«

»

sty 10

Ciekawy efekt atmosferyczny…

Ciekawy efekt atmosferyczny uchwycony u nas na hali, czyli jednym słowem – jest kurtka wodna ZIIIIIMNO!

mlga

A może tak wygląda hala tuż po treningu Suchara, kiedy temu czacha zadymi? 😉

Ostatnio mnie spotykają w stajni same niespodzianki – kucyk widmo, którego odławiałam z korytarza, piłki wyrzucone z boksów w tym samym czasie przez całą rudą bandę (widać Cebula zarządziła drużynie, że nie będzie więcej Cebulą, bo teraz chce być Kapustką), zamarznięte na kość marchewki (chyba można by nimi grać na perkusji albo w baseball), demonstracyjny atak narkolepsji u Susza na widok naszej pani masażystki (połączony z maniakalnym ziewaniem z wywalonym ozorem – znaczy, że pani dobrze go masuje), test kokosowego meszu (boossski, mam foki i go pokażę), Alpi-Houdini, który na solarium wyłuskuje się z kantara, ale zamiast dać nogę staje sobie w poprzek lamp i robi limbo pod sznurkami, żeby wygodnie podrapać o ścianę swoją rudą pupę.. Ale absolutnie wszystko przebił latający po hali podczas mojej jazdy… nietoperz 😆 Oczywiście Suchy wypatrzył go pierwszy 😆 Na szczęście batman, który chyba wleciał do środka przez niedomknięty wywietrznik pokręcił się trochę bez ładu i składu, po czym przemieścił się za baner Maserati, tam zaczepił za sufit, zawiesił i poszedł spać.  Muszę sprawdzić, czy dalej tam wisi 😉
Z nietoperzem jeszcze nie jeździłam i zdecydowanie taka wizytacja na hali przebija nawet zdarzenie z wakacji, kiedy to jeździłam klacz klientki i w pewnym momencie wesołego galopu centralnie zapikował w nas jerzyk, który z misją kamikadze przydzwonił kobyle w łeb i padł jak rażony piorunem 😈 Koń nawet chyba nie zauważył, ale jerzyk po 10-minutowym nokaucie otrzepał się z piasku i odleciał, pewnie szukać nowego celu.

Oj, trzeba było pierwszego dnia po sylwestrze nudnie deptać kapustkę, a ja wymyśliłam dla całej ferajny bardzo nietypowe kawaletkowe treningi, jeszcze z komentarzem, żeby cały nowy rok był urozmaicony 😆

Nie, żebym narzekała 😉

A jak już jesteśmy przy nietoperzach, to takiego delikwenta mam za ciepłej pory roku co wieczór nad drzwiami:

Jutro suplementy z HPOTY, tłumaczenie już w toku.

6 comments

Skip to comment form

  1. Mustangowa

    Wow! Ta mgła (?) wygląda nieziemsko. A co do reszty ciekawych zjawisk – przynajmniej nuda Ci nie grozi! 😀

  2. Karolina

    Ja myślę, że to nie jest zwykły efekt atmosferyczny – to mityczna Otchłań się zmaterializowała 😉 Zapytaj Rudzielca 😉

    1. quanta

      O żesz, faktycznie! 0_o Czyli jednak Alpi ma rację – OTCHŁAŃ istnieje :0

  3. rybka

    Uwielbiam takie niespodzianki, nam jakieś 3 lata temu kot serfujący na kawałku oderwanego styropianu z ocieplenia na ścianie hali spadł na zad…. na szczęście mój koń tylko pogalopował a kot, jak to kot spadł na 4 łapy i mocno niezadowolony, że znów trzeba się wspinać poszedł po drabince do góry. Tym razem wybierając specjalnie dla niego przygotowaną drabinkę nie zaś ocieplenie ściany.

  4. P.

    a tak z ciekawości zapytam- jaka jest temperatura u was na hali? 😀

  5. Wigor

    My też całkiem nie dawno mieliśmy gacka na hali, musieliśmy gasić światło, żeby wyfrunął z hali. Nietoperz przeleciał może pół metra od nas na wysokości pasa 😀 Grunt to szybko zakładać kaptury ! 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *