«

»

sie 07

Ave Fugu! :) Mamy oczka na MPMK!

No i udało się!
Mamy to, chciałoby się zawołać – mamy kwalifikację na Mistrzostwa Polski Młodych Koni w kategorii 6-latków!
Wspaniała Fugu 😀

IMG_1183_

Chyba wreszcie udało się przezwyciężyć pecha i zacząć bez przeszkód bardziej planową pracę pod siodłem. Jeżdżę regularnie Fugutka od listopada – wcześniej ciągle coś, miesiącami ciągnąca się sprawa nakostniaka, usunięcie rysika, potem odrastający nakostniak (wrrr) i wreszcie problem z odprowadzaniem chłonki… Fugu musiała czekać. W boksie i na spacerach w ręku. I tak niestety zleciała jej większość dzieciństwa.
Na dzień dzisiejszy nie dość, że po tych wszystkich przygodach zostało tylko smutne wspomnienie, to jeszcze… nie mamy nakostniaka 😯 Wchłonął się. No cóż, może się kiedyś dowiem, po co były potrzebne stracone dwa lata…

IMG_0846
Ale teraz można skupić się na tym, co jest. A jest dużo dobrego, chociaż niestety nie mogę powiedzieć, że mam super ujeżdżonego 6-letniego konia i to niestety czuje się na przejazdach. Brakuje równowagi, brakuje siły. W stępie potrzeba więcej impulsu i dążności na kontakt, w kłusie mniej nadęcia w zgięciach i poprawne łopatki… Tak naprawdę pomysł próby zagrania konia urodził się dopiero gdzieś pod koniec czerwca i od tego czasu udało mi się zrobić tylko galop, tak żebym mogła być z siebie zadowolona. W jednym z przejazdów Fugu dostała za galop ocenę 7,5 i komisja chwaliła jej lotne zmiany :)
Trudno jest jednak przygotować 6-letniego konia w czasie, jaki wystarczyłby do solidnego ujeżdżenia 4-latka i tutaj niestety mamy mocne tyły, ale pozostaje spokojnie i sumiennie pracować, moja mała nadymka stara się wszystko nadrabiać.

Wyrasta mi dziewczynka :mrgreen:

W środę jedziemy szlifować nasze rozliczne błędy pod okiem trenera Bemelmansa, do tego czasu obiecuję jeszcze zasypać bloga zdjęciami i paroma spostrzeżeniami z zawodów. Ale to jutro, bo aktualnie padam z nóg – ledwie wróciliśmy z Solca Kujawskiego, to zaczęła się… budowa stajni!
Czyli na przyszły rok nareszcie u siebie! 😀

IMG_1087

13 comments

Skip to comment form

  1. tuch

    Świetnie wieści! MPMK dla 6 latków to już poważna sprawa! :)

    Nakostniak…ah…mam podobny przypadek w stajni, koń był wysyłany do kliniki 2 x i nie został zoperowany mimo prośby (może i słusznie, trudno stwierdzić). Stoi już 3 lata na bezrobociu i co chwila łapie kolejne padokowe kontuzje. Zaliczył więc kilka solidnych aresztów boksowych i kwaterek ale nie był rehabilitowany „bo nakostniak”. A teraz nakostniak zaczął się wchłaniać, a koń kaleka. I co teraz? Żal patrzeć jak stoi bo ten koń uwielbiał pracować.

    1. quanta

      Nakostniaki to w ogromnej większości przypadków wyłącznie wada urody i w sumie większość koni je ma, jeśli nie widoczne gołym okiem, to rentgenem na pewno 😉 U nas był minusem fakt, że mimo odstawienia konia od ruchu i pracy okostna bardzo długo nie chciała wyłączyć stanu zapalnego i nakostniak sobie rósł. Może we wspomnianym powyżej przypadku faktycznym problemem był złamany rysik?

      1. tuch

        Był diagnozowany RTG i USG kilka dni po urazie, złamania nie było. Nakostniak tuż pod samym nadgarstkiem od strony przyśrodkowej. Najprawdopodobniej sam musiał się uderzyć własnym kopytem (?) bo w takim miejscu trudno nawet o kopniaka od innego konia. Ale to temat rzeka.
        Jeszcze raz GRATULACJE! I już z niecierpliwością będę wyglądać wyników ze Strzegomia :)

  2. Moon

    Gratulacje!
    Przebieram już nogami, by zobaczyć Twoją stajnię, nie mogę się doczekać! 😀
    I powodzenia na MPMK!

    1. quanta

      Co do stajni to ja też niecierpliwie przebieram nogami 😉
      A na razie za MPMK nie dziękuję ;))

  3. staramaleńka

    Gratulacje!!!!

  4. Karolina

    Gratulacje!
    I z okazji kwalifikacji, jak i rozpoczęcia budowy stajni! :)
    Coś czuję, że Cebulka może zawojować tegoroczny MPMK i stać się czarnym (wątrobianym?!) koniem tych mistrzostw 😉

    Pozdrawiam!

    1. quanta

      Bardzo bym chciała, żeby tak było, ale niestety obie mamy koszmarne braki i przede wszystkim ja muszę się cholernie dużo nauczyć – pierwszy raz mam konia w tym typie (lekkiego, powietrznego, z wbudowanym pasażem, który mi ciężko często wyłączyć – do tej pory zawsze musiałam mozolnie uczyć konie się odbijać – konia, który zamiast pikować w dół woli wysoko się ustawić i właściwie przez większą część treningu muszę starać się kobyłkę zgarbić…). Tak więc sukces zostanie osiągnięty, jak nie będzie za dużego wstydu 😉

  5. Dominika

    Wielkie gratulacje dla Ciebie i fruwającej Cebulki:)-która sprawia wrażenie jakby latała metr nad ziemia. Próbuje sobie wyobrazić jakie to musi być niesamowite uczucie wyzwolić w koniu taki ruch i być jego spójna wręcz „częścią”.( Wybacz , ale nie umiem tego jako pięknie obrazowo , inaczej..opisać )
    Trzymam za Waszą pare kciuki! Dzięki wielkie za podesłanie propozycji ciekawych klinik i szkoleń w najbliższym czasie:)

  6. Kinga

    Gratulacje!! Cieszę się niezmiernie, że w końcu jeździsz na zawody i pokazujesz swoje konie na takich imprezach.
    Pomimo wielu psów wieszanych na MPMK uważam, iż to zawsze prestiż dla hodowcy i właściciela pokazać tam swojego konia 😀
    Trzymam kciuki za występ i budowę!

  7. P.

    Quanta, czy przygotowujesz bilety na oficjalne otwarcie i czekasz na tłumy zwiedzających? 😀
    Wydaje mi się, że Twój ośrodek będzie rewelacyjny i naprawdę przemyślany w każdym calu

  8. Kokos

    Kojarzę, że kiedyś wspominałaś mało pozytywnie MPMK. Wtedy zrozumiałam, że chodziło że mało się to opłaca, bo kiepski jest prestiż tych zawodów w Polsce i sędziowanie na nich jest lekko mówiąc.. dyskusyjne. Poprawiło się coś w tej kwestii? Czy po prostu jesteś w odpowiednim miejscu i czasie z kobyłką i te zawody zwyczajnie Ci pasują :) ?

  9. Eliza

    Nie na temat, orientuję się Pani kiedy są targi jeździeckie w Niemczech, Danii, Holandii? Lub gdzie to można sprawdzić?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *