«

»

cze 07

Cebula zmuminkowana ;)

Pracuję z Fugu regularnie i bez przerw od listopada. Wcześniej – eh, szkoda mówić, niby nic, ale wiecznie miałyśmy jakiegoś koszmarnego pecha i całe fugutkowe dzieciństwo zleciało mi kompletnie na niczym :( Z braku zajęć Cebula zrobiła się… no, Cebulą 😉 Ostrą, średnio chętną, dość rozgoryczoną i raczej taką, od której się płacze… Zaczęłam wsiadać po przerwie (też przedłużonej nieskutecznymi planami rozrodczymi) w sierpniu, ale to również i to okazało się falstartem… Nasza kreatywna noga ogłosiła radosną twórczość tym razem w tkance podskórnej, co zaowocowało przejściowymi na szczęście – ale problemami natury hydraulicznej, czyli związanej z przepływem chłonki. Zanim udało się to dziadostwo zdiagnozować (bo po drodze mieliśmy nawet trop alergii na proszek do prania czy ucisku od ochraniaczy), to minął wrzesień, a potem październik – znów na niczym. A moja Nadymka zła, że wciąż nuda i się nic nie dzieje, a główną rozrywką jest żarcie w boksie… Finalnie na koniec roku obwieściłam pannicy koniec L4, zainaugurowałam mozolne wyrabianie kondycji – i powrót do pracy okazał się być panaceum na wszystkie Cebularza przypadłości, i te zdrowotne, i te głowotne 😉

IMG_2336

Formę złapała raz-dwa, więc zaczęłam po troszku przemycać w zabawie po trochę nauki. Dziewczyna jest tak inteligentna, że stawiam w ciemno, że pamięć i kojarzenie ma lepsze niż znaczna część ludzi 😉 Z tygodnia na tydzień robił się z niej coraz prawdziwszy koń ujeżdżeniowy, aż w końcu w połowie kwietnia odważyłam się pokazać Fugu na klinice jednemu z najlepszych trenerów ujeżdżeniowych na świecie – Jeanowi Bemelmansowi. Oj, tu chyba zrobiła dobre wrażenie – trener określił ją „extremely talented”, a kiedy rozmawiałam z nim o pozostałych moich koniach, a w tym potrzebie sprzedaży minimum dwójki z nich – szybko odwrócił się pokazując na Fugu z pytaniem: „A może tego konia byś chciała sprzedać?” 😀 Co to, to nie 😉

IMZ_0768

W każdym razie trzeba było pójść za ciosem i zacząć jakieś publiczne wyjazdy. Zawody w tym roku nie obrodziły, więc skorzystaliśmy na początek z wyjazdów po sąsiedzku, na Kampinoskie Spotkania Jeździeckie. Pierwszy tak długo wyczekany start, debiut Cebulki na zawodach – i mega pech :( Przyjeżdżam planowo, siodłam, stępuję, robię pierwszy kłus, przechodzę do stępa myśląc o tym, że muszę na rozprężeniu pewne rzeczy sobie przygotować przed konkursem, ale przecież idealnie, bo mam na to całe pół godziny – i wtedy słyszę wyczytywane moje nazwisko do wyjazdu w szranki 0_o Jak to? Okazuje się, że nie stawiło się bodajże pięć koni obecnych w listach startowych. Przebijam się zaskoczonym koniem na drugi plac i próbuję jakoś na żywioł przebrnąć przez program. Cebula odbija się w szybach budek sędziowskich i wyraża niezwykłą dezaprobatę w temacie poruszania się po krótkiej ścianie w bliskości tych (jej zdaniem) dyskotekowych luster. Robimy niezłą improwizację :hihi: Ale finalnie nie jest tak źle – 63,625% i trzecie miejsce. Mimo to jestem bardzo rozczarowana tym, że prawie wyciągnęłam konia na czworobok bezpośrednio z przyczepy i nie taki planowałam nasz „pierwszy raz”… Nie tak miało być 😐

Kolejnym spotkaniem kampinoskiej ligi jest program P-2 w stajni Bobrowy Staw (gdzie rok temu ja sama pierwszy raz oficjalnie wystartowałam na Alpusie). Idealne warunki – mamy boks, dużo miejsca, fajną rozprężalnię, wszystko o czasie. Proszę mojego Blondyna o „oko z ziemi” i metodycznie, na spokojnie przygotowuje sobie Fugutka. Bo jakby nie było, nierozprężona Fugu na lewą łydkę jest naprawdę niezłą nadymką, czuje się i zachowuje tak o:
lewa_lydka
😉
P1 to program, który moja Nadymka lubi, bo tam jest wszystko na prawo, a nie w lewą stronę 😉 Wokół prawej łydki można się owinąć bez takiego focha. Podłoża są fantastyczne, Fugu stąpa po nich równo i pewnie, więc mogę zrobić naprawdę świetną gimnastykę przed wjazdem na czworobok. Nie ma też lustrzanych budek, zatem mamy zamiar dać czadu 😉 Przyznać muszę, że jechało mi się po prostu bajecznie, a dodania w kłusie i galopie autentycznie mnie zaskoczyły – Fugu jakby sama znalazła nowy puzel dresażowej układanki :) Czekamy na wynik i tutaj zaskoczenie niesamowite: 69,5%! Wow! W dodatku wynik zawodów :) Czekoladowa Cebula może być z siebie dumna!

IMG_2168
IMG_2326IMG_2333

Czyżbym wreszcie, po tylu latach doczekała się konia z głową startową?
Fugu w szrankach czuje się (nomen omen) jak ryba w wodzie 😉 Chociaż jest jeszcze bardzo zieloną szprotką, to ona dobrze już wie, że kiedyś będzie czworobokowym rekinem :)

Trzeci etap KSJ to ponownie Koczargi Nowe. Tym razem o czasie 😉 I z mniejszym okiem na budki, chyba już Fugu troszkę mi uwierzyła, że można się koło nich poruszać (choć wprawdzie ta wiara była wciąż pełna „jeśli” i „chyba”) 😛 Niestety słabszym ogniwem byłam zdecydowanie ja, bo jechałam zauroczona czworobokiem i tym, że można mieć prawdziwe szranki i prawdziwe literki… Za to kolejna wygrana i wynik zawodów 66,288%.
Po raz pierwszy w życiu Fugu wyjeżdżam też koniem do dekoracji.
IMG_8851 IMG_8857

Również i po raz pierwszy prowadzimy z Fugu rundę honorową. – Tylko spokojnym kłusem! – pada zalecenie, żeby za bardzo nie szaleć. – To może pasażem? – rzuca ktoś w żartach z tyłu. Właściwie, jeśli chodzi o Fugu, to ona bardzo chętnie 😆 Pasażować umie, lubi i wydaje jej się to bardzo łatwe. Niestety jej zdolność do pasażu odbiła mi się nawet czkawką w przejeździe – po poszerzeniu kłusa na przekątnej zrobiłam półparadę i Cebula zaczęła się radośnie odbijać i bujać, co próbowałam rozpaczliwie jakoś przekształcić do roboczego kłusa 😆 Szaleństwo 😉 No nic – więcej rutyny, to może z czasem zyskamy ogładę i nauczymy się jeździć P-tki 😉

A Fugu na rundzie wyglądała tak:

16 comments

Skip to comment form

  1. Karolina

    Cebulka to klasa sama w sobie, co szczególnie widać na rudzie honorowej. Jak dla mnie zdecydowanie wybija się na tle pozostałych koni, zupełnie jakby była wklejona z rundy „trochę” wyższej klasy 😉
    Gratuluję sukcesów i czekamy na więcej!

    Pozdrawiam :)
    Karolina

  2. Moon

    Brawo wy! 😀

  3. Kinga

    Gratulacje!! Taki koń to skarb, ale cieszy nas fakt, że zdecydowałaś się go pokazywać światu 😉 Trzymam kciuki aby już nic nie stanęło wam na dalszej drodze edukacji.
    Mi na filmie oprócz konia z kosmosu rzuca się w oczy również sylwetka jeźdźca. Ty na Fugu jesteś odchylona, niepospinana i podążająca za koniem. Dziewczyny dalej pochylają się w przód, garbią, patrzą pod siebie, widać iż walczą o stabilną pozycję w siodle. Ale nie jestem ekspertem tylko tak laicko uważam :)

  4. mary

    no jak można wyjeżdżać takiej klasy koniem na „zwykłe” zawody! przecież wiadomo, że konkurencja nie ma szans 😉 (oczywiście – żartuję, żeby nie było!) ogromne gratulacje, czytam bloga od dawna i póki co Cebulka jest moim absolutnym numerem jeden wśród koni, które się „przewinęły” – także trzymam kciuki za dalsze sukcesy!

  5. rybka

    Nie lubię klaczy – no ale ta jest wyjątkowa 😉 Gratulacje!

  6. Riada

    Quanta, zmartwię Cię, ale moim zdaniem, Ty i Fugu wyglądacie najlepiej ze wszystkich par. :)
    A sama kobyłka w paszporcie jest Fukushimą czy znalazłaś w miedzy czasie jeszcze fajniejsze imię?

    1. Miśka

      Favola Di Notte 😉

      1. quanta

        Bajka Na Dobranoc :) Chociaż ostatnio ktoś mi ją równie pięknie przetłumaczył jako Nocna Baśń <3

  7. Joanna

    Ach, ta Cebula! Uwielbiam o niej czytac i na nia patrzec. A pamietam, jak ja kupowalas, ze w sumie trafila sie przez przypadek, bo w ogole nie bralas pod uwage zakupu klaczy. A tu prosze: jest piekna prezencja, jest przepiekny ruch i – co najwazniejsze – jest dobra glowa! (zeby nie powiedziec leb). Mysle, ze Twoje chlopaki maja czego Fugu zazdroscic. Baby gora! :-)

  8. Natalia

    Matko, jaka ona jest zajebista, słów nie mam… Tak piękna i utalentowana, trafiłaś na skarb za milion dolarów! Na rundzie honorowej wygląda jakby była z innego świata. Cudowna, gratuluję :)

  9. Eliza

    Fugu wymiata! Mam nadzieję że mój (aktualnie „dziki” 2 latek) też będzie. Życzę wszystkim takich koni

  10. staramaleńka

    WOW!!! Gratulacje, powodzenia

  11. Mustangowa

    Pięknie się prezentujecie; bardzo, bardzo się cieszę z Waszego sukcesu :).

  12. Amelia

    Oglądając rundę honorową ma się wrażenie, że Fugu przybyła z innej planety na której konie wyglądają lepiej a ich jeźdźcy siedzą sto razy ładniej 😉
    Gratulacje, oby był to początek pięknej wspólnej kariery :)

  13. ada

    Quanta, napisz proszę, jakiego wędzidła używasz dla Fugu? Wygląda dobrze. Szukam czegoś dla mojego wrażliwca.

  14. natalia

    NIe mogłam przestać się histerycznie śmiać podczas oglądania tej runfy honorowej.
    Fugu jest niesamowita!:D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *