«

»

wrz 07

Bundeschampionate 2017 ujeżdżeniowe czempionaty Niemiec

MŚMK już za nami, MPMK już niedługo, a właśnie zakończyły się Bundeschampionaty, i warto podejrzeć, jakie zachwycające konie uplasowały się na pierwszych miejscach.

Kategorię 3-letnich klaczy i wałachów wygrał gniady Eternity (Escolar / Sir Donnerhal), dosiadany przez Evę Möller. Fantastyczyny przejazd z wybitną motoryką ruchu, energią i przepuszczalnością: kłus i galop sędziowie ocenili na 10, natomiast stęp – 7,5 (który określono jako rytmiczny i płynny, ale o nieco ograniczonym wykroku – i faktycznie brakuje swobody stawiania nóg, szczególnie lewego przodu. Trzecią dziesiątkę (właściwie to 19,5 punkta na 20 możliwych) koń otrzymał od testowego jeźdźca za wyjątkową jezdność – sama zresztą amazonka trenująca konia podkreśla, że młodziutki Eternity to prawdziwe marzenie do jazdy. Koń należy (od niedawna, i jak plotka głosi został kupiony „za bardzo dużą sumę”) do Andreasa Helgstranda i najpewniej docelowo będzie szkolony w Danii.

Już kilka razy wcześniej na blogu pisałam, żeby mieć oko na potomstwo Escolara – wśród 3-latków było po nim plasowane aż cztery konie! W tym zwycięzca i zdobywca brązowego medalu. Zwracają uwagę ich doskonałe chody, elastyczność i swoboda łopatek, a jak pokazują wyniki czempionatów (w tym bardzo wysokie oceny od jeźdźców testowych) młodzież po Escolarze jest łatwa w pracy i ma bardzo dobry charakter.

Wśród 3-letnich ogierów jak co roku trwa szczególnie ostra rywalizacja – w tych konkursach pokazują się przyszli modni reproduktorzy. Wygrał kary Finest Selection OLD (Follow Me / Lauries Crusador xx), ale tuż za nim plasował się robiący już od początku roku furorę również karej maści Secret  (Sezuan / St. Moritz). Szalę wyniku na korzyść zwycięzcy przechyliło dopiero ostatnie z kryteriów – wysoka ocena testowego jeźdźca (19 punktów dla Finesta, przy 17 dla Secreta). Właściciel konia – trenujący niegdyś mojego Zombiego Eckhardt Wahlers – był szczególnie rozczarowany i niespecjalnie się z tym krył: „To szczególnie przykre i irytujące, kiedy traci się zwycięstwo przez test obcego jeźdźca. Trzeci rok z rzędu zdobywamy tytuł vive-mistrza. Miło by było w końcu wygrać…”. Trudno się z tym nie zgodzić, bo o ile chody czy prezentację koni na czworoboku można według jakichś spisanych i wymiernych przepisów porównać, to ocena obcego jeźdźca jest jest zupełnie prywatną i „niewidzialną” notą. Zakładając teoretycznie, jeździec może mieć swoje prywatne preferencje i lubić konie gorące czy wręcz przeciwnie, wolniejsze, ale bardziej łagodne; silne,mocno i równo idące na pomocach, czy subtelne, ale bardziej wycofane… Trudno uzasadnić, co tak naprawdę leży za oceną 17/20 czy 19/20. W zasadzie może za nią leżeć równie dobrze po prostu polityka czy prywatne sympatie jeźdźca. Tak czy inaczej Finest Selection po teście zdobył przewagę punktową i został określony koniem wręcz „stworzonym do testów obcego jeźdźca”. 😉

Źrebię po jednym lub drugim ogierze można uzyskać za kwotę 800 €. Z tej dwójki Secret wydaje się o wiele bardziej szlachetny i w lepszym typie (szczególnie patrząc na to, że Finest Selection jeszcze po dziecięcemu szeroko chodzi zadem), chociaż muszę przyznać, że sama nie wiem, czy ten koń naprawdę podoba mi się na czworoboku, czy mimo wszystko nie do końca. Niewątpliwie ma olbrzymie (gigantyczne!) i efektowne chody, chociaż sam galop już lekko kojarzy mi się z egzaltowanymi, sztucznymi chodami amerykańskich koni TWH i widać, że koń ma póki co spore problemy z utrzymaniem równowagi w chodzie (poklepany przez jeźdźca za złapanie dobrej równowagi i zostawiony w niej na chwilę „sam” od razu gubi się i zmienia nogę; w kłusie żucie z ręki jest na razie bardzo skromne i mało rozciąga sylwetkę). Liczę na to, że w kolejnych latach Secret nabierze więcej ogłady i miękkości podczas prezentacji programów, bo to może być kolejny koń-ikona, jak Totilas, czy Valegro.

Finest Selection (kłus 9, galop 8,5, stęp 9.5, wyszkolenie 9, budowa 8,5, ocena testowego jeźdźca 19, ocena końcowa 63,5)

Secret (kłus 9, galop 10, stęp 9, wyszkolenie 9, budowa 8,5, ocena testowego jeźdźca 17, ocena końcowa 62,5). Koń został opisany jako optymalne połączenie energii, elastyczności i lekkości. Przez wiele osób z ujeżdżeniowego świata Secret jest uważany za jednego z najlepszych koni na świecie:

W kategorii 4-letnich klaczy i wałachów zwyciężyła oldenburska Candy OLD (Sir Donnerhall I / Fürst Heinrich), u której najlepszym chodem jest kłus (ocena 9), a dodatkowymi atutami doskonała budowa (kolejna 9tka) oraz jezdność (18,5 punkta na 20 możliwych). Ta wspaniała klacz w ubiegłym roku zdobyła tytuł czempionki na elitarnym przeglądzie klaczy hodowlanych i uzyskiwała wybitne oceny w testach użytkowych. Pochodzi z utytułowanej rodziny i jest pełną siostrą ogiera Sir Heinrich, który aktualnie pełni obowiązki reproduktora w Landgestüt Celle i który sam dwukrotnie wygrywał krajowe czempionaty, jako 4- i 6-latek.
Oceny Candy: kłus 9, galop 8,5 stęp 8,5, wyszkolenie 8,5, budowa 9, ocena testowego jeźdźca 18,5, ocena końcowa 62,0.

Wśród 4-letnich ogierów tytuł Bundeschampiona z wyraźną przewagą nad konkurencją uzyskał Devonport  (Dancier / Ravallo). Kary (znowu!) ogier po bardzo utytułowanym ojcu uzyskał oceny 9 – lub wyższe za chody, trening i budowę, co nie pozostawiało wątpliwości, że należy mu się medal. Zwraca uwagę bardzo dobre przygotowanie szkoleniowe konia i jego szczera chęć pracy pod jeźdźcem – podczas testów obcego jeźdźca świeże, wesołe galopy zyskiwały spontaniczny aplauz publiczności. Słysząc burzę oklasków ogier „odpalał wrotki”, ale dawał się błyskawicznie podporządkować swojemu jeźdźcowi i skupiony wracał do pracy.
Koszt stanówki tym ogierem to również 800€, ale muszę szczerze przyznać, że mojego serca nie zdobył…
Oceny z finału: kłus 9, galop 9 stęp 9, wyszkolenie 9,5, budowa 9, ocena testowego jeźdźca 18,5, ocena końcowa 64,0.

W 5-latkach brak już podziału na kategorie płciowe 😉 Wygrała bliska rodzina Precla 😉 Ogier Dominy (Diamond Hit / Pour Plaisir) uznany w rasie DSP, premiowany w związku południowym i sprzedany na korungu jako 2,5latek za kwotę 110 000 € niewątpliwie ciekawie się rusza, ale z charakterystycznym dla Diamond Hita eksterierem jako reproduktor wymaga uważnego doboru matek. Zdecydowanie nie mój typ (trochę za krótkie nogi, trochę za długa kłoda, zdecydowanie za mocny kłodą). Sam Dominy o włos nie znalazłby się w ogóle w finale… W konkursie kwalifikacyjnym jego amazonka popełniła błąd i wjechała na czworobok za wcześnie, kiedy jeszcze nie opuścił szranek poprzedni koń. W rezultacie ciemnokasztanowaty ogier stał się bardzo spięty i zdekoncentrowany, więc dosiadająca go  Therese Nilshagen starał się zrobić wszystko, aby odzyskać uwagę konia. Zaowocowało to masą błędów i pomyłek, więc w pewnym momencie Therese zadecydowała o przerwaniu przejazdu i pozostawieniu go bez oceny. Taki reset umysłu na widok drugiego konia bardzo często zdarza się Donnerhallom… Na kolejny przejazd przygotowano konia bardzo długim rozprężeniem z masą przejść i cierpliwym poczekaniem, aż poprzedni startujący zniknie z pola widzenia – ta strategia przyniosła rezultaty, ponieważ Dominy poprawnie wykonał cały program. Nie udało mi się znaleźć w siebie filmu z przejazdów, więc wrzucam link do materiału promocyjnego z prezentacją ogiera, który w finale zdobył noty: kłus 9,0, stęp 8,5 galop 9,5, posłuszeństwo 9,0, wrażenie ogólne 9,0, ocena końcowa 9,0.

I wreszcie finały 6-latków wygrał Fior (Fürstenball / Sandro Hit), który w Ermelo, na Mistrzostwach Świata minął podium dosłownie o włos. Wygrana jego kategorii wiekowej w czempionatach krajowych z pewnością pozwoli jeźdźcowi i właścicielowi konia otrzeć łzy po MŚMK w Ermelo, gdzie początkowo uplasowano Fiora na trzecim miejscu, a potem z powodu pomyłki organizatora zrzucono go z podium na miejsce czwarte. Ciemnogniady (ufff…) ogier odziedziczył urodę po swoim zjawiskowym ojcu Fürstenballu, który do dziś dał aż 43 (!!) uznanych ogierów. Sam Fior jako 4-latek wygrał regionalne kwalifikacje do czempionatów, zdobywając brąz w finałach, po czym został wystawiony na aukcji PSI, gdzie sprzedano go za rekordową kwotę 350 000 euro. Mocną stroną ogiera jest kłus (szczególnie bardzo dobre ciągi, z oceną za chód 9,5), a także wrażenie ogólne – w którym sędziowie za równowagę konia i harmonię w pracy z jeźdźcem przyznali kolejne 9.5 punkta. Oglądając przejazd ma się wrażenie, że Fior z lekkością i łatwością wręcz wytańczył sobie złoty medal.
Oceny z finału: kłus 9,5, stęp 8,5, galop 8,5, posłuszeństwo 8,5, wrażenie ogólne 9,5, ocena końcowa 8,9.
Wspaniały koń i w powyższym zestawieniu na obecną chwilę mój faworyt.
Stanówka tym ogierem kosztuje 1000 € (plus VAT).


Bardzo bym teraz chciała móc za jakieś 3 tygodnie napisać równie obszerne sprawozdanie z polskich czempionatów w Strzegomiu. Zapowiada się fantastyczna rywalizacja i mnóstwo naprawdę klasowych koni.

17 comments

Skip to comment form

  1. Cedra

    Az ciezko uwierzyc, ze to trzylatki!

  2. vissenna

    Secret na prawdę robi wrażenie, choć po części rozumiem decyzję. Widać, że temu koniowi jeszcze nie ściągnięto pampersa z tyłka i jest z tych raczej późno dojrzewających. Taki chłop śląski – w barach szeroki – w tyłku wąski 😉 Być może pod siodłem właśnie dało się odczuć tą różnicę i zwyciężył Finest. Ale do 5 latka koń może się jeszcze nieźle pozmieniać, więc zaczynam śledzić postępy.
    Bardzo podobał mi się jeszcze Feel Free OLD po Foundation. I widać sporo niezłego potomstwa Foundationa i Escolara.
    Nie byłabym sobą też, gdybym nie szukała Vitalisków i mój faworyt w 5 latkach Villeneuve 6 – zaraz za pudłem :)
    Co ciekawe nadal królują wśród ogierów „stare szlagiery” (chyba nawet Gribaldiego wiedziałam) i kilka nowości. Potomstwo Totilasa bez zaskoczenia – szału nie robi.

    1. quanta

      Oby Secret się z czasem wybronił, podobnie jak z czasem wybronił się Sezuan czy nieodżałowany Don Juan De Hus.
      Na razie u karego jest wyraźny efekt wow, ale jest i parę mankamentów – koń wcale nie jest taki top w równowadze ani rozluźniony. To 10 za stęp również trochę na wyrost – o wiele bardziej podoba mi się stęp u ojca Secreta. Chociaż jestem totalnie ciekawa źrebiąt po Secrecie, czy będzie przekazywał swoje cechy. Może kiedyś to jego powinnam z Fugu sparować 😉

  3. Ewa**

    Secret zdecydowanie zachwycający.

  4. Daria

    Quanta mam pytanie: skoro tak chodza 3 latki to jak wyglada proces przygotowania? Kiedy zajazdka? Ile mniej wiedzej chodzą pod siodłem od surówki do tego co widac na filmikach?:)

    1. Alex

      Podpinam się do pytania, gdyż jestem bardzo ciekawa.
      Oczywiście jestem wręcz pewna, że taka wczesna zajazdka odbija się później mocno na układzie kostnym i aparacie ruchu, a sam koń w wieku 10 lat idzie już na emeryturę i nadaje się ewentualne tylko jako koń rozpłodowy.

      1. Amelia

        Podejrzewam, że u koni przygotowywanych na te czempionaty ważne jest tylko to, by były obeznane z obecnością jeźdźca na grzbiecie, natomiast większość pracy polega na ćwiczeniach z ziemi 😉 poza tym nie dramatyzujmy – przeciez to, że startują w trzylatkach nie znaczy, że mają równo 3 lata. A z młodym koniem (zwłaszcza o takim eksterierze) w choćby 3 miesiące można zrobić juz bardzo solidny warsztat, pracując z siodła 3 razy w tygodniu.

        1. vissenna

          My w DE robiliśmy 3 latki zawsze w systemie tygodniowym. 3 dni są na pracę w siodle (max 30 min), do tego 2 lonże na wypięciach wspomagające rozwój mięśni i ruchu. Jeden dzień to były skoki w korytarzu lub lonża z kawaletkami lub ruch swobodny na hali z nauką przejść na komendy. Jeden dzień wolnego. Do tego codziennie rano karuzela na rozwijanie ruchu w stępie. 3-4 miesiące takiego treningu wystarczy, by koń pod siodłem był w stanie wykonywać proste przejścia i poruszał się rozluźniony z w miarę dobrą równowagą pod siodłem. Bo tylko tego wymaga się od nich na czempionatach.
          Efektowne chody to nie wyuczone godziny w siodle tylko naturalna mechanika chodu, bo te konie tak mają, że są jakościowo świetne „same z siebie”. Mięśnie to nic innego jak trening. Konie w wieku 2,5 roku zapoznają się z karuzelą i lonżą i wtedy też zaczynają pracować pooooowoli nad muskulaturą.

    2. quanta

      W jaki sposób zajazdka trzylatka miałaby się odbijać na jego zdrowiu? Przecież to, że mu się zapakuje jeźdźca na grzbiet nie równa się automatycznie jakimś niesamowitym zdrowotnym powikłaniom. Te konie to dzieci i również jak dzieci się je traktuje. Chodzą pod siodłem w porywach co drugi dzień, przez 10 minut, pod zrównoważonym jeźdźcem. Mają dużo czasu dla siebie, na dorośnięcie, wzmocnienie się, a dzięki prawidłowemu wdrożeniu do pracy ich całe ciało adaptuje się do przyszłego dźwigania człowieka na grzbiecie. Koń regularnie ćwiczy, gimnastykuje się, dzięki temu może zachować swoją naturalną gibkość w przyszłej pracy.
      A konkursy dla trzylatków? Są świetne – koń ma za zadanie obkłusować czworobok i zrobić wielkie koło w galopie, a to wszystko w towarzystwie dwójki rówieśników (trzylatki idą konkursy w grupach, nigdy same). Dzięki temu zapamiętuje, że zawody, budki, szranki – to wszystko to nic strasznego, na zawodach jest łatwo, przyjemnie i koledzy dookoła na wyciągnięcie ręki (czy tam kopytka).

      Daleko nie szukać – praktycznie wszystkie ogiery wygrywające Mistrzostwa Świata w Ermelo w kategorii 6- i 7- latków były przygotowane na korung jako 2-latki, a zajeżdżane jako 2,5- 3-latki. Sezuan, Five Star, Fior, Governor, Sir Skyfall, Zee me Blue i wiele, wiele innych. Don Schufro, Blue Hors Romanov, Johnson, Blue Hors Zack, Apache, Bellissimo M, Danone I, De Niro, Desperados, Dimaggio, Ferro, Fidertanz, Florencio, Londonderry, Hotline, Quaterback, Sandor Hit, Sir Donnerhall, Totilas, Vivaldi – to są wszystko byłe korungowe 2-latki, na które pierwszy raz wsiadano zanim skończyły 36 miesięcy i które całe życie poza karierą sportową w której dotarły do poziomu Grand Prix pełniły obowiązki reproduktorów.

      W pracy z młodym koniem liczą się rozsądek i umiejętności. Więcej krzywdy zrobi nieumiejętny rajter zajeżdżając surowego 5-latka, niż doświadczony szkoleniowiec pracujący z 2,5-3-latkiem.

  5. Katarzyna

    Ale z tego Dominy, za przeproszeniem, brzydkie kaczątko! Kompletnie nie mój typ, Donnerhalle zdecydowanie wolę w wydaniu Precla czy Zombiego 😉 Ale ujeżdżenie ma to do siebie, że z zupełnie przeciętnych pokrojowo lub nawet pokracznych koni może zrobić zjawisko na czworoboku, więc pewnie jeszcze będę się nim zachwycać. Zwłaszcza, że w moich nieosiągalnych marzeniach zawsze będzie jakiś postawny Donnerhall…

    1. quanta

      Dominy to brzydal i jego ruch też niespecjalnie mi leży.
      A co do miłości do Donnehallów… Jeździłaś jakiegoś konia mocno z tej linni czy zachwycasz się głównie po eksterierze? Pytam, bo nie wszystko złoto, co się świeci 😉 Donerhalle są urodziwe, postawne, często wręcz majestatyczne, ale ze świecą szukać takich, które mają naprawdę dryg do dużego sportu. Są powolne, raczej leniwe, rzadko kiedy trafiają się wśród nich konie dla kobiety (czyli takie, które same dynamicznie idą i są lekkie na kontakcie). Jeśli już się buntują czy sprawdzają jeźdźca, to robią to z niesamowitą zaciętością i uporem godnym osła. Ja raczej wolę inne, jezdne i bardziej nowoczesne linie, czyli takie konie, z którymi na treningu się bawisz, a nie z którymi na treningu pracujesz czując spływający po plecach pot.

      1. Katarzyna

        Muszę przyznać, że głównie po eksterierze, mam słabość do takich „chłopskich” kawałów konia, a że sama jestem wysoka i krzepka, to lepiej odnajduję się nawet na silnych wierzchowcach niż np. na niziutkich i delikatnych (a szkoda, bo najbardziej na świecie to kocham… kucyki). Jeździłam jednego konia, który podobno był z linii Donnerhalla (niestety, muszę wierzyć na słowo, bo znałam go jedynie po stajennej ksywce „Jaś”) i z wrażeń pod siodłem bardzo przypominał mi Twoje opisy Zombiego; niezły autystyk, potrafił się nie tyle buntować, co całkowicie wyłączał mu się mózg i to w przypadkowych chwilach. Miał jednak swoje momenty, gdy udawało się „przejechać” zawieszenie mózgowia, co było bardzo satysfakcjonujące i dawało miłego konika, który po prostu chciał się uczyć. A w obsłudze kradł serce, więc trochę sentymentu po nim zostało 😉

  6. Kinga

    Brakowało mi takich relacji 😀 Czekam na tą z Strzegomia 😉
    Skoro dobrze obstawiasz przyszłych reproduktorów to może podasz numery na kolejne losowanie? xD

  7. quanta

    Jakoś na Lotto to nie działa 😉 A przydałoby mi się na budowę 😆

  8. Kasia

    No po prostu Fior, rozwala mnie na łopatki Po prostu się nad nim rozpływam (niczym nad naczółkami i kaloszkami).
    A tak się zapytam, co słychać u mojego kochanego Alpikonia?

  9. Kama

    Co to znaczy, że koń „po dziecięcemu szeroko chodzi zadem”? Tak po chłopsku poproszę, nie potrafię tego sama wypatrzyć :(

    1. Vissenna

      To znaczy, ze stawia czasem kroki poza obrys klody. Typowe dla mlodzikow dopiero szukajacych rownowagi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *