«

»

wrz 11

ANKY copper, ona czy on, hot or not? ;)

Wpadła mi w ręce najnowsza zimowa kolekcja ANKY. Muszę przyznać, że kolory są fantastyczne! Bardzo mi pasują. Nie są nudne i ładnie dodadzą iskry naciągającej szaro-burej porze roku – ale nadal, mimo całej swojej wesołości i nasyceniu pozostają eleganckie i klasyczne. Nawet od dwóch zupełnie niezwiązanych z końmi osób (w tym jednej płci męskiej!) usłyszałam, że dobór kolorów naprawdę łapie za oko 😉
Ponieważ w tym roku jeszcze nie pozwoliłam sobie raczej pofolgować w końskich szmatkach, to tym razem (równowaga w przyrodzie być musi, ha!) przygarnęłam sporo produktów: kilka padów, dwa prześwietne kantary i parę ciuchów dla mnie. Postaram się sukcesywnie wrzucać zdjęcia na bloga, a tymczasem na pierwszy ogień mam komplecik ANKY copper.

Kto się lepiej prezentuje w miedzianych kolorach, on, skarogniady, – czy ona, wątrobiana kasztanka? 😉

IMG_3371 IMG_4157

Hendresonik sfotografowany w pełnym słońcu, zaś Fugu dokładnie o zachodzie, więc i w jednym i drugim przypadku trudno naprawdę dobrze oddać kolor padu. Ten jest dosyć ciemny, przypomina masło orzechowe wzbogacone szczodrze o kilka łyżek Nutelli i drobniutką szczyptę czerwonej sproszkowanej papryki. Pad ma bardzo delikatny (właściwie do zobaczenia tylko z bliska – i dobrze, bo sama nie przepadam za błyskotkami) miedziany brokat. Bez konia, przy pochmurnej pogodzie, ale w sumie w dość neutralnym świetle copper wygląda w ten sposób i jest to bliskie prawdziwemu odzworowanie:
a_copper

Kolor jest zdecydowanie pisany koniom ciemnych maści: ciemnogniady, czekoladowy kasztan, skary i karusek, które niedługo w jesiennych okolicznościach przyrody będą prawdziwą delicją dla oka. Biały siwek w brązowym sprzęcie, czy gniady koń z czarnymi nogami – to również ciekawe zestawienie. Niestety dla jasnych, albo marchewkowych kasztanków trzeba celować w inne kolory z tej kolekcji – na Suchym copper (koperek) po prostu znika i w ogóle go nie widać…

Hot or not?

IMG_4021 IMG_4009IMG_3359IMG_3396

Spróbuję przymierzyć pad do kompletu Ochraniaczy BR Pro Max tobacco, bo wygląda na to, że całość mogłaby się doskonale uzupełniać. Na razie dość przypadkiem udało mi się zestawić kolor copper z kaloszami BR Glitter bronze – taka kombinacja jest bardzo efektowna i w dodatku kaloszkowy bling idealnie pasuje do brokatu z czapraka 😉
a_copper2

Szmatki szmatkami, ale z istotniejszych i  interesujących wieści: dziś rano zabrałam Henrixa na pierwszy nasz wspólny wyjazd: szkolenie piaf-pasaż z Hilmarem Schmidtke, organizowane cyklicznie w stajni Centurion. Hilmar to prawdziwy Mistrz pracy z ziemi – nie do wiary, ile można zrobić w trakcie pojedynczej 20-minutowej sesji! Trener ma ogromne wyczucie i jeszcze większe doświadczenie, sama przyjemność móc podziwiać taki kunszt. A Henderson, po dwóch króciutkich treningach… Już piafuje! 😯
Chyba będzie prawdziwy pożytek z tego chłopczyka :)

IMG_3554

28 comments

Skip to comment form

  1. Kasia

    Zdecydowanie bardziej podoba mi się Henderson, jest taki poważny i kunsztowny. Nie mogę nadziwić się temu koniu, jak na swój wiek jest niesamowity! 😉
    Zazdroszczę tak pojętnego wierzchowca, który tak szybko zaliczył swoje pierwsze małe (wielkie?) kroki piafu.
    Pozdrawiam 😀

    1. quanta

      Oj oj, zdecydowanie nie pytałam o konie, tylko o to, któremu szmata bardziej pasuje 😆
      Koń to nie tylko jego eksterier, ale charakter, ruch, wrażenie ogólne – tego nie jesteśmy przecież w stanie porównać po zdjęciach.

      1. Kasia

        Chodziło właśnie o to, że Henderson bardziej podoba mi się w tym komplecie – źle sformułowam mój błąd 😉
        Z ciekawości zapytam, pracowała pani z jakimś siwkiem?

        1. quanta

          Moje dwa (chociaż w sumie cztery…) pierwsze konie były siwe 😉 A czym różni się praca z koniem siwym od pracy z koniem gniadym? Oczywiście poza ilością czyszczenia 😉

  2. Moon

    No i dlaczego, dlaczego pan Kul nie jest chociaż skarogniady?! :( Smuteczek tak bardzo!
    A sam pad, normalnie, powinen mi się bardziej podobać Hendersonie, a tu psikus, bo w sumie bardziej mi gra z kobitką… 😉

    A co do kliniki, domagam się obszernej relacji ofc! 😎

    1. quanta

      Już szykuję film! 😀

  3. Broszka

    Mi się osobiście podoba na Cebulce:) może dlatego, że uwielbiam takie kasztany a im dobrać pad w ciepłym kolorze jest trudno 😀 Moim gniadoszom akurat ta barwa nie będzie pasować a szkoda :/

  4. Ika

    Pierwsze wrażenie : oczywiście ON . drugie : eee … no nie jednak ONA… a jednak ON .. Nie , zdecydowanie ONA ….i tak sie utrzymuje 50/50 😉
    swoją drogą zupełnie inaczej kolor padu wygląda na tych koniach – na NIEJ jest taki bardziej płonący a na NIM – stonowany
    sam kolor przepiękny i „mój” – ale jako posiadaczka siwego ( prawie białego konia) który codziennie funduje sobie żółte plamy niestety muszę sobie coopera odpuścić bo podbijał by wszystkie zażółcenia na sierści

  5. ST

    Ojjj, to zdecydowanie najpiękniejsza szmata na tę dwójkę! I już miałam pisać, że wygrywa Hendrix, ale jednak ostatecznie stwierdzam, że wątrobiana rudość Cebuli z tą miedzią to jest TO. 😉 Chociaż pojedynek jest nie fair, bo złota godzina z ostrym słońcem jak dla mnie zawsze wygrywa kolorystyką. :p
    No i nadal cierpliwie czekam na relacje z Waszych ostatnich klinik, bo to pewnie ogrom wiedzy!

  6. Kaska

    Domagam sie wpisu o suchym :) co do szkolenia- czy warto pojechac na takiego konie,, ktory wlasciwie nie umie nic, jesli chodzi o ujezdzenie, chody boczne itd. Czy kon bylby w stanie cokolwiek zalapac?

    1. quanta

      Suchy aktualnie przeżywa okres uznania Cebuli za swoją matkę, wiec jeśli zabiorę ją gdziekolwiek, zachowuje się wypisz-wymaluj jak odsadzane źrebię…

      Czy koń, który „nic nie umie” nadawałby się na szkolenie? To wszystko zależy – na klinice były i czterolatki, czyli konie, które z racji wieku też „nic nie umieją”. Są to jednak konie w ujeżdżeniowym treningu, akceptujące wypięcie, szanujące człowieka, rozumiejące działanie pomocy (bata do pracy z ziemi). Druga rzecz to kwestia przygotowania mięśniowego. Dwa dni pracy, chociaż w króciutkich sesjach, to jednak spory wysiłek fizyczny i nawet konie w regularnym treningu będą na pewno miały zakwasy. Jeśli zatem koń, który „nic nie umie”, to taki, który spędza większość tygodnia na łące, to raczej bym odradzała.

  7. Ola

    Śliczny zestaw, pewnie bym naciągała rodzicielkę gdybym miała własnego koniowatego xD

    No i małe zapytanie ode mnie… w sobotę mam swoje pierwsze zawody, generalnie idzie nam super z koniem ale mamy jeden duży problem – zatrzymania. Jest to szkółkowy kobyła, więc niestety inni też na niej jeżdżą. Ale do rzeczy – gdy pracowałam z nią codziennie przez tydzień, zatrzymywała się praktycznie od dosiadu (a sami wiecie jak to ze szkolkowymi jest) także sukces, fajnie i w ogóle. Ale potem zaczęły się wakacje i czar prysł. Teraz by ją zatrzymać muszę naprawdę się postarać i przerobić wodzami, a u tak przechodzi jeszcze dobre 5 m. Tyle że ja nie chce jej szarpać, a choć trochę to naprawić :\ gdy robię nawet wszystko dobrze (chodzi o dosiad jaki powinien być przybzatrzymaniu) to ona nie reaguje :( a i ze zawodów też nie chce rezygnować, bo się do nich szykuje 3 lata a i tak to tylko towarzyskia „zabawa”, jednak nie chce się upokorzyć przed innymi że nie umiem zatrzymać konia a przede wszystkim – nie ciagąc konia za pysk. Także jakieś porady? Zostały nam 3 treningi, mam nadzieje że się uda :(

    1. quanta

      Hej :)
      Po pierwsze weź głęboki oddech i zapomnij o tej smutnej minie 😉 Zawody to nie jest koniec świata. Trzeba je jeździć dla siebie i dla konia, a nie tylko po to, żeby wygrywać. Z takiego konkursowego czworoboku można zyskać wiedzę, co nam w warunkach zawodów wychodzi, a co nie – i taka wiedza, spodziewana, albo czasem zupełnie niespodzianki dotyczą wszystkich jeźdźców na każdym poziomie, dlatego naprawdę nie trzeba się stresować, że coś może pójść źle. Nawet jeśli zatrzymania nie wyjdą idealnie i koń zrobi je za literą – to co z tego? Sędziowie naprawdę ani nie wyśmiewają niedociągnięć. ani ich nie wytykają palcami. Owszem, postawią gorszą notę w arkuszu, ale to tylko cyferka. kto wie, czy nie nadrobisz zresztą zatrzymania innym lepszym elementem.
      Konia szkółkowego, tak żeby działał na wieki wieków, nie przepracowałby nawet sam Edward Gal 😉 Trudno, trzeba się z tym pogodzić, tak czasem bywa, że nie wszystko jest tak, jakby się chciało. Sama będę teraz startować Fugu z innymi sześciolatkami, które od zajazdki mogły pracować pod siodłem, uczyć się i spokojnie utrwalać nowe wiadomości. Cebulka trenuje dopiero od zimy, więc gdyby uwzględnić jej staż jeździecki, to mogłaby rywalizować z końmi w kategorii czterolatków… Nie nadrobię straconego czasu i trudno, pewnie wszystkie konie okażą się być lepiej przygotowane, ale trudno, nie martwię się tym. Jedziemy dla siebie, sprawdzić wyłącznie nas obydwie.
      Tak więc uszy go góry i dużo optymizmu – trzymam za Was kciuki! :)

      1. Ewa**

        Matko Quanta jak ja uwielbiam Twoje podejście do końskich tematów. Dlaczego Ty zamieszkujesz w Warszawie…

      2. Ola

        Pani Ewelino, jak pani to robi… w momentach stresu pomyślałam o tym blogu i jakoś napięcie schodziło Tak czy siak, miałam dwa przejazdy, na jednym zapomniałam że trzeba tam w pewnym momencie ćwiczebny, i ogólnie i ja i kobył trochę stresu miałyśmy. Ale drugi raz prawie że perfekcja. Narożniki wyjechane, wolty faktycznie wyglądały jak koła, z tym że nie zrobiłam pół wolty za dużo w galopie, bo mi nie chciała zwolnić xD w każdym razie jestem M E G A zadowolona z siebie i z konia, bo zajęliśmy 4 miejsce!!! (Na 7 koni, ale to szczegół). Jak na pierwszy raz myśle że dałam z siebie wszystko, i teraz może być tylko lepiej ☺️ Bardzo dziękuję za miłe słowa i cóż, również sukcesów życzę, i to min zawdzięczam to 4 msc. Jeszcze raz- DZIĘKUJE!

  8. Moona

    Zdecydowanie lepiej na Cebuli! :)

  9. tuch

    Teoretycznie lepiej powinien wyglądać na gniadym ale lepiej wygląda na kasztance 😀
    Henderson wygląda w nim cipciowato 😉 Chyba bardziej pasowałby mu kolor ruby!

    1. quanta

      Będzie i ruby, tylko potrzebny dzień z ładnym słońcem, a jak na złość deszcze (i przez tą kapiącą wodę moja budowa musi czekać, buuuu…).

  10. Wigor

    A ja z miłą chęcią zobaczę wood i granite na koniu :)
    Cooper nie przypadł mi do gustu, może dlatego że nie lubię pomarańczy na karusach…

    1. quanta

      Te dwa też będą 😉

  11. Helix

    Dla mnie w cooperze lepiej prezentuje się wiśniowa Fugu, jest kasztankiem z chłodnej palety barw, co podkręca miedziany odcień padu; natomiast kolorem Hendrixona jest ANKY lava :)

  12. Vissenna

    Oba konie wygladaja w tym kolorze swietnie! A budowe przenies do mnie! Tu nie ma deszczu a i taka stajnia by sie przydala 😉

  13. Windziakowa

    Stanowczo wygrywa Fugu! Hendrixa widziałabym w granacie, szarościach… Byłby przeszał 😀 Ale Młody wygląda obłędnie, po prostu napatrzeć się na niego!
    Tak poza tematem, zawsze niecierpliwie wyczekuję wpisów od Ciebie :p Nawet jeżeli są o „niczym” to i tak są o czymś. Plus ostatnio podczas moich treningów powtarzam w myślach mantrę ‚Niemiec i anglik jak będą krzyczeć wcale nie zaczną się rozumieć”, coś podobnego podczytałam u Ciebie w którymś z wpisów. Ułatwia mi to sprawę, zaczęłam stosować delikatniejsze pomocy i nasza praca w końcu zbiera porządne żniwa:) Bardzo dziękuję za podsunięcie – nieświadome, ale jednak – takiej myśli 😉

  14. Natalia

    Nie bede sie wypowiadala na temat koni, bo wystarczajaco duzo zostalo juz napisane. Chcialam tylko powiedziec, ze lubie u Ciebie promowanie jazdy w kasku (takie subtelne lokowanie produktu). Jeszcze pare lat temu jazda bez kasku to bylo cos akceptowalnego (szczegolnie na wyzszych poziomach), teraz na szczescie wzrosla swiadomosc spoleczna i wszyscy sie wrecz przescigaja kto ma fajniejszy model;). Szacunek za profesjonalne podejscie do tematu, zyczylabym sobie zeby kazdy mial glowe na karku zeby bez problemu kask zakladac:).
    Pozdrawiam i milego wieczoru

    1. Kamcia

      Skoro ten temat został poruszony, czy są jakieś kaski godne polecenia pod względem „przewiewności”? Jeżdżę w starociu, pod którym niesamowicie poci mi się głowa, jednocześnie mam jeszcze w pamięci plastikowe toczki bez jakichkolwiek wywietrzników… więc nie jest aż tak źle. Pytanie czy może być lepiej :)

      1. Vissenna

        Zdecydowanie polecam uvex. Bezpieczne kaski, bez efektu garnka z super cyrkulacja powietrza.

  15. Kinga

    Zdecydowanie Henderson 😀 Kolor padu świetnie odbija się z rudymi refleksami jego sierści i jest ładnie stonowane ciemnymi 😉

  16. Ala

    Kuurcze jest dylemat, obu jest pięknie! Swoją drogą też kupiłam ten czaprak a z racji iż idą chłodniejsze dni znalazłam w tym kolorze sztylety z futerkiem + czapsy bez! Coś czuję że w tym roku w stajni zostabe „miss kompleciara”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *