplejsze niż jakby poszła bez ochraniaczy. Wytrzymałe (moje już dwa sezony żyją i maja się nie najgorzej) i dotego cena ja chyba płaciłam dwa lata temu za komplet na 4 nogi niecałe 100zl

    1. quanta

      Tylko Yorki Pro Air są już co najmniej dwa lata niedostępne (wyprzedane u producenta) i nowej dostawy nie będzie.

  5. Julia

    Quanta, czy nadal wytrzymałościowo są super?

  6. Marta

    Witam,
    ja mam nieco inne pytanie. Mój konik ma skłonności do robienia kuku nawet w boksie, jednakże wszystkie „stajenne” ochraniacze to ocieplacze. Co za tym idzie noga latem się ugotuje. Czy te ochraniacze można by stosować jako stajenne zabezpieczenie od autodestrukcji bez obawy o przegrzanie końskich nóg?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *