«

»

lis 19

Babyland, przedszkole w Ad Astra, czyli prezentacja najmłodszych :)

W tym roku do Polski przybyła cała paczka wesołych ogierków, z której to ferajny moje są dwa.
Kary Fürstenball i gniady Ampère. Tatusiów chyba nie trzeba przedstawiać. Fürstenball powalił mnie kiedyś zachwytem w Verden, kiedy byłam dopingować Zombiemu w udziale w bundesczempionatach czterolatków. Kary ogier szedł wówczas bodajże 5-latki i na czworoboku rozprężało się mnóstwo olśniewających młodych ujeżdżeniowych koni, ale ten jeden zdecydowanie nie pasował do reszty. Z kocim, miękkim ruchem, mięśniami pływającymi pod skórą jak u dzikiej pantery i grubym ogonem wyglądał jak jakaś transgeniczna krzyżówka kota z koniem. Elastyczny, obszerny, a przy tym zjawiskowo miękki i łagodny, oczarował mnie tak, że poszłam stalkować również wszystkie jego inne przejazdy w trakcie imprezy. Oczywiście z jedną przewodnią myślą – ah, dosiadać kiedyś takiego! 😉 No i proszę, może to marzenie się spełni. Jest czarny jak smoła dzieciaczek z identycznym łebkiem:
IMG_6569

Chyba wszystko mi się w tym koniku podoba. Fantastyczny zad, niesamowita swoboda łopatki, piękna szyja, dobre plecy. No i charakter! To jest typ, który chodzi za człowiekiem, nadstawia się do drapania, zje wycelowany w niego aparat, wabi sobie do boksu koty, żeby je trochę pomiziać i niczego się przy tym nie boi, nic go nie napina, nie denerwuje. I bystrzacha straszna – u hodowcy nie miał nigdy nie miał automatycznego poidła, wysiadł z przyczepy, wywęszył wodę, zaczął kombinować z ustawianiem czy gryzieniem łyżki, ale do wieczora potrafił już prawidłowo pić po przyciśnięciu łychy. Może ten charakterek wynika z faktu, że mały Fidelio* wychowywał się na łące z mamą i 4letnim szetlandzkim kucykiem. Miał mieć również drugiego źrebaka, ogierka, ale przy porodzie pojawiły się komplikacje i przepiękny skarogniady syn Finesta nie przetrwał. Rolę opiekuna, mentora i najlepszego kumpla przejął zatem srokaty kucyk Elvis, dzięki czemu Fido nauczył się szybko właściwie obsługiwać świat, znajdywać worki z paszą, umieć otwierać sobie boksy albo przepełzać pod ogrodzeniem 😆 No cóż, nie mogę się doczekać, kiedy go sobie zajeżdżę <3

Ziomal, wstawaj, nie czas na drzemkę, czas na bieganie:
IMG_6474

No to ziomal wstał i pobiegał 😆IMG_6803

Drugi przystojniak w ciemnej gniadej maści to kolejne połączenie holenderskiego ojca z klaczy ze starej, dobrej niemieckiej linii hodowlanej. Na takim połączeniu zdecydowanie nie zawiodłam się, jeśli chodzi o Ustnego Henryka :) Może i tu dostanę z jednej strony prąd i błyskawiczne reakcje, a z drugiej strony podporządkowanie i chęć pracy z człowiekiem, a nie próby porażenia tym prądem kierowcy 😉 Ampere, to będzie koń z efektem wow, a przez ten nadmiar prądu nawet padło hasło żeby nazwać go Atom Bomb, ale to chyba nie jest zbyt dobra wróżba na czworoboki 😆  To będzie koń super elegancki, teraz już w nim przebłyskuje piękny ogier, kiedy tylko na coś patrzy, przystaje, zdecydowanie ma „ten look”. Amper będzie na pewno większy (już jest wyższy i ma obłędnie długie nożyska) i jest na pewno bardziej pobudliwy. Tutaj to ciekawe, czy ja dam radę go sama zajeździć 😛 Miliamper przyjechał z nieco większej hodowli i spędził życie na łące z mamami i rówieśnikami. Musiał się trochę oswoić z nowymi wydarzeniami w życiu, ale cukier nauczył się jeść w dwa dni i to zdecydowanie przełamało wszelkie lody (szczególnie przepis na koktail: łapiesz w boksie moment, kiedy źrebak napił się wody, ale jeszcze nie połknął, tylko trzyma pełne usta i wydęte poliki, bo to przecież fajna zabawa – a dobrze, że nie plują taką wodą w nas pod ciśnieniem! 😆 Dopiero by było zabawnie 😉 Zanim pomysł o polaniu człowieka wykiełkuje, można do takiej pełnej wody paszczy wsunąć delikatnie kostkę cukru z boku warg. Kostka od razu nasiąknie, zacukrzy całą wodę i nagle w końskiej paszczy pojawi się słodkie niebo. Źrebak kupiony 😉

Miliamper przymierza kantarek:
IMG_6120IMG_6134IMG_6163

Sąsiad mówi, że granatowy najlepszy! Sam karusek wybrał szary kantar z haftami, ale chyba długo nie mógł się zdecydować, bo uważnie patrzył, czy ja dobrze zapinam klamerki 😉
IMG_6060

Chłopaki są obłędnie fajne, przez niecałe trzy tygodnie bytności w Polsce poznały się, bardzo się polubiły i do perfekcji opanowały grę w zdejmowanie kantarów. Jak wkrótce zakopią je pod śniegiem, to nam przyjdzie łapać dzieciaki na lassa i sprowadzać na sznurkach 😉 Co ciekawe, co koń to obyczaj – ta parka maluchów naprawdę się lubi, ale bez problemu można jednego zabrać i drugi zostaje wtedy sam w trybie ok, to ja na was tutaj poczekam. W duecie Uszy & Doki coś takiego absolutnie nie przejdzie! Rozpacz, rżenie, kwiki zarzynanej świni –a-bo-on-poszedł! Tamte dzieciaki trzeba będzie odsadzić kiedyś od siebie jak od matki cycka.

A propos tych nieodsadzonych bliźniaków właśnie, już teraz 1,5 rocznych. Tak ładnie chciało by się pisać brzydkie kaczątka, ale to nie są, moi drodzy, brzydkie kaczątka, to są prawdziwe pokraki 😆
O Matko Boska Maryjo módl się za nimi paskudnymi! 0_o
Jeden się zawziął i rośnie na potęgę (posępnego czerepu chyba), przez co zrobił się chudą tyczką – każde zjedzone ziarno lub trawka idzie wyłącznie na zwiększenie wielkości konia w koniu. Drugi lata z kołtunem farbowanym na wściekłą rudą z pegeeru, w dodatku znów nie goli włosów w uszach, a pozostałe ma posplatane w warkoczyki przez zmory lub krasnoludki (mam zdjęcia na dowód!). Obydwaj nadal głównie galopują i stępują, kłusować jeden nie umie, drugi umie, ale chyba nie lubi. Może modlitwa do Św. Antoniego, patrona dzieci by im trochę pomogła, bo z metod ziemskich zostaje tylko czas. Za rok będą już koniopodobne – a przynajmniej taką mam nadzieję :)
SC_1465 SC_1492No i jedyne co chciały pokazać, to potężne galopady. Coś czuję, że ich pierwszy kłus nagram dopiero na lonży 😆

SC_1392 SC_1437

Jak toto wyrosło! Fotki robione odstępie dokładnie roku – listopad / listopad. Na jednym kudłaty berbeć, na drugim już koń, i nawet kudły takie trochę bardziej przylizane, uszy uczesane 😀

IMG_9201z_1321

A dla nowych chłopaków (w sumie dla Uszu też) trzeba wymyślić imiona. Literki A oraz F (robocze Fidelio od hodowcy nie do końca mi pasuje, bo Fidelio to była.. kobieta, która przebierała się za faceta w operze Mozarta!). Teraz dla śmiechu wołamy Fidelio i Amperio, ale błagam, to nie może za długo potrwać 😉

16 comments

Skip to comment form

  1. moon

    łooo jakie szoguny! Dużo szogunów 😀
    Karusek the best, chociaż główka mi się bardziej podoba Amperka 😛

    Ad imion, to rzeknę Adze, która jest matką chrzestną Fugu, ona ma łeb do ładnych imion 😎

  2. Aleksandra

    Uszek przeobraził się z niedźwiadka grizzly w latynoskiego amanta. Zdecydowanie mój faworyt!

  3. Gośka

    Ależ Uszy przystojny! Ta fryzura i spojrzenie :)

  4. tuch

    Wspaniała gromadka. Uszki oczarowuje spojrzeniem :)

  5. Mgd

    Na F.. First’n’foremost, Fuego Fuerte, Fort et Libre,
    Na A.. skoro taki atom … apocalypse/apocalipsis/apocalyptique 😉 lub adventurer/aventurero/aventurier

  6. Mgd

    A swoją droga ten ziomal to biega czy lata? 😉

  7. Vissenna

    Skoro nazwa Twojego klubu nawiązuje do łaciny, to może i pierwsze odchowane tam konie nazwać łacińskimi imionami. Co prawda miałam na studiach tylko pół semestru łaciny, ale coś tam pamiętam:

    A Prori Chorus – łac. „Z założenia tańczy”

    For Relix – łac. „Dla przyjemności”

    A Uszy nadal wygląda uroczo i aż chce się go pomiziać :)

    1. Karolina

      A Prori Chorus! Coś pięknego! <3

      1. Nadia

        O tak, piękne imiona!

        1. Vissenna

          Miało być „For Felix”, głupia autokorekta :)

  8. Sara

    Przeurocze maluchy! A z tymi imionami to jest tak, że znając już to małe stworzonko chciałoby się dla niego takiego imienia, które byłoby nie tylko ładne, ale i do niego pasowało… I tu ciężko coś wykminić zza komputera, nawet po przeczytaniu opisów nie czuje się, czy to imię „pasuje”, a już inna sprawa, że każdemu może pasować inaczej. Ale spróbuję coś zaproponować, a co tam. 😀
    Ain’t Misbehavin’
    Aaron
    Anti Voltage
    Fürstenherz
    First Sound
    Favorit (na takiego można wołać Faworek <3)

    I skoro już tutaj komentuję, to serdecznie gratuluję tego wspaniałego ośrodka! Robi naprawdę fenomenalne wrażenie już z samych zdjęć, na żywo to musi być kosmos!

    1. Amelia

      Zdecydowanie Aaron ma coś w sobie! Uwielbiam takie proste, ale efektowne imiona, noszone przez konie jak Totilas, Valegro, Sezuan, Zonik itd :)

  9. Nadia

    Uszy ma obłędny kolor grzywy 😮

  10. Pola

    Słodkie malce! A jak chodzi o imiona to może:
    Finite Incantatem
    Autumn Blaze
    Niech rosną zdrowo!

  11. Sophie

    Śledzę bloga od początku i co jeden kopytny, to bardziej zachwycający. Jak Ty to robisz?

    Z imion przychodzą mi do głowy głównie dla pana F: Fibonacci, Fandango, Felix Felicis, Fieri. Fanucci, Fjallraven. Ampere jest piękne! Chociaż A Priori też brzmi nieźle.

  12. Helix

    Stadko prezentuje się bardzo rezolutnie:) Ode mnie takie propozycje imion: dla karego królewicza – Fairfax; dla Pana z prądem w rodowodzie, żeby mocy stało się zadość – Apocalypse (Now)/Apocalisse, albo łagodniej Amico di Quanta/Ami de Quanta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *