«

»

lis 11

Ad Astra słoneczny start

Hej :)

Dostaję mnóstwo zapytań, gdzie na tyle czasu zniknęłam 😉 Otóż zgodnie z przewidywaniami (szczególnie Blondyna, bo ja nie ukrywam miałam cichą nadzieję, że aż taki ogrom pracy nas na ostatnią chwilę nie czeka) zniknęłam w stajni.
Ale w jakiej stajni!

IMG_5957

Ostatnie zdjęcia, które wstawiałam, to montaż boksów, jakieś wykończeniówki, tutaj cegła, a tam blat. A teraz w pachnących zielonym sianem boksach mieszkają już koniki (które w ciągu dnia oczywiście zażywają relaksu na padokach), a my jeździmy, trenujemy i z każdym dniem zasiedlamy się na miejscu bardziej. Jest cudownie! Cały obiekt prezentuje się zjawiskowo za dnia, w nocy, przy słonecznej pogodzie, przy mglistej, a na pewno i przy śniegu wszystko tu będzie wyglądało magicznie. Jest pięknie!

IMG_5979IMG_5746

Stajnia jest niesamowicie jasna i pełna powietrza, dokładnie taka, jak miała być. Konie naprawdę świetnie się tu czują. Są pełne energii, co oczywiście musiałam odczuć na własnej skórze chrzcząc plac efektownym salto mortale z (uwaga) grzbietu Henryka 😆 Może Ustny dawał mi w ten sposób znać, że powinnam się pośpieszyć z montażem luster, bo tymczasem nie ma on żadnych do potłuczenia? 😛 Ale żarty żartami – tutaj naprawdę coś specjalnego wisi w powietrzu. Nawet dostawca siana, który od rana do nocy jeździ z transportami przystanie, porozmawia o koniach, poduma. Tu naprawdę chce się zostawać, naładować akumulatory i działać.
IMG_5750

Szare budynki na tle jesiennego lasu mają niezwykły urok. Kilka dni temu gościliśmy na miejscu ekipę z architektonicznej prasy, która będzie pisała o nas spory artykuł. Jak sami dziennikarze przyznali, aż zaczęło ich korcić, żeby wsiąść na konia. Ale kto nie chciałby zajrzeć do takiej stajni?
IMG_5961
IMG_5961_

W środku już kwitnie stajniowe życie, szykowanie koni, rozmowy o treningach. Nieduża obsada pozwoliła zachować nam kameralność. Rankiem, kiedy wypuszczamy kopytne na padoki i karuzele, wnętrze stajni prezentuje się w ten sposób:

IMG_5972

Sporą dumą jest hala, chociaż przy ładnej pogodzie mało kto z niej korzysta. Na placu przy tle z drzew jeździ się tak fantastycznie, że na halę idzie się chyba tylko z musu. Chociaż znam gorsze musy jakby nie było, bo halę mamy taką:
IMG_5965 IMG_5967 IMG_5970

Jasno, przestronnie i całkiem ciepło jak na kilka do tej pory mroźnych wieczorów. To na plac czy na halę? Bo na zewnątrz widoki są takie:
IMG_5760 IMG_5761

Widok stajni z placem w tle i nasz genialny Melex – już prawie wszyscy moi jeźdźcy przeszli kurs prowadzenia tej maszyny dookoła ośrodka. Głupawka pełna, jak na samochodzikach w wesołym miasteczku 😆
IMG_5797
IMG_5976

Stajnia z placu:
IMG_5770

No i padoki! Na razie wyznaczona część na bardziej jesienno-zimowe wybiegi. Ogrodzenia aktualnie elektryczne na szerokich taśmach i słupkach, ale docelowo muszę wymyślić coś innego, przynajmniej na padoki dla większych rozrabiaków.
IMG_5802IMG_5801 IMG_5778

Albo przynajmniej dla źrebaków – są to takie charaktery, że będę je musiała osobno i bliżej opisać. Pan F (roboczo Fidelio) oraz Pan A (roboczo Amperio albo Miliamper) – najmłodsi mieszkańcy naszej stajni:
IMG_5804

Dotychczasowe ciepłe wieczory plus duże okna z boksach pozwalały koniom wyglądać wieczorami na zieleń. Szczególnie Henry w tym celuje. Swoją drogą, jak zwróciła uwagę moja koleżanka – on nawet cień ma Ustny 😉
IMG_5974

Ogólny obrazek ośrodka już macie, a będę miała do pokazania teraz już naprawdę dużo różnych tips & tricks. Okropnie tęsknię do blogowania, ale przez miesiąc praktycznie nie miałam w ogóle komputera! A i teraz piszę na roboczym stole dzieląc krzesło z dwoma spychającymi mnie z niego bezczelnie kotami (o, o kotach też by się przydała opowiastka!). Tak więc trzymajcie kciuki, przy pomyślnych wiatrach będę tu już regularnie zaglądać. A tyle się wydarzyło i w końskim makro-świecie (oglądaliście korungi? Co za rekordowe ceny!) i w mikro też (nowe konie w treningu! Już szykuję się na sesję foto!). No i nowe źrebaki. A Uszy jak urósł! 😆

48 comments

Skip to comment form

  1. Daria

    Gratulacje, piękne spełnione marzenie! Wszystko wygląda cudownie
    Tylko wracaj już do nas bo czekaliśmy na wpisy z niecierpliwością!

    1. quanta

      TO prawda, cieszy oko :)

  2. Vissenna

    Nareszcie wróciłaś!
    Ośrodek jest piękny a kiedy jeszcze dojdzie do tego zieleń (trawniki itp) to będzie to na prawdę magiczne miejsce. Od rzau uprzedzam, że jeśli kiedyś wygram w lotka, to będę plagiatować rozwiązania jak szalona 😉

    1. quanta

      Jest listopad, więc jakby nie pora na trawniki – za chwilę mogą być przymrozki i szkoda zniszczonych roślin.

      A kopiowania nie pochwalam, trzeba spełniać swoje marzenia 😈

  3. Skrzat Ogrodowy

    Naprawdę pięknie! Aż ma się ochotę wsiąść w pociąg i przyjechać, hah. Ale naprawdę wielkie brawa, bo wygląda niesamowicie, a na żywo na pewno i magicznie 😀

    1. quanta

      Robimy kliniki, można przyjechać – a ja polecam również siebie do przyjechania i pouczenia się jeździectwa w nieco nowym i ciekawym ujęciu :)

      1. Justyna

        Tylko Quanta!! Miej jakies konie do nauki 😀 <3

  4. Paulina

    Wiem, że trochę (bardzo) moje pytanie odbiega od tematu, ale od dłuższego czasu zauważam u siebie dużą asymetrię jeżeli chodzi o dosiad (lepiej rozwinięty na lewo). Często jest też problem ze strzemionami, bo jak są równe (sprawdzałam na fabrycznych dziurkach) prawe zawsze wydaje mi się być wyżej. Na 99,98% nie jest to wina konia, ponieważ obecnie z powodu braku czasu jeżdżę w szkółce jeździeckiej na różnych koniach 1-2 razy w tygodniu. Kiedy mamy jechać w pełnym siadzie w jakimkolwiek chodzie, jazdza w lewo jest u mnie niemalże idealna, bo siedzę „przyklejona” do siodła, biodra są rozluźnione i ładnie pracują, pomoce działają bardzo dobrze i wszystko jest świetnie, lecz gdy przychodzi czas na jazdę w prawo, staję się workiem ziemniaków wiezionym wozem drabiniastym po wertepach. „Latam” w siodle, często tracę równowagę, oklepuję plecy konia itp. Największym problemem w tym wszystkim są zagalopowania. W lewo – bez problemu, prawie zawsze wyczuwam dobry moment, takie podręcznikowe zagalopowanie. W prawo – zaczynają się dziwne rzeczy, usiłuję zagalopować rękami, rozpędzam konia w kłusie i jest to przykład naprawdę niepoprawnego zagalopowania. Trenerka stara się mnie jeździć bardziej w prawo, ale ja wciąż czuje, że coś jest mocno nie tak. Może Quanta spotkałaś się już z takim przypadkiem i mogłabyś polecić jakieś ćwiczenia bądź rady, bo wiem że asymetryczny dosiad to jedna z najgorszych rzeczy jakie mogą występować u jeźdźców i chciałabym to poprawić tylko nie do końca wiem jak.

    1. quanta

      Wiem, że ta odpowiedź nie rozwiąże Twoich problemów ani Ciebie nie pocieszy, ale niestety polecę tylko i wyłącznie dobrego dosiadowego trenera, masę wyjeżdżonych godzin i najlepiej dosiadanie symetrycznych koni… Wiele błędów w dosiadzie bierze swój początek w predyspozycjach jeźdźca wyeskalowanych przez skrzywionego na którąś stronę wierzchowca, których nie wyłapano w zalążku i które zdążyły się utrwalić. A niestety naprawianie „autopilota” u jeźdźca to bardzo trudna, żmudna i długotrwała sprawa.

      1. Paulina

        Dzięki wielkie za odpowiedź i na pewno się zastosuje, bo bycie krzywym to nic dobrego.

        1. Miśka

          Ja jeszcze mogę podpowiedzieć, by poprosić kogoś o nagranie dobrej jakości filmu (na statywie), tym lepiej jeśli jeździsz na różnych koniach, by uchwycić na filmie galop w lewo, w prawo i na wprost, widziany z boku/od przodu i z tyłu – potem obejrzeć go na zwolnionym tempie i ocenić siebie by zobaczyć jak to wygląda. Może gdzieś w ciele są asymetrie, skrzywienia, może któraś ręka usztywnia diet bezwiednie?
          Na filmie czasem można znaleźć wskazówkę.

    2. Adam

      Ja bym polecał dodatkowo jeszcze jedną rzecz – wizytę u ortopedy/fizjoterapeuty. Źródłem problemu mogą być autentyczne różnice w długości nóg (zdarza się!), krzywizny miednicy/kręgosłupa i parę innych, wbrew pozorom bardzo powszechnych problemów, szczególnie w dzisiejszym świecie, gdy od dzieciństwa ludzie mało się ruszają, a dużo siedzą, nierzadko w nieprawidłowej pozycji. Choć również nierzadko różne problemy ortopedyczne są wrodzone i nic na to się nie poradzi (ja mam na przykład krzywy prawy piszczel, gdy ustawię nogi naturalnie, to lewa stopa jest prosto, a prawa odchylona o dobre 20 stopni na zewnątrz, gdy wymuszę ustawienie obu stóp na wprost – prawe kolano mam wykręcone do wewnątrz; mam tak od urodzenia, różni ortopedzi od mojego dzieciństwa próbowali coś na to zaradzić i nic nie pomogło; za to mi pomogła przesiadka na styl west, gdzie prawidłowe ułożenie nogi w siodle jest inne i ta wada nie przeszkadza aż tak jak w klasyce).

  5. moon

    Regularnie stalkuję na fejsie, ale właśnie mnie olśniło – kto ochrzcił podłoże na placu/hali? No CYK, odpowiedź przyszła z notką, ha! 😀
    Czekam z niecierpliwością na tipy i tricki i foty. Duuuużoooo i jeszcze więcej fot tej obłędnej elewacji, wnętrz i w ogóle wszystkiego! <3

    1. quanta

      Jam ci to uczyniła 😆
      No trochę wstyd, jakbym w swojej stajni nie była pierwsza 😛
      Postaram się pisać, o ile czas będzie pozwalał :)

      1. moon

        oj tam, oj tam, ale wiesz… to przejdzie do historii ośrodka, więc to chlubnie, tak się zapisać na pierwszej stronie :D:D:D

  6. moon

    oraz, zapomniałam, takie pytanko: będziesz chciała ogrodzić plac? Białe/w kolorze elewacji np? :>

    1. quanta

      Będę, ale jakby to powiedzieć, ogrodzenie można wymienić na środki płatnicze Narodowego Banku Polskiego, na chęci jakoś słabiej to idzie 😉

      1. Madź

        Brak ogrodzenia też ma swoje plusy :)

  7. Basia

    Naprawdę pięknie to wygląda! Aż chce się jeździć 😀 Szkoda, że nie mam własnego konia, żeby go tam wstawić 😉

    1. quanta

      Trzeba kupić 😉 Albo wydzierżawić na połowę jakiegoś profesora :)

      1. Maja

        Quanta, a Ty masz jakiegoś profesora do dzierżawy?

  8. Karolina

    Marzenie spełnione! Gratuluję bardzo i aż zazdraszczam! Coś pięknego!
    Gdzieś mi umknęło, w jakiej okolicy znajduje się ta stajnja marzeń? Może bym się skusiła na wycieczkę

    1. Miśka

      Na fejsbukowej stronie Ad Astra są dane adresowe – blisko Żabiej Woli/Tarczyna, południowy zachód od Wwy :)

  9. Aneta

    Prowadzisz jazdy indywidualne ?

    1. quanta

      Tak, ale tylko na miejscu – niestety brak czasu na dojazdy :(

      1. Olga

        A taką opcję jak przyjazd ze swoim koniem na 2-3 dni też da się u Was zorganizować? :)

  10. Miśka

    Od miesiąca klikałam codziennie, czekając niecierpliwie na nowy wpis z nowego miejsca! :) Wielka ulga, że znajdziesz czas na bloga, bo cudownie czyta się i ogląda Wasze przygody, teraz jeszcze w tak wspaniałym miejscu, jakie zbudowaliście od zera :) Gratulacje to za mało – naprawdę przepięknie i niepowtarzalnie Wam to wyszło.

  11. Milena

    Ośrodek marzenie! Gratuluję! Zastanawia mnie jak rozwiązałaś problem obornika. W ogłoszeniu o stajennym pisałaś o braku taczkowania, czy masz rozsuwane ściany boksów( nie widać prowadnic), żeby wypychać obornik czy jeszcze inny trick zastosowałaś?

  12. Patrycja

    Obłędnie to wszystko wygląda :) Gratulacje i powodzenia w spełnianiu kolejnych marzeń. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś zobaczyć to wszystko na żywo.

  13. Marta

    Nawet po zdjęciach chce się w tej stajni usiąść i wiadomo, że będzie miło i przyjemnie i tematów końskich nie zabraknie :)
    Wielkie gratulacje za realizowanie marzeń! Go girl! Czekam na uzupełnienie nowości (oczywiście jak czas, komputer i wszystko pozwoli).

    A najlepsze lub najgorsze w tym wszystkim jest to, że wcale nie mam daleko 😛 Może na jakieś szkolenie się uda przyjechać.

  14. Windziakowa

    Cudowne miejsce, jestem zakochana! Mam nadzieję, że kiedyś dam radę przyjechać chociażby samej, bo moja szkapa to się nijak nie nadaje na długie podróże. Gratulacje i dużo szczęścia w nowym miejscu!

  15. Karolina

    Widzę, że nie tylko ja zaglądałam tutaj w poszukiwaniu aktualizacji z przeprowadzki 😉 Gratuluję spełnienia marzeń, pięknie cały ośrodek wygląda :) Zdradzisz w jakim magazynie architektonicznym będziecie? Chętnie pooglądam obrazki i przeczytam wywiad!

  16. Agata

    Stajnia na zdjęciach wygląda przepięknie. Niestety dla większości śmiertelników niedostępna cenowo (a jeszcze rok temu zapowiedzi były inne).

    1. quanta

      A ja myślę, że jak ktoś chce, to nie narzeka, tylko ma. Na treningach u nas był nawet najprawdziwszy, wspaniały, pół-zimnokrwisty koń :)

    2. Agata

      Nie rozumiem komentarza. Prawie 3 k miesięcznie to nie jest kwestia chcenia wyłącznie.

      1. Miśka

        2700pln to opcja boksu z treningami!
        Sam boks kosztuje mniej.

        1. Agata

          Tylko, że domenie publicznej udostępnione były tylko boksy w opcji z treningami ;).

          1. Agata

            Absolutnie też nie sugeruję, że to za drogo – frekwencja w stajni to udowadnia, co pokazuje, że dobrych stajni wciąż brakuje. Nie Za drogo, ale na pewno też nie jest to cena z dolnej półki.

          2. Wer

            Ręce opadają, sama wybuduj ośrodek na poziomie europejskim za miliony, spłacaj co miesiąc za niego kredyt i miejsca w boksach sprzedawaj za bezcen.

  17. Cricetidae

    A tymczasem stajnia zapełniona w 100% i to własnie zwykłymi śmiertelnikami :)

  18. Paulina

    Stajnia bajeczna! Wielkie gratulacje. Jako, że mieszkam całkiem niedaleko to mam małe pytanie – czy jest możliwość odwiedzin? Niestety nie mam własnego/dzierżawionego konia, ale chętnie przyjechałabym choćby obejrzeć to wszystko z bliska i poznać konie (no i oczywiście Ciebie 😀 😉 ).

    1. quanta

      Pewnie na wiosnę zrobimy jakieś dni otwarte albo otwartą dla publiczności klinikę, w tej chwili jest masa pracy z wszystkim, a ja na treningach ;))

  19. Natalia

    Jak najlepiej się z Tobą kontaktować w sprawie ewentualnego przyjazdu na treningi?

    1. quanta

      Napisałam wiadomość, prośba o sprawdzenie emaila :)

      1. Ala

        Ja również chciałabym otrzymać informacje odnośnie przyjazdu na treningi z koniem :)

  20. staramaleńka

    WOW!!!!!!!!!!!!!!!!!

  21. staramaleńka

    WOW!!!! Po raz drugi – jeśli nie uda mi się wybudować domu – co nie jest takie pewne – to zamieszkam u Ciebie w stajni 😉 Też chętnie poczytam o projekcie – bo jest świetny. Kawał dobrej, nowoczesnej architektury – ja takie coś w kontekście końskim widzę po raz pierwszy. Ekspertem nie jestem, wielu stajni nie widziałam – ale jest powietrznie, prosto, odważnie, a przez to elegancko, że mucha nie siada 😉 Od takich smaczków, życie jest piękniejsze, dzięki wielki za to!

  22. Natalia N.

    Szok, ogromny podziw i szacunek! Pamiętam doskonale jak to było tylko w planach, mam wrażenie że jeszcze nie tak dawno, a tu już swoi przepiękny, IDEALNY wręcz ośrodek jeździecki. Jesteś niesamowita, pokazujesz że marzenia się spełniają.
    Mam teraz ochotę rzucić pracę i zatrudnić się u Ciebie… No dobra, albo przynajmniej przyjechać w odwiedziny 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *