«

»

lis 18

Deszcze niespokojne

U mnie leje… Pogoda tak szara i przygnębiająca, że o godzinie 17:00 schowałam się dziś pod kołdrą z nadzieją nie wychodzenia spod niej aż do kwietnia. Niestety już godzinę później opuściłam przytulne ciepełko i śmignęłam ruszyć dwa konie 😉 Spoglądając jednak w długoterminową prognozę pogody nabieram obaw, że potrzebę ciepłego przykrycia mogę odczuwać coraz częściej, eh, ciężkie czasy dla ciepłolubnych…

Koniom na razie temperatury nie doskwierają, ale siąpiące z nieba deszcze trochę już tak. Mamy wprawdzie w stajni świetnie zdrenowane padoki, ale nie są w stanie wchłaniać płynącej bieżąco wody. Na wilgoć, deszcze i błotko mam jednak panaceum w postaci dobrych nieprzemakalnych derek przeciwdeszczowych.

Zdjęcia sprzed dwóch tygodni – ależ wtedy mieliśmy piękną, złotą polską jesień!

BR derka przeciwdeszczowa anatomic

IMG_4909_
To już moja druga derka w tym modelu, z kolekcji z ubiegłej wiosny.  Ma dwie bardzo dobre cechy: dobrze leży na koniu (mam uczulenie na derki za wąskie w klacie, które obcierają łopatki i pierś konia) i jest faktycznie wodoodporna. Kiedyś udało mi się, zupełnie niechcący, polać dziarsko konia strumieniem wody z węża na myjce – w założeniu koń miał być już bez derki i szykować się do wymycia po padoku 😉 Cała woda, lana pod dużym ciśnieniem, spłynęła całkowicie po derce. Materiał pozostał suchy – koń pod derką też. Przeciwdeszczówki BR mają wierzchnią warstwę pokrywaną teflonem, co tworzy barierę nieprzepuszczalną dla wody, nieprzyjmującą brudu (spora odporność na plamy) i bardzo łatwą w pielęgnacji. Przy odpowiedniej konserwacji (tego typu derki oddaję do pralni, wszystkie pozostałe wrzucam do mojej domowej pralki) zachowują swoje właściwości przez 3-4 sezony.

IMG_4710 IMG_4721
Derka ma bardzo elegancki kolor – ciemny granat z beżową lamówką w pasy (z dodatkiem białego i miedzianego). Kontrastowa lamówka sprawia, że derka nie jest „nudna” jak całkowicie klasyczne, granatowo-niebieskie i granatowo-czarne zestawy. Ten zestaw kolorystyczny wygląda fantastycznie na gniadych koniach i kasztanach.

IMG_4870IMG_4859

Trochę nie w moim stylu jest aplikacja z konikiem i ozdobnym esem-floresem (nie przepadam za takimi detalami), ale nie jest duża i nachalna, więc można ją przeżyć 😉

IMG_4873 IMG_4875

W derce wszyto oczka do zamontowania kaptura i właśnie się zastanawiam, czy sobie go dodatkowo nie sprawić. W sumie jeśli leją jakieś totalnie opętane monsuny, to jednak rzadko wypuszczam wtedy konie. Na mżawkę czy lekki deszczyk powinna wystarczyć plandeka na sam grzbiet.

IMG_4876 IMG_4877

Dobrze leżące i wysokiej jakości, oddychające derki przeciwdeszczowe to u mnie jedne z podstawowych derek używanych także w zimie. Nie przegrzewam koni, a że one również nie należą do zmarźlaków i mają stosunkowo ciepłą stajnię (nawet w największe mrozy temperatura jest kilka stopni na plus), to na co dzień korzystają z plandek lub plandek z polarem. W bardziej ostre mrozy mamy derki 80-100g wypełnienia, a cieplejsze… no cóż, trzeci rok leżą w szafie. Zombiak i Kiwacz wciąż jeszcze siedzą w bawełnianym drelichu, a reszta – właśnie w przeciwdeszczówkach.

5 comments

Skip to comment form

  1. Ania

    Abstrahując od derki, muszę powiedzieć, że Suchego ze zdjęć na zdjęcia coraz więcej i chyba ksywa przestanie wkrótce pasować. 😉

    1. quanta

      To jeszcze bardzo długa droga, przy takiej szlachetnej konstytucji to zawsze będzie bardziej chrupki suchar, niż kawał schabu 😉 Ale faktycznie zrobił się teraz miły dla oka, sama jestem ciekawa jak będzie wyglądał już jako zupełnie dorosły, pracujący koń.

  2. hubert

    JAK DOPASOWUJESZ DERKI DO POGODY? KIEDY Z 200 GR PRZEJSC NA 300 GR Z KAPTUREM?

    1. kujka

      To indywidualna sprawa. Po prostu trzeba sprawdzac czy kon pod.dana derka jest cieply :)

      1. quanta

        To prawda, u mnie cała ferajna przed goleniem miała zupełnie inne futro, mimo, że stoją boks w boks w tej samej stajni. Zombie włos krótki, ale bardzo gęsty, Skwarek lekko pluszowy, Kiwacz nie zauważył zmiany pory roku, a Suchy lekko zagęścił włos dopiero teraz, na końcówkę listopada. Kiwacz na razie ciągle jeszcze stoi w drelichu, Zombie się przesiadł w plandekę bez wypełnienia po goleniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *