«

»

gru 23

Diagonal Advanced Placement – kłus, galop i stawianie nóg

Dawno, dawno temu :) pamiętam, jak jedno z moich końskich zdjęć wywołało dość burzliwą dyskusję na internetowym forum. Chyba zresztą nie do końca nawet chodziło o pojedyncze zdjęcie, a bardziej o samego konia. A konkretniej – Karola, bo u niego najwyraźniej widać było pewne zjawisko, które dotyczy praktycznie wszystkich koni i nad którym ubolewały moje internetowe antagonistki, piętnując je niemiłosiernie, rozdzierając szaty, nazywając fałszywym kłusem i ubolewając, jak to produktem współczesnej hodowli koni ujeżdżeniowych staje się niedobry, „zaburzony” kłus. Tymczasem było to dokładnie to samo zjawisko, które już w roku 1996 publicznie, podczas międzynarodowego sympozjum ujeżdżeniowego Centennial Olympic USDF, określono jako jedną z najprostszych do zauważenia, najbardziej czytelnych oznak tego, czy koń wykazuje przydatność i predyspozycje do wyższych klas ujeżdżenia.

IMG_8560_IMG_8517_ IMG_8521_IMG_5668
Chodzi mianowicie o coś, co jest nazywane DAP – diagonal advanced placement. Po polsku spotkałam się z terminem rozdzielenie przekątnych. Naukowcy studiujący biomechanikę ruchu konia po raz pierwszy opisali DAP w 1980 roku (Mikael Holstrom, szwedzki weterynarz). W latach 1994-1997 przeprowadził on wraz z dr Hilary Clayton kolejne badania, które potwierdziły wyciągnięte wcześniej wnioski.

Otóż tak naprawdę, w naturalnym końskim ruchu w kłusie kończyny konia nie lądują idealnie w tym samym momencie. Przednia kończyna opada na ziemię minimalnie wcześniej, niż tylna kończyna konia. To rozdzielenie synchronicznego uderzenia kopyt o ziemię jest naprawdę margialne – nie zobaczymy go gołym okiem, podobnie jak nie uda nam się usłyszeć niczego więcej, niż pojedynczego dźwięku lądujących po przekątnej nóg. DAP widoczny jest jedynie na filmach o bardzo zwolnionym tempie, lub zdjęciach wykonanych szybkostrzelnym aparatem.

Dlaczego przednia kończyna ląduje wcześniej? Dzieje się tak przez to, że głowa oraz szyja konia są cięższe, niż jego zad. To właśnie ten nierówno rozłożony ciężar sprawia, że to przednia kończyna ląduje minimalnie wcześniej. Jest to tzw. negatywny DAP.

Produkt rodzimej „myśli” hodowlanej (krycie wielkopolskiej klaczy ogierem ze stada bez odbierania świadectwa krycia):
ciekawa budowa, obszerne chody i najwyraźniej również DAP:
klus_25

A teraz uwaga: utalentowany koń ujeżdzeniowy, o naturalnej, wrodzonej predyspozycji do uphillu odwróci tę sytuację. U niego to tylne kopyto spotka się z ziemią nieco wcześniej, niż przednie. To „nieco wcześniej” trwa w porywach trzy setne sekundy. Konia z rzędem temu, kto jest w stanie zobaczyć gołym okiem ruch trwający trzy setne sekundy!
Taki odwrócony DAP jest zjawiskiem bardzo pozytywnym, ponieważ wykazuje naturalną dążność konia do przenoszenia równowagi na aktywny, dźwigający ciężar zwierzęcia (a niekiedy dodatkowo także ciężar jeźdźa) zad.

Zombie – przykład konia z wyraźnym DAP w galopie.IMG_1803Koń w początkach treningu, uczący się prawidłowo galopować. Widoczny jest – tylko na zdjęciu! – negatywny DAP, związany z brakiem wystarczającej równowagi:
IMG_4411

Oczywiście konie z absolutnie zerowym DAP również istnieją – rozdzielenie przekątnych jest kwestią aktywności zadu oraz końskiej równowagi i może zmieniać się na przykład wraz z wiekiem czy poziomem wyszkolenia konia. Nadmierny DAP, czyli desynchronizacja przekątnych widoczna gołym okiem także jest możliwa – i jest wówczas olbrzymim problemem. Tym niemniej hodowcy dążą obecnie do tego, aby uzyskać konie ujeżdżeniowe, które wykazują intuicyjne jak największe zaangażowanie tylnych kończyn w trakcie ruchu. U takich koni naturalna lekkość i niesienie przodu będą wpływały na pojawianie się pozytywnego DAP w kłusie, a także w galopie.
Dla każdego widza z ziemi, czy to sędziego, czy zawodnika, trenera, czy amatora nie mającego do czynienia z końmi DAP będzie jednak równie zauważalne, jak niewidzialny różowy jednorożec 😉

Oczywiście, łatwo być okrzyknąć się purystą i narzekać na brak czystości chodów… Ale czy w ujeżdżeniu nie chodzi nam o to, abyśmy mogli podziwiać piękno, harmonię, lekkość i grację, uphill oraz samoniesienie własnymi oczami i zachwycać się porozumieniem między jeźdźcem i koniem? Czy naprawdę tę dyscyplinę mamy postrzegać w głównej mierze przez pryzmat stop-klatek, skomplikowanej wideoanalizy w zwolnionym tempie, dziesiątek powtórzeń i rozkładaniu każdego ruchu na setne sekund?

Innymi słowy, czy taki na przykład koń będzie nas zachwycał, czy też raczej nazwiemy go nierytmicznym?

Bo jest to typowy koń wykazujący DAP i w kłusie, i w galopie…

19 comments

Skip to comment form

  1. qop

    Czyli ten z filmiku najpierw stawia przednią a potem tylną kończyne?

    1. Jay

      Nie, wydaje mi się że odwrotnie.

    2. quanta

      A czy ten koń z filmu wygląda, jakby miał ciężki, czy lekki przód?
      Sprawia wrażenie, jakby mógł wykonywać elementy wyższego ujeżdżenia, czy nie sprawia?
      U koni ujeżdżeniowych praktycznie w ogóle nie spotyka się negatywnej wersji DAP, wiele jednak takich koni wykazuje DAP z lądującym najpierw zadem. Negatywny DAP na czworoboku pojawia się najczęściej w wyciągniętych kłusach.

  2. Jay

    A cóż to za ładny kasztan z latarnią?

    1. quanta

      To bardzo wdzięczna kobyłeczka, z którą onegdaj miałam okazję pracować :)

  3. Dominika

    Czytałam kiedyś o DAP. O ile pamiętam, Anky w swojej książce o budowie konia ujeżdżeniowego o tym pisała. Kobyłka z filmu piękna, bardzo mi się podoba. Można odnieść wrażenie, że ona po prostu płynie :)

    1. quanta

      Dokładnie – DAP nie jest żadnym nowym odkryciem, Anky również o nim wielokrotnie pisała.
      A na filmie wrzuconym do wpisu jest kryjący ogier rasy westfalskiej Silbermond – dla mnie fantastyczny, o pięknym, płynnym i wyniosłym ruchu, którego w żadnym razie nie nazywałabym fałszywym, zaburzonym czy nierytmicznym.

      1. Dominika

        Ups, nie wiem czemu ubzurałam sobie, że to kobyła. W każdym razie koń fantastyczny:)

  4. gllosia

    Czyli DAP jest w tedy kiedy pada na ziemię najpierw tylna kończyna, a negatywny DAP, kiedy pada najpierw przednia? Dobrze zrozumiałam? To tak oczywiście w totalnym uproszczeniu 😉

    1. quanta

      Z wpisu powyżej:
      „(…) przednia kończyna ląduje minimalnie wcześniej. Jest to tzw. negatywny DAP.”
      Akapit niżej jest wytłumaczony pozytywny DAP u konia ujeżdżeniowego.

      1. gllosia

        dobra, przeczytałam ten wpis po raz dziesiąty i w końcu załapałam, ja to jednak ciemna masa jestem 😉

  5. Kasia

    Quanta, twoje wpisy na blogu są dla mnie bezcenne. Ustawiłam bloga na stronę startową zamiast google i czekam na każdy jeden z niecierpliwością. Tłumaczysz dużo rzeczy, do których nie zawsze mam jak się dokopać w polskiej literaturze końskiej. Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie bardzo nurtuje :/ Oglądając filmy na horsehero pod kątem pracy z młodymi końmi, widzę młodziutkie 4 latki w chodzące ciągle w ustawieniu i z dosyć dobrą równowagą. Mój niemalże 5 letni koń mimo usilnych starań, kocha chodzić wylamiony albo byle jaki a mi ciągle się w stajni wpaja, że im później zacznie chodzić choćby lekko zganaszowany, czy w ustawieniu, to tym lepiej, a jeśli już, to przyzwyczajać go trzeba do tego bardzo stopniowo. Tak też się staram robić ale widze, że wiele osób od młodziutkich 4 letnich koni wymaga znacznie więcej niż ja :/ Przepraszam, jesli to pytanie jest moze infantylne i najlepszy byłby dobry trener który mi to pokaze i wytłumaczy, ale na zapadłej wiosce w promieniu 100 km nie znam nikogo takiego, a na dalszy wyjazd ciagle jeszcze zbieram fundusze. Jak wyglądała twoja praca z Sucharkiem pod tym kątem? Jeśli pracujecie dajmy na to, godzinę zegarową pod siodłem, jak duży odcinek czasu prosisz go o jazdę w niskim, czy wyzszym ustawieniu? Na lonży też skupiasz się od samego początku na ustawieniu? Przepraszam z góry za długość tego posta :>

    1. sumire

      Znaczy się wg osób w Twojej stajni lepiej, gdy koń chodzi z głową w chmurach itp. – czyli spięty, z odwrotnym grzbietem, z zadem w lesie?… Przecież praca w ustawieniu nie oznacza z automatu konia ustawionego niczym w przejazdach GP, młode konie pracują w niższym i to na pewno jest dla nich o wiele bardziej korzystne niż jazda na koniu-dyszlu. Po prostu pracują wtedy w rozluźnieniu i mięśnie mogą pracować i nabudowywać się we właściwy sposób… Pod warunkiem, że ustawienie jest wypadkową jazdy od zadu do ręki, a nie ganaszowaniem na siłę. Głowa w dole to na pewno nie jest cel sam w sobie…

  6. Kasia

    Aż trudno w to uwierzyć ale tak :/ Pewnie dlatego tak myślą, bo zbyt często jeździ się od ręki :/ Ja wiem, że jest inaczej i chcę coś zmienić :> Czyli chambon, chambon, chambon, cavaletti, przejścia, i czekać aż koń sam zrozumie, że tak mu jest wygodniej? Bo narazie nie rozumie i się wścieka :/ Ja jestem jeszcze słabym jeźdźcem i na pewno nie ułatwiam mu chodzenia w równowadze, ale strasznie się staram i myślę, że uda nam się pójść z czasem w dobrym kierunku.

  7. Lilly

    Hmmm mi się wydaje, że ktoś tu nie ogarnął tematu i pomylił pojęcia. Prawdopodobnie chodziło im o zjawisko opisanie w książce Gerda Heushmanna – „Gdyby konie mogły krzyczeć”, którą pozwolę sobie zacytować: „Jeśli możliwość tego rozluźnienia zostanie ograniczona poprzez działanie wodzy, zaburzy się czterotaktowy rytm. Stęp będzie zbliżony do pasażu. […] Mięsień najdłuższy grzbietu zablokuje się,jeśli dojdzie do wstrzymania i skrócenia fazy wykroku danej kończyny tylnej. Unosząca się para kończyn po przekątnej […] jest załamana. Taki kłus jest charakterystyczny dla koni idących od łydki i przy napiętym grzbiecie.” Swoją droga takie zaburzenia są również widoczne, przy szkoleniu opartym na rollkurze i powoduje trwałe upośledzenie ruchowe, zaburzenie chodów podstawowych i napięcia mięśni grzbietu. Książkę gorąco polecam, a wpis – świetny!

  8. halo

    Droga quantanamero!
    Jako twoja ówczesna antagonistka polecam zajrzenie do owego wątku i sprawdzenie daty, gdy napisałam o wspominanym przez ciebie zjawisku (z rok temu?).

    Nadal twierdzę, że taki ruch konia jest NIEZGODNY z opisem chodów w przepisach ujeżdżenia. Jest bardzo efektowny, i doceniany w realnych ocenach. Dlatego dobrze byłoby… zmienić przepisy. Żeby nie robić siana w głowach czytelników tychże przepisów. I nie doprowadzać do sytuacji (nie tylko to wypadałoby zmienić), że adept ujeżdżenia jawnym tekstem pisze: Przepisy? Przepisy są NIEWAŻNE.

  9. Lidia

    co to jest uphill?

    1. quanta

      Uphill to lekki i otwarty przód, wynikający z ciężaru konia przeniesionego na tył, zad, wynikający z samoniesienia (a nie taszczenia konia przez jeźdźca super mocnymi pomocami). Pod angielsku uphill oznacza „pod górę”. Są konie, które mają naturalny uphill, są takie, u których na odciążenie przodu pracuje się latami.
      Tutaj jest bardzo fajny artykuł, który dokładnie tłumaczy, co oznacza uphill:
      http://www.horsesinternational.com/articles/uphill-in-dressage/

      1. Lidia

        dziękuję za wyjaśnienie, jeszcze jedno pytanie: kiedy uphill już widać? mam na myśli ocenę młodego konia niezajeżdżonego, oraz czy łatwo taki naturalny uphill zepsuć ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *