«

»

mar 11

Charlotte Dujardin jako jeździec testowy

Niezwykłe i wzruszające :)

Świeżutkie video z Herning, gdzie Charlotte Dujardin jako jeździec testowy dosiadała młode konie, w tym pięcioletniego ogiera Tørveslettens Fifty-fifty (Fürstenball – Stedinger/Carano). Koń ten uzyskał kwalifikację, aby reprezentować Danię w tegorocznych Mistrzostwach Świata Młodych Koni.
Charlotte koń wyraźnie przypadł do gustu – oceniła na dziesiątki (sic!) jego jezdność oraz potencjał (przydatność do ujeżdżenia). Niesamowite jest, jak upominana przez prowadzącego, że kończy się jej czas, z uśmiecham na ustach rzuca: „Oj nie dbam o to!”. 😆 Charlotte wydaje się być niesamowicie wesołą i sympatyczną osobą. Żartuje ze swojego braku subordynacji, jeśli chodzi o zsiadanie z ciemnosiwego* (wpisany w dokumentach jako ciemnogniady?) ogiera. Jest zachwycona przyjemnością z jazdy, jaką oferuje koń, jego dobrymi odpowiedziami na pomoce. Kiedy otwiera kłus, publiczność zaczyna klaskać – Charlotte chwali konia tłumacząc mu, że zdecydowanie powinien przyzwyczajać się do owacji tłumów 😉
Ponieważ nie ma koni idealnych, Charlotte zwraca również uwagę na najsłabsze strony Fifty-Fifty. Brakuje mu jeszcze otwarcia łopatki w galopie (z czym nie ma najmniejszych problemów w kłusie), a dodatkowo jeździec musi poprzez pracę wyrównać naturalne asymetrie konia (który jest „lewym bananem” i układa swoje ciało domyślnie w lekkim skrzywieniu na lewo, wyrzucając brzuch i kłodę na zewnątrz, a szyję do środka). Tak czy inaczej Charlotte jednak zdecydowanie mogłaby zabrać tego zwierzaka do domu!

Miło się patrzy na takie jeździectwo i jeszcze przyjemniej na tak szczerego i współpracującego konia. Kapitalna forma pracy jeźdźców testowych – otwarta dla publiczności, z wyczerpującym komentarzem – z tego typu materiałów można się naprawdę wiele dowiedzieć i nauczyć.
No i może tak źle nie jeżdżą tego konia u Helgstranda, skoro Charlotte się podobał 😉

Edit: dodaję jeszcze dwa filmy z Charlotte z jazd testowych, tym razem dwie kobyłki (co ciekawe, kobyłki bliźniaczki, z embriotransferu z jednego rocznika, z tych samych rodziców – niezbyt są do siebie podobne). Finotini:

Oraz Finotina:

 

26 comments

Skip to comment form

  1. Elpopo

    Charlotte o co drugim koniu się entuzjastycznie wypowiadała że chce zabrać go ze sobą do domu. Faktem jest natomiast że chciała zakupić klacz Campari ale spóźniła się na aukcję, tzn. dodzwoniła się na aukcję ze swoją ofertą tuż po tym, jak kobyłę sprzedano za 260 000 DKK (nabywczyni Louise Tolstrup).

    1. quanta

      No cóż, na takie prezentacje każda stajnia wybiera, co ma najlepszego, więc się nie dziwię :)

  2. Patrycja

    Dopiero co wczoraj wieczorem, oglądając te filmiki pomyślałam, żeby napisać do Ciebie komentarz z prośbą o odniesienie się właśnie do tych koni. Osobiście gniada kobyła skradła moje serce :)

    1. quanta

      Dorzuciłam do wpisu jeszcze dwa filmy z Charlotte :)

  3. ann

    Piękny siwulec, niesamowicie delikatny na pomocach, zdecydowanie mój faworyt :-)

  4. ann

    Szkoda że u nas nie organizuje się tego typu imprez :c

    1. quanta

      Strasznie szkoda… Ale nie ukrywajmy, gwiazdami pokazu są niezwykłe konie. Jeśli się popatrzy na filmiki z zakładów treningowych, to jeździec testowy mógłby w większości opowiadać, jaki problem z kontaktem ma koń, albo że na obecnym etapie wyszkolenia nie jest na pomocach :(

      1. ann

        Może kiedyś. .. :-)

        1. keirashara

          Patrząc po polowych próbach klaczy w mojej okolicy, to cóż… z roku na rok gorzej zamist lepiej :(

  5. Yasmeen phulpoto

    Zapraszam serdecznie wszystkich koniarzy na mojego bloga artystycznego, http://ETNOMUZEUMRUDYART.blogspot.com
    szczególnie proszę o komentarze moich „końskich” grafik. Mój blog jest nowy, więc każde wejście jest dla mnie motywacją do dalszego pisania. Zapraszam więc serdecznie!

  6. Klaudia

    Ja mam do Pani pytanie z trochę innej beczki. Mianowicie czy jest sens zabierać się za pracę ujeżdżeniową z koniem, który ma fatalne chody (nie dokracza czasami nawet o 2 kopyta, chodzi jak maszynka do szycia i ma wykrok kucyka szetlandzkiego, mimo, że sam ma ok. 160cm)?
    Dodam, że wałaszysko już swoje lata ma i sporo przepracowało w rekreacji…opłaca się wydawać pieniądze na treningi, czy raczej odpuścić i do końca użytkować go jako konia do „wożenia tyłka”? Pozdrawiam serdecznie :)

    1. Justyna

      Zawsze warto, chociaż nie będzie lekko zwłaszcza na początku. Co się nauczysz to Twoje, a i dla konia zdrowiej jeśli zacznie pracować bardziej prawidłowo. Piszę z doświadczenia. Sama zaczynałam z 15 letnim koniem. Myślę, że po 2 latach doszliśmy już do poziomu dobrze ujeżdżonego przeciętnego 4-latka, bo pierwszy rok to była walka z jego głową (ciężko było mu zaakceptować, ze się baba nagle czepiła i czegoś wymaga) 😉 Za to każdy sukces cieszy 3 razy bardziej.

    2. quanta

      O tyle warto, że zupełnie inaczej jeździ się na koniu dobrze ujeżdżonym, poprawnie odpowiadającym na pomoce, takim, z którym prowadzi się dialog, niż takim, gdzie jedyne z jazdy, co osiągnie jeździec, jest to, że siedzi na górze – na końskim grzbiecie.
      Ja mam w tej chwili w pracy zarówno super konie, jak i takie zupełnie normalne, które nie mają wcale szczególnych chodów ani ujeżdzeniowej prezencji. Z każdym pracuje tak samo. Koń w trakcie ujeżdżeniowego treningu poprawia swój ruch, ale przede wszystkim pięknieje – staje się umięśniony, zaczyna poruszać się z gracją i w równowadze. Jest mu znacznie łatwiej pracować i radzić sobie z wagą jeźdźca noszonego na grzbiecie, a dzięki temu zachowa na długo dobre zdrowie. To się należy każdemu koniowi, niezależnie od jego jakości.
      Praca z dorosłym, ukształtowanym koniem, który nabrał już swoich nawyków będzie długa i dość żmudna, ale jeśli będzie konsekwentnie i poprawnie robiona, to przyjdą jej efekty. Satysfakcja z pozytywnych zmian i konia jest ogromna, a sama taka zabawa strasznie wciąga :)

      1. Klaudia

        Dziękuję bardzo za odpowiedzi, niesamowicie mnie zmotywowały! :) Teraz pozostaje szukać jakiegoś trenera, lub chociaż instruktora sportu ukierunkowanego na ujeżdżenie…Niestety w moich okolicach znalezienie wyrozumiałej, porządnej osoby, która dojeżdżałaby do ucznia, to wielkie wyzwanie. No cóż mam nadzieję, że kogoś znajdę i wreszcie ruszymy do przodu. Jeszcze raz bardzo dziękuję! :)

        1. Agata

          A skąd jesteś ?

          1. Klaudia

            Agata- Śląsk, okolice Katowic 😉

        2. Moona

          Klaudia, podaj jakieś namiary na siebie (adres e-mail), podeślę Ci pewną propozycję co do dojeżdżającego trenera zajmującego się klasycznym jeździectwem w pełnym tego słowa znaczeniu :)

          1. Klaudia

            Moona dzięki serdeczne! :)
            e-mail: klaudia122315@wp.pl

  7. Natalia

    Absolutnie ją uwielbiam. Na żadnego jeźdźca tak dobrze mi się nie patrzy, jak właśnie na nią :) Koń też wspaniały, to byłaby świetna para.

  8. panna n.

    mogłabyś wyjaśnić znaczenie (nie wiem do końca jak to dobrze ująć) pionowej pracy rąk w kłusie? Charlotte przy anglezowaniu pracuje ręką góra-dół, jaki ma to cel? jakie efekty daje?

    1. quanta

      Zakładam, że chodzi Ci przede wszystkim o film z kasztanką. O tym koniu Charlotte mówi, że ciężko jest mu trzymać samodzielnie ogromny, obszerny ruch i w związku z tym spada na rękę, ma tendencję do kładzenia się przodem i opadania na kontakcie. Charlotte ma sprawdzić potencjał konia do ujeżdżenia, w związku z tym ocenia jego umiejętność samoniesienia. Wyjeżdżając konia do przodu i do góry jednocześnie sugeruje mu ręką, aby starał się nieść swój front w górze i nie pikował w dół.

      1. aleqsandra

        Mój koń ma podobny problem i także zalecono mi praktycznie każde działanie ręką kierować do góry, nigdy w tył, co powoduje, że koń się otwiera przodem (a nie blokuje i nie napina) i pokazuje mu kierunek samoniesienia, a nie kładzenia się na ręku.

  9. Magda

    cała impreza w Herning była dla mnie czymś zupełnie nieporównywalnym do tego typu imprez w polsce.
    cała hala, w której były boksy (około 200-250 koni, większośc ogierów) była otwarta dla zwiedzających. ludzie normlanie pracowali, moża było znaleźc przyszlego tatusia dla swoich klaczy. sesje zdjęciowe dla koni, organizacja, rozprężalnia itp itd… wielkie show połączone z ogromnymi targami jeździeckimi! sama przyjemność!

  10. Amelia

    Quanta, a tak z innej beczki – słyszałaś kiedykolwiek o tej stajni? https://www.youtube.com/watch?v=HLvjr-McFZQ
    niesamowicie przyjemnie patrzy się na ich pracę z młodymi i zaintrygowała mnie :)

    1. quanta

      Hmm, nie wiem, o którą dokładnie stajnię pytasz, bo kanał na youtube jest pośrednika, który wystawia na sprzedaż konie z różnych stajni, pokazywane przez kilku bardzo dobrych berajtrów. Oferowane na sprzedaż konie są różne – i bardzo dobre, i takie, cóż – nie wszystko złoto, co się świeci 😉 Na pewno wszystkie są bardzo ładne i profesjonalnie zaprezentowane.
      Natomiast hala pokazana na filmie to Reitshule Sandbrink, bardzo znana stajnia treningowa z wysokiej jakości końmi. Na moim wyjeździe na początku roku oglądałam kilka młodziaków od nich, ale szczerze mówiąc (mimo, że wszystkie były fantastyczne) żaden z nich nie przekonał mnie, że to jest właśnie ten koń 😉
      Ich bezpośrednia strona: http://www.verkaufspferde-deutschland.de/dressur-stall-sandbrink.html
      Mają również profil na fb, polecam zaglądać, wrzucają tam sporo fajnych filmów z super końmi.

      1. Amelia

        Dziękuję! przybliżyło mi to nieco temat :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *