«

»

kwi 21

Ad Astra – do gwiazd

Zapewne wszyscy zaglądający na bloga ciekawi są nazwy stajni, czas zatem rąbka tajemnicy uchylić :)

Nasze miejsce na ziemi i nowo powstający ośrodek będzie nosił nazwę Klubu Sportowego „Ad Astra”.
Ad astra, czyli – do gwiazd.
Od łacińskiej sentencji „per aspera ad astra„, czyli: przez trudy do gwiazd.

logo_fb
Głęboko wierzę w to motto i chociaż doskonale opisuje ono każdą z dziedzin ludzkiego bytu, to chyba nie można by lepiej opisać samego właśnie jeździectwa, w tym przede wszystkim tej sztuki jeździeckiej, jaką jest ujeżdżenie.

Bo gwiazdy – są różne. Każdy ma swoją, inną. Dla kogoś gwiazdą będzie start w olimpiadzie, dla innej osoby – swobodny galop. Ktoś jeszcze będzie marzył o pozbyciu się strachu na koniu, inny jeździec chciałby wykonać doskonałe przejścia piaf-pasaż. Następna z kolei osoba pragnęła by wreszcie odnaleźć i poczuć tę lekkość i przepuszczalność rozluźnionego konia, kolejna – pojechać na własnym koniu program dowolny do wspaniale dobranej muzyki.
Tyle jest gwiazd ponad nami! I każda lśni własnym blaskiem. Ważne, by ku nim sięgać i odważnie spoglądać do góry na rozgwieżdżony horyzont. To właśnie się liczy.

I zawsze trzeba brnąć przez trudy z uniesioną głową. Ujeżdżenie to nie jest ani wdzięczny, ani łatwy sport w tej kwestii: przeszkody, porażki, upadki i wzloty. Na drodze staną nam własne słabości, możliwe kontuzje, tysiące różnych problemów. Często musimy wręcz walczyć z własnym ciałem lub głową. Każde z tych ograniczeń trzeba jednak próbować pokonać. Jedyna przegrana ma miejsce wtedy, gdy się po prostu sami poddamy.
W ujeżdżeniu, przy pilnej pracy, rzeczy niemożliwe robią się tylko osiągalne – one z czasem stają się łatwe, kiedy tylko nasze konie i my sami zaczynamy je naprawdę rozumieć. Po drodze, która naprawdę nie zawsze biegnie tylko „z górki”, możemy się jednak świetnie bawić, odkrywać tajemnice własnej pasji i czerpać z niej garściami pozytywną energię do codziennego życia.

Najcenniejsze moim zdaniem jest właśnie to dążenie, gotowość do określenia swojej własnej gwiazdy i podążanie wytyczoną samodzielnie drogą, mimo znojów, barier i kłód rzucanych nam przez los pod nogi.
Życie jest krótkie i nie można w nim ulec limitom, stąpając niepewnie wokół codzienności – ale pokonując trudy trzeba kroczyć odważnie za marzeniami.

Ad Astra – sięgać do gwiazd.

75

Mleczna Droga nad stajnią Ad Astra – photo by Blondyn, Zaręby, 2017 rok.

19 comments

Skip to comment form

  1. Adela

    Piękna nazwa i logo! Będę z dalekich lądów ciągle trzymać kciuki, żeby gwiazdy Wam ciągle służyły dzielnie :)
    A miejsce, które wybraliście, jest tak kosmiczne jak wskazuje na to nazwa! Przepiękny zakątek! Niech się Wam cudnie żyje!

  2. Moon

    Doczekałam się!!! <3 piękna nazwa i ultra proste, fajne logo! (Chociaż font Trajan to już swojego czasu można było znaleźć wszędzie 😉 )
    Ah i oh, niechże już się kończy budowa i efekt finalny będzie widoczny! To będzie (graficzny slang me gusta ;p) EFEKT WOW! 😀

    1. quanta

      Mam nadzieję :) Na razie symultanicznie z budową porządkujemy las. Mnie jako urodzonego estetę najbardziej boli to, że już bym chciała mieć tak wszystko docelowo – pięknie pogrodzone padoczki, wyrośniętą trawkę, wdrożoną zaplanowaną zieleń, a to pewnie od startu stajni i tak zabierze jeszcze czas 😉

      1. moon

        Witaj w moim świecie! 😛 Ze mną jakiekolwiek remonty to jest masakra, bo najchętniej w trakcie bym już sprzątała, układała i chciała stan finalny JUŻ! I mierzą mnie remontowe/budowlane bajzle, rozgardiasze, dlatego tym bardziej propsy dla EquiProjekt za taki porządek na budowie! <3 😀

  3. ST

    Nazwa i logo zupełnie trafia w mój gust. Piękna sprawa, powodzenia! :)

  4. K.

    A ja może nieco z innej beczki, ale Quanta jesteś dla mnie mega inspiracją nie tylko w kwestii jeździectwa, ale też pokazujesz, że jeśli się o czymś marzy, to trzeba zakasać rękawy i wcielić te marzenia w życie. Podziwiam za umiejętność połączenia pracy zawodowej z końmi, intensywnymi treningami, budową stajni, pisaniem bloga i zwyczajnie – całą resztą która jest w życiu do ogarnięcia. Jak się chce – to można! Mam nadzieję, że będę miała kiedyś tyle wytrwałości w dążeniu do celu jak Ty :)

    1. quanta

      Wszystko można, tylko trzeba od siebie dużo wymagać. Ja jestem dzieckiem z warszawskiego blokowiska (stary Ursynów), Blondyn też. A zostaliśmy włościanami 😆 Na Blondyna nawet w gminie mówią – o, Pan Obszarnik 😆

  5. Em

    Zdjęcie bajkowe, przepiękne… po raz kolejny to powiem, cudownie jest mieć tak utalentowanego osobistego fotografa

  6. Vissenna

    Swietne logo i czcionka! Proste, latwe do nadruku/haftu, bez hasajacych konisiow i wymyslnych hasel. :)

    1. quanta

      Dzięki :) Taki był plan!

  7. Gośka

    Super! Czysta grafika, prosty font i nazwa, która coś dla nas znaczy :)
    Nie mogę się doczekać, do zobaczenia na szkoleniach!

  8. Kujka

    Logo i nazwe juz podziwialam i bardzo sie ciesze, ze nie ma tam zadnego konia 😉
    Ale… FOTO! Blondyn mistrz!!!

    1. quanta

      On robi genialne zdjęcia, koniki to jest takie-tam, trochę z musu 😉 Kiedyś powinnam na jego zdjęcia poświęcić osobną notkę, albo założyć instagrama… Tu na przykład jego „Dyrygent”:

      1. Marta

        Czy mogę to zdjęcie na tapetę? I koniecznie je podpisz! Boskie! Czy Blondyn jest fotografem z pasji czy zawodu również? Serio ja nie lubię pająków a na tego aż miło popatrzeć!

        A logo i nazwa świetne :) łatwe do zapamietania

        1. Marta

          Q. A tak dodatkowo to wydaje mi się, że po skończeniu budowy będziesz musiała zrobić dzień otwarty bo robisz nieziemskiego smaka! 😉

          1. quanta

            Trochę fotek Blondyna jest tutaj, dyrygent też – na pewno w większej rozdzielczości:
            http://foto.kalafior.net/

            Blondyn jest człowiekiem renesansu, nie wiem, czy są takie rzeczy, których on nie umiałby robić świetnie. Przypominam, że nawet podkuwa konie i nawet koreczki na zawodach plecie 😀

            Dni otwarte na pewno będą, naprawdę już niedługo ruszymy :)

  9. staramaleńka

    czyli w skrócie AD HD 😉 przepraszam tak mnie się głupio skojarzyło… chociaż patrząc na Twój brak zapotrzebowania na odpoczynek…
    Wielki szacun za całokształt! A słowa o marzeniach – dla mnie na dziś – bo w weekend dążąc do jeździeckich gwiazd prawie ryłam sobą glebę. Całą dobę zajęło mi poukładanie w głowie tego, że pojawienie się ponownie dużych problemów oznacza tylko to że pracuję nad sobą i koniem. Problemy udało się rozwiązać na drugi dzień – na pewno jeszcze nie w takim stylu jakbym tego chciała, ale jednak daliśmy z koniem radę, co jeszcze rok temu nie byłoby możliwe.
    Trzymam kciuki za planowe zakończenie budowy.

  10. Mustangowa

    Ale się cieszę! Super stajnia niecałe 3 – 4 km ode mnie ;D, po prostu czad! Planujecie może przyjmowanie jakichś wolontariuszy na weekend/popołudnia? Ciężkiej pracy się nie boję, a z radością wielu nowych rzeczy pod Waszym okiem się nauczę :). Ponadto – piekne logo i nazwa <3.

    1. quanta

      Zobaczymy, u nas praca w stajni będzie zorganizowana w bardzo nowatorski sposób, więc liczę na to, że będzie przyjemna i banalna 😉 A w odwiedziny oczywiście zapraszam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *