«

»

wrz 11

ConCord® Longe system do lonżowania

A Holendrzy kombinują!
I wykombinowali coś całkiem interesującego, czyli nowy patent (strasznie nie lubię tego słowa – będę zatem pisać system) do lonżowania. Właściwie to nie taki nowy, bo będący połączeniem tzw. liny do lonżowania i tzw. gumy („gumowego czambonu”), gdzie w obydwu rozwiązaniach usunięto ich mankamenty.

cclonge

ConCord® Longe to rozwiązanie, które w założeniu ma zachęcać konia do przybrania właściwej sylwetki bez „pętania go” wypięciami czy stosowania jakichkolwiek ograniczeń, wywierania presji/przymusu itd. System do lonżowania zaprojektowano, wdrożono i przetestowano przy ścisłej współpracy z zespołem lekarzy weterynarii, fizjoterapeutów oraz osteopatów, specjalizujących się w pracy z końmi użytkowanymi wierzchowo. Założenia były następujące:
– delikatne działanie bez przymusu, czy stosowania siły (rzeczywiście, koń pracujący na ConCord® Longe w żadnym miejscu nie jest do niczego na sztywno przywiązany czy przypięty – jedyne zakończenie „wypięcia” to elastyczna ręka lonżującego),
– poprzez działanie rozluźniające system ma zachęcać konia do prawidłowego noszenia szyi i unoszenia grzbietu (przez aktywizowanie mięśni brzucha), czyli nie tylko umożliwiać osiągnięcie takiej sylwetki, ale również odpoczynek w niej,
– ConCord® Longe ma być szczególnie pomocny dla koni o słabo rozwiniętych mięśniach grzbietu oraz szyi, czyli na przykład młodych zwierząt zaczynających pracę pod siodłem lub koni po kontuzjach, które są w okresie rekonwalescencji,
– rozwiązanie ma ułatwiać przepracowanie asymetrii końskiego ciała wynikających ze słabo rozwiniętych mięśni pleców,
– ma być bezpieczne i możliwe do stosowania u koni nadpobudliwych, trudnych w lonżowaniu, czy po prostu bardzo gorących.

Co o lince ConCord® mówi lekarz hipiatra, chirurg:

Co o lince ConCord® mówi Beatriz Ferrer Salat, jedna z czołowych hiszpańskich dresażystek, zdobywczyni dwóch olimpijskich medali:

Założenia brzmią idealnie – a jak to wyszło w praktyce?

ConCord® Longe łączy w sobie działanie liny do lonżowania oraz gumowego czambonu.
Zlikwidowano jednak największy mankament liny, czyli jej blokowanie i pociąganie przez łokcie w trakcie ruchu, co niestety przekładało się na ruch wędzidła i koń, który na takiej linie nie miał ochoty obniżyć szyi, czy też po prostu dysponował bardzo obszernymi chodami z zamaszystym wykrokiem – fundował sobie efekt koszmarnej piły w paszczy.
W gumie natomiast pozbyto się… gumy, która przez swoją elastyczność teoretycznie może powodować dyskusje konia z wypięciem i możliwość „wieszania się” na nim. W przypadku jednak prawidłowego wypięcia gumy (od popręgu, między nogami, przez kółka wędzidłowe i górą na potylicę, a nie na kształt klasycznych wypinaczy) nie udało mi się napotkać na ani jednego zwierzaka, który usiłowałby się na takiej gumie wieszać. Zresztą, od czego jest lonżujący – stoi i patrzy jak koń miałby robić coś niepożądanego i nie ingeruje w to? Całe to wieszanie na gumach to dla mnie jakiś dziwny mit.
Wracając jednak do ConCord®a. Jak to się w ogóle montuje na koniu?

Skoro z dwóch rodzajów wypięć odpadły minusy, to jakie przynoszą one plusy?
– po pierwsze, z liny – objęcie, uciśnięcie grzbietu w momencie, kiedy koń usztywnia szyję i spróbuje naprzeć na linki. To opasanie powoduje, że koń napina mięśnie brzucha (w sumie, gdybyśmy mieli na sobie sznurować gorset, to też raczej wciągnęlibyśmy odruchowo brzuch, a nie wydymali go napinając na materiał). Kiedy koń napnie mięśnie brzucha, unoszą się plecy – i obniża szyja. Takie końskie naczynia połączone. Ich działanie można doskonale sprawdzić na młodych i nie zepsutych złym treningiem koniach: jeśli naciśniemy punkt na mostku, plecy zrobią koci grzbiet, kark się rozluźni, a szyja z głową powędrują do dołu.
Dodatkowo, objęcie kłody działa na konia uspokajająco – taki sam efekt osiągamy, zamykając konia w korytarzu pomocy (co jest niczym innym, niż objęciem konia łydką, dosiadem oraz ręką połączoną elastycznym kontaktem z wędzidłem).
– po drugie, z gumy – mamy czytelny kierunek i hasło obniżania głowy, przy równoczesnym oferowaniu tym większej swobody wyciągnięcia szyi naprzód, im bardziej koń zdecyduje się obniżyć potylicę.
– po trzecie, tego rodzaju wypięcia nie blokują swobody poruszania szyją na boki, co będzie plusem dla konia chcącego się swobodnie zrównoważyć w okrągłej sylwetce. Ponieważ do naszej dyspozycji pozostaje w jednej z dłoni cały czas zwykła, podstawowa lonża, możemy w pewnym stopniu popracować nad asymetrią konia.
– po czwarte, miła wiadomość dla wszystkich, którzy uważają wędzidła za narzędzia zbrodni – lonżować na lince ConCord® możemy na kantarze 😉

Czy to działa?

Nie próbowałam, więc nie mam własnych doświadczeń. Kilka koni lonżowanych na tym systemie można zobaczyć tutaj (niestety film po niderlandzku):

Na swojej stronie producent publikuje m.in. rezultaty badań biomechaniczych. Wynika z nich, że u koni lonżowanych na systemie ConCord® Longe odnotowano wykrok kończyn większy niż u tych, które biegały na lonży bez wypięcia (12% więcej w przypadku kończyn przednich i aż 20% dla kończyn tylnych). ConCord® wyraźnie zwiększył zakres wykroku i odwiedzenia przedniej kończyn, wpływał na obniżenie szyi oraz znacząco zwiększał amplitudę ruchu lędźwi konia, przy równoczesnym obniżeniu najwyższego punktu zadu.

Wydział medycyny weterynaryjnej na Uniwersytecie w Utrechcie przeprowadził na próbie 11 koni badania porównawcze nacisku, jaki w stępie generowały na wędzidło wypinacze oraz linka ConCord® – w przypadku wypinaczy oddziałujące siły były znacznie większe. W przypadku ConCord®a pojawiło się również o więcej momentów, kiedy napięcie było zerowe – co można by określić jako lekkość na wędzidle (koń sam niesie głowę).

concordMieke-Verdonk

ConCord® występuje w wersji do lonżowania – lub prowadzania koni w ręku stępem, pod nazwą ConCord® Leader. To drugie rozwiązanie dedykowane jest koniom bardzo pobudliwym, które w ręku mogą stać się niebezpieczne, albo koniom, które z przyczyn zdrowotnych muszą mieć ograniczony ruch do stępa w ręku. Pozwala to nie tracić wypracowanej treningiem prawidłowo rozwiniętej muskulatury.

Gdzie to można kupić?

No cóż, w tej chwili bezpośrednio u producenta w Holandii… Licencję na system ConCord® wykupiła jednak niedawno firma BR i wkrótce linka pojawi się w dystrybucji pod metką tej marki (a z czasem pewnie jako klon będzie zapewne wszędzie, tak jak stało się to z systemem Pessoa do lonżowania). ConCord® w wersji BR będzie miał w komplecie tunel z naturalnego owczego futra do zakładania na grzbiet.

concord

Cena takiej zabawki to 99,95€, czyli w Polsce możemy spodziewać się około 400 złotych.
Będzie też wersja do prowadzania rekonwalescentów (bez futra, z krótszą linką, za 69,95€) oraz parę wygodnych akcesoriów (dodatkowy ochraniacz na kłąb, wymienne rolki, skórzany stoper używany w ConCord® Leader).

Na pewno sama skuszę się, żeby przynajmniej wypróbować ConCord®a w praktyce – zawsze to nowe doświadczenie i parę zdobytych umiejętności. Chociaż i tak wolę po tysiąckroć robić pracę z koniem siedząc na jego grzbiecie, niż stojąc obok na ziemi 😉

11 comments

Skip to comment form

  1. amnestria

    Kurczę ciekawe to wszystko :) Frapuje mnie ten układ z bloczkiem. Raz jest „pod popręgiem”, raz pod żuchwą (na dwóch różnych filmikach, niestety oglądanych bez głosu, więc pewnie sporo tracę ;)). Muszę sobie przeanalizować jego działanie, niestety słabo widzę na filmiku i chyba muszę sobie to rozrysować 😉

    Cena przyzwoita, całość równie dobrze mogłaby być „skołowana” ze sprzętu wspinaczkowego-asekuracyjnego (lina – ok 300 PLN + karabinki proste – 3×30 PLN + bloczek – typowy do działań ratunkowych -ok. 40 PLN) i wyszłoby tyle samo 😉 A tutaj zakładam, że materiały, w szczególności tunel i lina są nieco przyjemniejsze dla konia. Czekam aż będzie w PL :)

    1. amnestria

      Ach, ok – nie doczytałam – to są 2 różne systemy (jeden do oprowadzania, drugi do lonżowania) :) tak czy tak muszę to przemyśleć :)

      1. quanta

        Tak, jedna jest wersja do lonżowania (poza bloczkiem kończy się dłuższą liną, jak lonża), a drugi do prowadzania w ręku.
        A uwaga słuszna, że gdyby chcieć zrobić patent self-made, ale z naprawdę dobrych materiałów, to wiele się nie oszczędzi.

  2. doti

    Patent ten już od dłuższego czasu stosuje się w czechach, tam to widziałam po raz pierwszy, w polskich stajniach też się pojawiał, głównie w wersji self made. Mnie bardzo pomógł z dużą kobyłka dla której klasyczne wypinacze są nie do zaakceptowania , chambon nie spełniał swojej funkcji. Koń nie maiał wrażenia „pętania” w pasy paski itp. , ładnie pracuje polecam … również posiadam wersje self made

  3. Strzyga

    Mega ciekawe rozwiązanie, ale czy koń się nie poplącze jak będzie stawał dęba?

  4. tuch

    Patent dość ciekawy aczkolwiek trochę mnie przeraża gąszcz tych linek (zwłaszcza brak szybkiej możliwości wypięcia konia w razie „awarii”). Uprościłabym ten system, zakładając na konia zwykły pas do lonżowania z kółkiem między nogami do przypięcia linek. Bo przecież ta część z miśkiem na grzbiecie ma zawiązaną pętlę na mostku więc i tak jest nieruchoma, można ją zastąpić, a efekt będzie taki sam. Trochę mniej zachodu, łatwiejszy montaż i trochę bezpieczniej. System z bloczkami i linką do ręki bardzo fajny. To jest coś czego w innych patentach brakuje. Świetnym takim gotowym produktem jest podwójna lonża Soft Reverse-Roller firmy Busse.

  5. staramaleńka

    A w której ręce bat trzymać?

    1. Maria

      Witam,
      Jak tego użyć można sprawdzić na stronie concord-vip.com
      Pokusiłam się o wykonanie takiego sprzętu – koszt bez futerka to około 100 zł. Kobyłka chodzi rewelacyjnie – bardzo szybko się rozluźnia i chodzi w niskim ustawieniu, podstawiając porządnie zad a wcześniej był z tym problem.

  6. Olala

    Czy wiadomo już może , kiedy ten system będzie dostępny w PL / BR ?

  7. Karolina

    Ja bardzo polecam zainteresować się Straightness Training. Coś wspaniałego. W duuużym skrócie jest to praca na kawecanie. Na początku pracuje się nad rozluźnieniem, zgieciem i wkraczaniem zadu pod środek ciężkości, później wprowadza się łopatki, trawers i kroczkami aż po piaf i lewadę. Haha skróciłam lata pracy w jednym zdaniu.

  8. Agata

    Czy mógłby ktoś wyjaśnić jaka jest różnica w działaniu między ConCord, a zwykłym chambonem? Nie mam na myśli gum: popręg-wędzidło-potylica, tylko taki klasyczny chambon: popręg-POTYLICA-i dopiero wędzidło.

    – schemat po lewej :) Przy lonżowaniu głównie stosuje się pas, więc koń jest opięty na grzbiecie, ten system działa na potylicę konia w momencie zadzierania głowy, no i swoboda ruchów też jest zachowana, koń może ruszać głową na boki, wyciągać nos do przodu.
    Z góry dziękuję. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *