Alpi

Koń, który otrzymał u nas przepiękne, prorocze imię: Alors on Danse, oznaczające dokładnie: A więc tańczymy.

Wypatrzony na łące u hodowcy i zakupiony w wieku 5-lat, jako dziewiczy i nie tknięty pracą koński młodzian. Od pierwszych chwil niezwykle kreatywny – w trasie do Polski z Niemiec już w przyczepie rozebrał się z kantara i przez nieziemsko dramatyczny, 2-minutowy odcinek autostrady aż do najbliższego parkingu podróżował na golasa… Trzeba jednak przyznać, że w wersji nude zachowywał się równie grzecznie 😉 Akcja „golas” doskonale jednak zdradzała przyszłe niebywałe pomysły Alpika.

Chudy, brzydki, z niezbyt imponującym ruchem, kopytkami kucyka (rozmiar 00!), w dodatku bojący się własnego cienia, zestresowany i sparaliżowany czyhającą na niego otchłanią nawet we własnym boksie. Przyjechał w komis, miał się szybko zajeździć i sprzedać. Został ze mną dwa lata, a po niespełna półrocznym treningu prezentował się już w ten sposób:

12002261_1001174139944248_5281420019110940971_n
13521972_1162541207140873_8435085359773217632_n

Koń z unikalnym charakterem. Pieszczoch, maskotka, przyjaciel. Kochający ludzi całym sercem, zawsze chętny kontaktu. Łagodny, całkowicie pozbawiony złych myśli. Z milionem pomysłów: liżący po twarzy, pijący wodę na myjce prosto z węża (z głową odwróconą do góry nogami), zawsze pomagający zdejmować i zakładać ochraniacze, noszący w pysku patyki, torby na szczotki i wszystko, co tylko do paszczy udało się choćby częściowo zmieścić. Każdego dnia potrafił poprawić humor.
Przeżyliśmy wspólnie masę wspaniałych wspomnień i jeszcze więcej razem się nauczyliśmy. Dwa lata minęły dosłownie w mgnieniu oka.

13087354_1125691590825835_4468839381620210032_n IMG_4670

Z aktualną właścicielką konia mam doskonały kontakt i wiem, że kochany Alpi jest jej oczkiem w głowie :)

IMG_7864_

Sprzedany w czerwcu 2017 roku.