«

»

sie 03

Czasem słońce, czasem deszcz

Tym razem mam złe wieści…

Nie będzie w przyszłym roku źrebaczka od Cebuli :(

😥 😥 😥

Surogatka dziś była zbadana i niestety wygląda na to, że poczęty przez Cebulkę zarodek się w niej nie zagnieździł / obumarł / nie rozwijał się / licho wie co.
Zastępcza mama będzie jeszcze oglądana za dwa dni przez Panią Doktor,  bo od wielkiej biedy może coś jednak się u niej wypatrzy, ale szanse na to mam mniej więcej takie, jak na to, że Suchar wygra najbliższą edycję fińskiego „Mam Talent” demonstrując publiczności, jak świetnie umie robić na drutach. :roll:
Eh.

IMG_9510

Tyle zachodu, starań i czasu na nic. Cebulka na bezrobociu, czarna (bardzo czarna) dziura w portfelu i tylko stacja ogierów Schockemöhlego może zacierać ręce.
Cóż, pozostaje mi spróbować w przyszłym roku. I zacząć przygotowania już w styczniu, bo zrobienie Cebulowego kalendarzyka rui i synchronizowanie ze sobą dwóch klaczy zajęło więcej czasu, niż się spodziewałam.
Ale smutno trochę, bo byłabym wielce ciekawa, co też się takiego po gumowej Fugu i wspaniałym ujeżdżeniowym tatusiu wylęgnie.

Widocznie za słabo dawaliśmy na tacę! 😈

Tymczasem cieszę się chociaż już pięcioletnią (chociaż edukacją pozostającą niestety wciąż na poziomie późnego czterolatka) i trochę nie do końca w kondycji, ale za to zadowoloną i pełnosprawną Cebulką:
IMG_9176

Panienka zdecydowanie złagodniała, ma bardzo dobry humor i mimo, że obecnie jest jeszcze w rui nie demonstruje mi babskiego focha 😉 Owszem, cały czas straszna z niej milejdi, do której najlepiej podchodzić w białych rękawiczkach, ale teraz już gra arystokratkę nie ma śmierć i życie, tylko mrugając do mnie okiem. Już nie zawłaszcza korytarza tak ekstremalnie terytorialnie (ojjj wcześniej na stanie pod boksem Cebuli mieli szanse tylko nieliczni wybrani, niezależnie czy końskiego, czy ludzkiego gatunku. Ci bez akceptacji sprawiali, że Cebulka robiła się ZŁAAAA, tupiąc w boksie i potrząsając głową w nadziei, że intruz dostrzeże te wymowne gesty i opuści krużganek królowej).
IMG_9315Nareszcie też mogę Rudzielca dotknąć łydką bez wywołania świętego oburzenia. Pamiętam jak dziś jej zgorszoną minę: COOO, NA MNIE TA ŁYDKA?? Czułam się wtedy totalnie nie na miejscu, jak świniopas w gumowcach na herbatce u angielskiej królowej 😆 A nie daj boże jeszcze z Cebulią wtedy zacząć wojować, oj zdecydowanie ona sobie NIE DA podeptać ducha. Ale krok po kroku i jakoś udało się z nią dogadać.
IMG_9348 IMG_9362

Po trochu  i jakoś poszło, zmiany chodów to teraz ciekawostka, a nie próba narzucenia księżniczce obcej woli, a dotknięcie łydką oznacza głoskę w komunikacji, a nie grubiańskie faux pas wobec delikatnej i szlachetnie czułej Cebulki.

IMG_9425

Teraz panienkę udało mi się nawet pomacać 😉 maszynką do golenia bez problemów – wcześniej dotykanie narzędziem, które brzęczy i wydaje się ostre przy cienkiej i delikatnej skórce kobyłki było absolutnie zakazane. Rok temu, kiedy zabierałam pannicę do kliniki na serię zabiegów usypiających nakostniaka, chciałam jej poprawić komfort życia w upalne dni i zgolić wprawdzie krótką, ale bardzo gęsto sierść. No i gdzie tam! A że z koniem na L4 nie bardzo miałam ochotę się przepychać, to Cebula wsiadła do przyczepy z jedną stroną pogoloną w abstrakcyjne pasy, a drugą w ogóle nie dotkniętą golarką i włochatą. Przynajmniej Doktor Golonka tego artystycznego imidżu konia nie komentował 😆

IMG_9279 IMG_9444

Mimo wszystko różnica w poziomie zaawansowanie pracy między Cebulencją, a Suchym i Apim jest OGROMNA, co mi uświadamia ile już chłopaki potrafią. Kasztanka jest jednak niesamowicie zdolna, inteligentna i utalentowana, więc z pewnością nadrobimy trochę leniwe dzieciństwo. Za rok Cebulka zawstydzi niejednego 6-latka, ot co! 😉

IMG_9450 IMG_9489

15 comments

Skip to comment form

  1. Riada

    Szkoda, że nie udało się ze zrebaczkiem. Na pewno byłby cudowny po tak wspaniałych rodzicach.
    Tylko zaraz… Musiałaś zapłacić od razu pełną kwotę za nasienie? Rozumiem, że ogier jest drogocenny, ale to troszeczkę niesprawiedliwe moim zdaniem (chociaż nikt nie powiedział, że biznes musi być sprawiedliwy).
    Ja za tatusia zrebaka mojej kobylki, pełną kwotę placilam dopiero po upewnieniu się, że zarodek jest. Dopiero wtedy poproszono mnie o pełną sumę.

    1. sumire

      No, ale zarodek był. Póki był w Cebuli. A to, że zdecydowali się zarodek przenieść do innej kobyły i tam się nie zagnieździł – to już nie stacji ogierów broszka… Inseminacja jako taka się powiodła.

      1. Riada

        Hm…Chyba, że myśleć w taki sposób. Wtedy to by miało sens. Czyli stacja nie musiała wiedzieć, że zarodek będzie przenoszony do surogatki?

        1. quanta

          Wszystko zależy od ogiernika i konkretnego ogiera. Są takie, na które kupujesz abonament na dany sezon, są takie, gdzie masz krycie aż do skutku, a są takie, gdzie za 2000€ dostaniesz mrożoną słomkę i jak nie wyjdzie, trudno, twoja strata.
          Zobaczymy, mam nadzieję, że uda mi się wynegocjować przełożenie inseminacji w ramach tego, że źrebaka nie ma – na przyszły rok.

  2. tuch

    O nie…tylko nie to… Straszna szkoda :(
    W takim razie, póki co, kibicuję Rudej w treningu. Oglądanie jej zdjęć to miód na moje serce :)

    1. quanta

      Chociaż tyle dobrego 😉 Ale fakt, Cebulka jest idealnym koniem do zaczynania jazdy każdego dnia :)

  3. Milena

    A ja tak zastanawiam się i patrzę, co się stało z przednimi nogami Cebulki na drugim zdjęciu :0

    1. Olala

      Nic … kaloszek się zlał z ochraniaczem;)

    2. quanta

      Odpadły? 😉

    3. Miśka

      Ej, rzeczywiście :) super złudzenie optyczne, niewiadomo która noga gdzie się kończy i zawija.

  4. Kasia

    Co to za ochraniacze?piekne❤️

    1. quanta

      BR Pro Mesh Dressage – oddychające „dziurkowane” ochraniacze z futerkiem w środku. Nie przegrzewają nóg i dobrze współpracują z fugowym nakostniakiem.
      http://br-konie.pl/ochraniacze-pro-mesh-dressage-boot/produkt/1213/

      Kiedyś robiłam wpis i pokazywałam takie czarne:
      http://quantanamera.com/ochraniacze-treningowe-br-pro-mesh-dressage-boot/

  5. Rysia

    Quanta a ja tak trochę na temat a troche poza.. Co sądzisz o ogierze Revolution? https://www.youtube.com/watch?v=HMcuclPPqYg

    1. quanta

      Koń jest na pewno niesamowicie efektowny – galop ma zjawiskowy, ale… no właśnie, takim galopem nigdy nie pojedzie się 8-metrowej wolty 😉 Stęp mógłby również bardziej zabierać przestrzeń, lepiej kroczyć przez plecy, chociaż koń jako cały obrazek zapiera dech w piersiach. Pomijając kontrowersje wokół Helgstranga ogier będzie miał na pewno optymalne warunki na rozwój. Ja bym go jednak dla swojej klaczy jako reproduktora nie użyła.

  6. XO

    a nie możesz po prostu stracić tego roku czy dwóch i normalnie Cebulkę zainseminować?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *