«

»

mar 06

CebuLOVE

Są takie konie, na które się po prostu wsiada i wszystkie złe rzeczy przestają się liczyć.
Cebulka jest takim koniem.
Chociaż nie powiem, bo księżniczka potrafi się zezłościć, sfoszyć albo i tupnąć nóżką, swoje zdanie ma i trzeba naprawdę sporo myśleć na treningu, to jednak jest to zawsze niesamowicie wciągające zdanie. Jak układanie puzzli albo rozwiązywanie krzyżówki 😉 Jak tu dopasować poszczególne elementy, żeby poznać ukryte hasło lub końcowy obrazek 😆
Plus, z Cebulką to zawsze dialog, ona w każdej sekundzie treningu rozgrywa, analizuje i przetwarza jeźdźca, nigdy nie odłącza się, nie zawiesza, nie sunie przed siebie bezmyślnie. Ona wszystko czuje i wszystko wie, pewnie nawet to, czy dziś założyłam pod oficerki grubsze czy cieńsze skarpetki 😉

A poza tym Fugu jest prze-piękna:

IMG_4881

Dobre żarcie i rozsądne derkowanie dały mi taki efekt, że Cebula ostatniej zimy w ogóle nie zarosła grubym futrem. A ona ma tendencję do zamiany w kudłatą kulę – w pierwszym wspólnym roku musiałam ją ogolić nawet w lecie, bo jej sierść była tak gęsta i długa, że pannica nawet stojąc w boksie potrafiła się lekko pocić. Na tyle mi to wówczas dawało do myślenia, że nawet robiłam cały pakiet badań krwi pod katem tego, czy długi włos nie jest wywołany czymś innym niż chłopską urodą… No i nie – włochata Cebula była okazem zdrowia. Zdecydowanie jednak wolę ją w gładkiej i lśniącej wersji 😉

IMG_4740

Treningowo wychodzimy z panienką wreszcie ze żłobka. Zadanie numer jeden na teraz to wolty. Mniejsze, większe, ale prawidłowo pojechane, ze zgięciem i dużą ilością konia przed jeźdźcem – tutaj znowu lewa strona znacznie gorzej sobie radzi, podobnie jak u Alpa i Suchego – dobrze, że Precel i Fragles wolą kłaść się na prawą łydkę, dzięki czemu nie grozi mi trwały skręt tułowia 😆
Cebula pogodziła się z ustępowaniami (a dopiero co zaskakiwało mnie, że wreszcie się da je pojechać bez wybudzania złośnicy), co ciekawe w galopie robi je znacznie swobodniej i bardziej obszernie niż w kłusie (z dużo lepszym zakresem ruchu lewej łopatki, ot zagadka). I w galopie lewa łopatka ma znacznie więcej swobody, niż w kłusie – dlaczego tak, to chyba jedna Fugu wie.
IMG_4649IMG_4639

Dodałam sobie również z nowych elementów trawersy, chociaż póki co na etapie kilku kroczków dla samej odpowiedzi na pomoce. Oj, i tutaj ależ Cebula robiła się na mnie zła na początku, jak nie mogła za bardzo zrozumieć, o co mi w ogóle chodzi 😡 Czy ten człowiek na górze to doszczętnie skretyniał, przecież nie da się iść tak, żeby zad był z boku! Złoszcząca się Fugu prycha, nadyma się i bryka głową (i dzięki bogu, że tylko głową, bo dopiero bym miała wesoło) – ale jak tylko uda jej się poradzić sobie z zadaniem, to natychmiast robi się mięciutka i łagodna.
Fugu jest pierwszym koniem, z którym pracuję i który rozumie nie tylko „tak” i „nie” (czyli zielone i czerwone światło), ale rozumie również tak abstrakcyjny komunikat, jak „nie o to chodzi”. Umie poszukać sobie rozwiązania, poczekać i przede wszystkim nawet jak się na mnie zezłości, jest mnóstwo metod, żeby od razu pannicę wyzerować i zrestartować. Wystarczy zrobić przejście do stępa, zatrzymanie, albo jakieś polubione już przez konia ćwiczenie i mam stan wyjściowy: miłego i zrelaksowanego konia, a nie złośnicę, rybę-nadymkę, urażoną księżniczkę czy pełnię cebuli, od której aż łzawią oczy. „Nie o to chodzi” – i każdą rzecz mogę zacząć zupełnie od nowa, tabula rasa jak w magicznym znikopisie. Oj, żeby Suchy tak potrafił!
IMG_4768

Jako przyjemny efekt uboczny początków trawersów przyszła poprawa jakości galopu. Zrobił się okrąglutki i znacznie bardziej pod górę. Ciekawe jest to, że jak galopuje Suchy, to ziemia drży i mamy wrażenie, że stoimy na lotnisku wśród startujących samolotów. Za to Fugu… nie słychać. Ona stąpa jak baletnica, mięciutko, delikatnie, elastycznie, zwiewnie jak kotka. Zdarza się mi kręcić wolty za plecami kogoś, kto sprząta halę po swoim konisku, albo kto po prostu przysiadł na stołeczku i grzebie sobie w smartfonie – i delikwent pozostaje całkiem nieświadomy, że oto tuż za nim galopuje Cebula.

IMG_4869 IMG_4871 IMG_4889 IMG_4895

Swoją drogą a propos galopu, to dwa tygodnie temu na treningu z Olą Szulc zdarzyła mi się przezabawna sytuacja. Cebulka z uwagi na jej potwornie pechowe (ale na szczęście nieszkodliwe) przeboje zdrowotne i moją przy nich przezorność dmuchania na zimne nie jest koniem szczególnie zaawansowanym w pracy. Poziom jej umiejętności określiłabym raczej jako solidnego 4,5-latka. Z Olą pracujemy regularnie dopiero od końca grudnia i ta praca na treningach jest naprawdę jeszcze pełna zabawy dla konia i mocno dziecinna. Ale Fugu jest zdolna i ja to doskonale wiem, jaki rasowy silnik kryjemy pod maską 😉 Jeździłam sobie zatem na treningu rozprężenie, pogalopowałam wesoło i ponieważ galop czułam naprawdę bardzo mocny, równy i dobry, to wjechałam na przekątną i zamiast zgubić gdzieś na środku galop do kłusa dotarłam prawie do bandy i tam zrobiłam zupełnie swobodną, czystą i ładną lotną. Wiedziałam, że będzie dobra, bo znam Cebulę, chociaż tego elementu szczególnie jeszcze nie ćwiczyłyśmy. Nie zdążyłam nawet jeszcze poklepać konia, a już w słuchawkach usłyszałam pełne zaskoczenia: „No chyba sobie żartujesz???!?”  Hahah,  wykorzystując efekt niespodzianki pojechałam od razu kolejną przekątną z lotną na drugą nogę 😆 Zdumienie trenera bezcenne 😀

IMG_4885IMG_4785IMG_4803

Docieram z Cebulą na ten etap, kiedy zaczynamy się coraz lepiej zgrywać i rozumieć i jest to bardzo miły etap :) Aż chce się jeździć!

Za to Suchy ostatni tydzień uprawia głównie lonżownictwo. Miałam go zabrać na zawody do Poczernina, ale drań zafundował sobie bardzo oryginalne L4, mianowicie ugryzł go w plecy jakiś zmutowany, radioaktywny pająk:
pajak_mutant_1 pajak_mutant_2

No żesz… Kilka centymetrów dalej i można by spokojnie kłaść na grzbiecie siodło. Zrobiło się ciepło, pobudziły się jakieś dziwne owady i coś najwyraźniej wlazło pod derkę i dziabnęło. Suchy jest bardzo wrażliwy na takie rzeczy (hm, kiedyś muszę opowiedzieć o tym, co się stało z Suchym jak w puzdro wczepił mu się kleszcz…). Mam przynajmniej nadzieję, że ugryzienie przez zmutowanego pająka sprawi, że Suchy zyska jakieś nowe supermoce 😈
Chociaż biorąc pod uwagę talent Suchego do chodzenia na jednej nodze, to może lepiej nie życzyć sobie już żadnych ponadnaturalnych zdolności! 😆
Przynajmniej tydzień bardzo ciekawie popracowałam z Suszarką w ręku (w tym na długiej wodzy wstęp do piafowania z ziemi koleżki), ale już jutro basta, siodłam i jeżdżę, mam nadzieję, że przeżyję 😉
Suchemu powiem, że Cebula będzie mieć na niego oko 😉

IMG_5008

17 comments

Skip to comment form

  1. Jay

    Cebulka przeslicznie wyglada. Alez sie zmienila. I ta masc. Pozazdroscic 😉

    1. quanta

      Maść ma przepiękną, to najładniejszy istniejący kolor konia :) Na żywo lśni, aż bije po oczach, pod siodłem ma jabłka, a w dotyku przypomina aksamit. Najlepszy koń w stajni do głaskania 😉

      1. Jay

        Z tym kolorem to zgadzam sie w stu procentach. Zombie tez był moim maścioeym faworytem. I jeszcze te jabłka. J
        Wyobrażam sobie jak miło musi sie ją głaskać :)

  2. Ewa**

    Elegancka panienka czy można prosić o jakieś filmiki treningowe z nią w roli głównej?

    1. quanta

      Na filmiki jeszcze chwilka, Cebulka jest teraz naprawdę o krok od sporych zmian, to znaczy zmiany w ujeżdżeniowego konia. Wciąż jeszcze brakuje jej siły, ale już zaczyna się fajnie otwierać i nieść w kłusie – będzie fair pokazywać ją w wersji ujeżdżeniowej, a nie sauté 😉

  3. tuch

    Do schrupania :)

  4. S

    Piękna Cebulka, teraz czekam na Precla 😉 Mogłabyś opisać jak derkujesz? :)

  5. Paulina

    pięknie napisane :)
    w sumie o bardzo ważnej rzeczy- żeby w tym całym szaleństwie nie zatracić radości z jazdy, radości tworzenia !
    czego sobie i wszystkim czytającym życzę :)

  6. Natalia

    Boooska! <3

  7. staramaleńka

    BOSKA!!!! A co panna ma na nogach? Bardzo to elegancko się prezentuje z futrzastym podkładem.

    1. quanta

      Horze Memphisy, niestety już niedostępne u producenta. Bardzo fajne ochraniacze.

  8. Kinga

    Obłędna!! To wielkie szczęście móc pracować z takim koniem 😉

  9. Milla

    Twoje rude to w każdych odcieniach są.
    Piękne <3

  10. Aga

    A jak tam Hendrix i Precel? Mało ich tu ostatnio.
    No i jak idą starania o embriotransfer?

  11. Ania

    Quanta proszę o szybką pomoc, potrzebuje na szybko (oczywiscie wiem ze robienie troche potrwa) dobre oficerki ujeżdżeniowe na miarę :(Jakie firmy możesz polecić i z jakimi miałaś stycznosć? Budżet 3 tyś, jesli trzeba to więcej.. Prosze o rade i z gory dziękuje

  12. Lola

    Quanta, co sądzisz o tym ogierze?
    http://ludger-beerbaum.de/en/stallions/de-beau

    1. quanta

      Bardzo lubię połączenie Sandro Hita z De Niro, ale ten ogier z linku powyżej to jednak nie mój typ. Nie do końca podoba mi się jego zad (popatrz na to, jak pracują tylne nogi w kłusie, pod jeźdźcem, a nie na filmach gdzie koń nafukany biega luzem), w stępie dla odmiany mało swobody łopatki. W tej cenie można znaleźć zdecydowanie ciekawszego tatusia 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *