«

»

lis 24

Czo ten Alpi?? 0_o

Jeżdżę sobie te moje koniki w kółeczko, pracuję, gimnastykuję. Wiadomo, zmieniają się, poprawiają, progresują, zaczynają coraz więcej z siebie dawać.

Zawsze jednak, kiedy jestem pewna, że jest naprawdę fajnie, naprawdę dobrze i powinniśmy być obydwoje z koniem z siebie dumni po same uszy, bo zrobiliśmy coś tak wyjątkowo super, że więcej już się nie da – to któryś z moich koni udowadnia mi, że tak naprawdę to mocno się mylę i chyba wcale nie wiem, do czego on jest zdolny.

c1 c2

Alpi na kawaletkach radził sobie doskonale już od dłuższego czasu, ale obecnie przeszedł samego siebie. On po prostu fruwa, jak albatros! Kurczę, siedząc na nim widzę przed sobą jego latające przednie nogi. Widzę ochraniacze!

A najlepsze jest nie tylko to co widzę, ale co czuję – a czuję, że wreszcie koń zaczyna mi przychodzić do kontaktu takiego jak chciałam. Zaczyna „być”, zaczyna być oparty, zaczyna otwierać potylicę na okrągłej szyi, podnosić uszy, ciągnąć teraz nos z całą łopatką do przodu.
Witamy w krainie dorosłych koni!*

c8 c7 c10 c11

W galopie dzieje się dokładnie to samo. Jeżdżę kawaletki, a mam wrażenie, jakbym śmigała postawione w szeregu stacjonaty.
Alpi celująco opanował wszystko to, nad czym jeszcze żmudnie pracuję wciąż na drążkach (szczególnie w galopie) z Suchym.

g3_
g2_

Kapitalna praca i przy okazji niesamowita frajda :)

* żeby nie było tak, że sam cukier i lukier, to z tą dorosłością bywa czasem w kratkę. W zeszłym tygodniu zaprosiłam na trening Olę Szulc i najadłam się z Alpim totalnie wstydu. Miałam ochotę i sobie – i jemu – założyć na głowę papierową torbę. Zapowiedziałam delikwentowi, że jeśli zamierza realizować takie numery, to mam go kompletnie dość i nie będziemy się więcej lubić. Chyba się przejął, bo od kolejnego treningu mam zupełnie nowego, jakby dwa lata starszego i mądrzejszego konia. Ciekawe, na ile mu tej mądrości wystarczy 😆

5 comments

Skip to comment form

  1. Mustangowa

    Czyli jednak ten wstyd chociaż trochę się zwrócił :D. Pięknie razem wyglądacie. Może taką pracą na cavaletkach Alpi daje Ci znać, że chce zostać koniem WKKW i oprócz ujeżdżenia chce troche poskakać?

    1. quanta

      Oj, WKKW? 😀 Przecież on by umarł ze strachu, jakby miał podejść do startu na krosie, nie mówiąc o pokonaniu jakiejkolwiek terenowej przeszkody 😆 Wstyd był właśnie dlatego, że konia przerósł emocjonalnie traktor – który stoi na hali w zimie codziennie i Alpi od 2 miesięcy codziennie go ogląda i codziennie doznaje palpitacji serca na jego widok, tylko z reguły wraca mu uzwojenie mózgu po 10 minutach, a nie po trzech kwadransach :( Niestety do traktora dołączył pan, który maluje ściany – wszedł przed drugie drzwi i pół minuty stał za bandą, a potem sobie poszedł i zniknął. Alpi wpadł w OTCHŁAŃ. Musiałam opóźnić trening drugiego konia, bo większość swojego zużyłam na latanie paradnym kłusem i pasażerowanie na fukającym i zajętym wszystkim, tylko nie jeźdźcem koniu… Może ta głowa dorośnie, bo jeśli nie, to Alpi będzie jak Suchy – geniusz i upośledzone dziecko w jednym 😉

      1. Ann

        Quanta jako ciekawostkę powiem ci przypadek z mojej stajni – Klacz tak płochliwa, że bała się nawet przejść koło drąga. Ba – skakała 50 cm nad śladem po drągu. Kiedyś piej jej wyskoczył na ujeżdżalni to płoszyła się w tym miejscu jeszcze tydzień. Ot, tak zapobiegawczo. Natomiast najdziwniejsze crossówki śmigała jak leci. Końska logika po prostu.

  2. Ewa

    Ehh te końskie głowy… U nas jest podobnie, codziennie ten sam plac do jazdy i codziennie tak sam straszny jeden narożnik☺ Alpi na drazkach wygląda obłędnie, chyba faktycznie kiedyś będziesz musiała zakupić mu sztuczną szczękę ;p

    1. quanta

      Mamy w planach hokejowy kask z osłoną szczęki 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *