«

»

maj 17

Charlotte Dujardin o młodych koniach, część I: wybór konia i plan pracy

– Uwielbiam pracować z młodymi końmi – mówi Charlotte Dujardin – dla mnie to prawdziwa pasja, żeby zacząć całkowicie od zera i dotrzeć na szczyt. Jestem przekonana, że z młodym koniem zawiązuje się szczególne partnerstwo, a wzajemna relacja to prawdziwa, szczera przyjaźń. Para – koń i jeździec – staje się faktycznie zjednoczona, a to naprawdę wyraźnie widać, kiedy koń dorasta, staje się zaawansowany w treningu i staje się po prostu najlepszy.
ch1

Wskazówki Charlotte dotyczące kupowania młodych koni

– Kiedy oglądam i próbuję nowego, młodego konia, największą uwagę zwracam na stęp i galop – jakkolwiek większe chody nie oznaczają zawsze najlepszych.
Stęp, w którym widzimy bardzo duże przekraczanie śladu, nie jest wcale taki rzadko spotykany. Sama nigdy nie chcę ogromnego stępa. Wystarczy mi dobry stęp, bo kiedy przychodzi do zebrania mam wtedy czysty rytm i koń naturalnie pozostaje w czterotaktowym chodzie. Kiedy trzeba pozbierać konia z bardzo dużym stępem, okazuje się to niezmiernie trudne. Jestem bardzo zadowolona z konia, który ma stęp na 7,5/8 punktów. Naprawdę nie chcę stępa na 9 czy 10. Chcę taki stęp, który wygląda na luźny, w którym koń zachowuje przepuszczalność i aktywny, naturalnie kołyszący grzbiet.
Takie same reguły dotyczą galopu.
– Lubie dobry galop – mówi Charlotte – i wcale nie chcę konia z ogromnym galopem. Dobry galop jest poprawny, z wyraźnym rytmem i możliwością dopasowywania, skalowania chodu na mniejszy i większy.
Kłus jest chodem, na który Charlotte zwraca najmniejszą uwagę.
– Doskonale wiem, że zawsze w trakcie treningu mogę nauczyć konia, jak ma dobrze kłusować.
ch2

Dlaczego jedna z najlepszych amazonek na świecie nie poszukuje koni z olśniewająco efektownymi chodami?
– Znacznie bardziej interesuje mnie jezdność i podatność na trening, bo na ich bazie mogę stworzyć prawdziwą ekspresję. To jest coś, czego młode, „pajacujące” ruchem i zdobywające laury w konkursach dla młodzieży konie wcale automatycznie mieć nie muszą.
– Właściwie to nienawidzę konkursów dla młodych koni – mówi Charlotte – nienawidzę ich, bo sędziowie chcą w takich konkursach widzieć konie z ogromnym ruchem, zakładające sobie nogi za uszy. Moim zdaniem to nie jest prawidłowe. Ocenia się pierwsze wrażenie – sędziowie patrzą na efektowność, na spektakularność, bo to mogą zobaczyć. Nie ocenia się charakteru konia, jego zdolności do nauki, plastyczności w treningu. Sędziowie chcą zobaczyć jak największy stęp, jak największy kłus i jak największy galop.
Zdaniem Charlotte sukcesy w w konkursach dla młodych koni nie mają większego znaczenia, bo przeważnie promują nie te konie, które osiągają z czasem rzeczywiste sukcesy.
– Większa część moich koni, które wyszkoliłam do poziomu Grand Prix w konkursach dla młodych koni robiła wyniki iście śmietnikowe. Miałam sporo satysfakcji pokazując z sukcesami na międzynarodowych zawodach GP konie, które wcześniej były oceniane przez sędziów jako „niewystarczająco” dobre.
Charlotte sama unika konkursów dla młodych koni – jeśli zdarzy jej się takiż pojechać, to tylko wyłącznie w celu obycie wierzchowca z nowym otoczeniem.

ch3Podobnie rodowód konia nie jest czymś, co dla Charlotte ma większe znaczenie. Chociaż sama czuje się nieco uprzedzona do koni holenderskich, które uważa za szczególnie ostre, gwałtowne i gorące, to w ocenie konia nigdy nie analizuje jego pochodzenia.
– Konie najróżniejszych gabarytów i eksterierów mogą pracować ujeżdżeniowo – to nie ma większego znaczenia.

Za to, poszukując młodego konia, który mógłby być prospektem na konia GP, Charlotte zawsze ocenia jego równowagę.
– Naprawdę utalentowany koń potrafi zrobić dwie rzeczy. Usiąść (na zadzie) – przykładem pracy, która tą umiejętność wykorzysta, jest piaf oraz piruety. Koń musi również umieć się pchnąć (odbić) – czego potrzebuje w dodaniach oraz pasażu. Koń, który potrafi robić obydwie te rzeczy, to raczej bardzo rzadki okaz do znalezienia. Jeśli dodamy do tego dobry temperament, jezdność i łatwość pracy – to już jest prawie jak szukanie igły w stogu siana.

Charlotte zdradza również, jak w takich poszukiwaniach utrzymać realny i zdroworozsądkowy budżet.
– Wszystkie moje konie kupuję w wieku od źrebaka do dwulatka. Wtedy są najtańsze.
Jak się okazuje, zarówno Charlotte, jak i jej mentor i trener Carl Hester nie są skłonni do wydawania bajońskich sum na konie (Valegro nie był wyjątkiem – pisałam o nim w raporcie z wizyty w Holandii).
– Nasz budżet oscyluje w granicach 10-15 tysięcy funtów (to około 55-80 tysięcy złotych). Większość ludzi sądzi, że ja i Carl wydajemy miliony funtów na konie. To nie jest prawda. Większość naszych koni była naprawdę tania, taką mamy zasadę. Taki na przykład Nip Tuck kosztował ok. 2500 € jako źrebię.
(OK… na nasze polskie realia 10 tysięcy złotych wydane na odsadka, czy 80 tysięcy za konia dwuletniego, to wcale nie są takie skromne budżety…)
ch4 ch5

Początki pracy z koniem

– Sama staram się zajeżdżać młode konie, o ile nie są zbyt szalone. Naprawdę lubię to robić. Niektórzy uważają mnie za wariatkę, ale po prostu uwielbiam cały proces nauki od podstaw i tworzenie fundamentów, na których później wyrośnie koń ujeżdżeniowy.
Zaczynamy zajeżdżać młodziki pod koniec ich trzeciego roku życia. Dużo lonżujemy na dłuższym wypięciu, przewieszamy się przez nie, a w końcu ich dosiadamy. Kiedy już przyjmują jeźdźca, zaczynamy pracę od odrobiny stępa i kłusa pod siodłem. Potem mają kilka miesiecy wolnego i wracają do pracy po przerwie. Najważniejsza przy zajeżdżaniu jest cierpliwość.
Wprawdzie czterolatki mieszkają już w stajni treningowej, ale nadal nie mają narzuconej żadnej rutyny szkolenia.
– To wciąż jest bardziej zabawa. Naprawdę nie robimy zbyt wiele z końmi czteroletnimi.
Młode konie Charlotte pracują cztery razy w tygodniu: w poniedziałki, wtorki, czwartki i piątki. Wszystkie konie, niezależnie od wieku i poziomu wyszkolenia, w środy i soboty spacerują sobie w teren, a w niedzielę mają całkowicie wolny dzień. Konie Charlotte cieszą się również możliwością spędzania znacznej ilości czasu na dworze, na padokach. Młodzież cieszy się nieróbstwem na pastwiskach, a pozostałe konie codziennie korzystają z wybiegów. Zasada jest taka, że im koń bardziej gorący i bardziej szalony, tym więcej czasu spędza poza stajnią. Niektóre z tych najbardziej elektrycznych (jak chociażby Nip Tuck) jako czterolatki na przykład mieszkały wyłącznie na dworze.

Britain's Olympic, world and European champions Charlotte Dujardin, celebrated today in the city that never sleeps after successfully defending her Reem Acra FEI World Cup Dressage title at the Final in Las Vegas (USA) 18 April 2015.. Credit: FEI/Arnd Bronkhorst/Pool Pic Disclaimer: Free of charge for editorial use. For further information, contact Ruth Grundy +41 78 750 61 45, ruth.grundy@fei.org

Britain’s Olympic, world and European champions Charlotte Dujardin, celebrated today in the city that never sleeps after successfully defending her Reem Acra FEI World Cup Dressage title at the Final in Las Vegas (USA) 18 April 2015.. Credit: FEI/Arnd Bronkhorst/Pool Pic Disclaimer: Free of charge for editorial use. For further information, contact Ruth Grundy +41 78 750 61 45, ruth.grundy@fei.org

Początkowe 15-20 minut każdej sesji treningowej to stęp w terenie na luźnej wodze, kolejne 15 minut jest poświęcone rozluźnieniu i rozciąganiu. Faza pracy nigdy nie przekracza 40 minut. Konie chodzą do karuzeli, wychodzą na padoki często dwa razy dziennie i są dodatkowo prowadzane w ręku.
– Najważniejszym dla zdrowia stawów jest jest utrzymywanie ich w ruchu. To klucz do tego, żeby koń długo pozostał zdrowy.

– Wierzę w to, że każdy koń może zostać wytrenowany do poziomu Grand Prix i może dawać z siebie na tym poziomie to, co ma najlepsze. Nie ma znaczenia, czy będzie następnym Valegro. Do nas należy praca nad rozwojem konia. Wytrenować konia do poziomu Grand Prix samodzielnie – a po o prostu takiego gotowego konia kupować – to jest największe jeździeckie osiągnięcie. Własna praca, jazda, trenowanie konia – jest to o wiele większy zaszczyt, niż dosiadanie zakupionego od profesjonalisty doskonale wyszkolonego konia-samograja.

Tłumaczenie za źródłem: psdressage.com, zdjęcia pochodzą ze strony http://www.charlottedujardin.co.uk

8 comments

Skip to comment form

  1. Marcjanna

    Super artykuł! Widzę to co dzień przy moim koniu.Jako czterolatek był piąty na MPMK, z bardzo niską oceną na płycie (no,śliczny to on nie był…), jednak konie które go wyprzedziły,nigdzie w sporcie nie dotarły.A to mój,mimo że jest nieco za długi, jest koniem który w chwili obecnej pasażuje i piafuje na ósemkę.Nieskromnie powiem,że jestem z niego bardzo zadowolona.

    1. quanta

      To samo moj Skwarek :) Z jego roczników czempionatów to jedyny koń, który później startował Grand Prix. Za czterolatka nikt by na nim oka nie zawiesił 😆

  2. Kinga

    Znowu super tekst 😀 Chyba go sobie wydrukuje i będę przypominać w wolnych chwilach.
    Dla mnie przesłanie jest proste nie zawsze trzeba wydawać kupę kasy na konia aby trafić coś naprawdę fajnego.

  3. rybka

    Dzięki Q za ten tekst !!!! Każdy trzylatek powinien mieć go na swojej szyi i wręczać go jeźdźcowi, który ma zamiar rozpocząć pracę z nim.

    1. quanta

      Właśnie przygotowuję kolejny od Charlotte, w którym opowiada ona szczegółowo, jak pracuje z końmi 4, 5, 6-letnimi. Dawka wiedzy po prostu bezcenna!

  4. Marta

    Super tekst :) Szkoda, że taki „krótki”. Można by czytać i czytać :)
    Pamiętam ile pracy musiałam włożyć w swojego konia żeby mi nie wgalopowywał cały czas na środek hali. Chodziła cały czas odwrotnie wygięta, a ja zaczynając galop krzyczałam: Uwaga galopuję bez kierownicy. Jak to dobrze, że trafiłyśmy na kompetentne osoby, które pomogły nam się ogarnąć :)
    Zgadzam się z tym, że największa satysfakcja jest z pracy z koniem od podstaw. Miałam konia zrobionego i surowego i o wiele bardziej wolę tego surowego.

  5. Kama

    Genialny wpis! Na wagę złota! Dzięki!!!

    1. quanta

      Jeśli ten był na wagę złota, to kolejna część wskazówek od Charlotte jest z platyny :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *