«

»

kwi 01

A u nas rosną nie tylko bazie! :D

Słuchajcie, dopiero co pokazywałam pierwsze fragmenty stawianej konstrukcji, a już… prawie mamy stajnię! I to nie jest prima aprilis 😉 Stanął też łącznik, a po świętach przyjeżdża gotowa już konstrukcja hali. Koło połowy kwietnia przyjadą materiały na dachy, potem tylko trochę roboty w środku budynków i voila, wszystko wskazuje na to, że zgodnie z planem skończymy w czerwcu.

20 marca mieliśmy taki stan budowy:
IMG_7498 IMG_7455 IMG_7456 IMG_7458

Aż nie mogę się napatrzeć, jakie piękne okazują się w praktyce proporcje tego budynku. Będzie wysoki, strzelisty, pełen powietrza i światła. Izolowany termicznie dach zagwarantuje nam przyjemny chłód w lecie i niezbędne ciepło zimą. U kolejnego producenta jest już przygotowywany świetlik kalenicowy z komorowego poliwęglanu, dzięki czemu zarówno w stajni, jak i na hali będziemy mogli maksymalnie wykorzystać dzienne światło. Oczywiście do samego dachu zostaje otwarta przestrzeń – żadnych półpięter, magazynów na siano. Prawie jak pod chmurką, tylko zawsze sucho i bezwietrznie 😉
Genialnym pomysłem okazało się być przykrycie konstrukcji tymczasowo folią. Dzięki temu można bez żadnych przeszkód i niezależnie od pogody prowadzić prace budowlane w środku: murki, instalacje, czy za chwilę wylewki podłogowe.
IMG_7462

Cała stajnia zaczyna nabierać kształtów :)
IMG_7477IMG_7460 IMG_7463 IMG_7468

Tutaj już za chwilę będzie paszarnia i siodlarnia:
IMG_7457

I wcale nie przesadzam z tym za chwilę 😉 Dokładnie 10 dni po wykonaniu zdjęcia powyżej to samo miejsce wygląda już „trochę” inaczej:
IMG_3624IMG_20180331_171051

Zaskakujące, prawda? 😀 Muszę przyznać, że mamy genialnego wykonawcę. Wszystko jest zaplanowane jak w szwajcarskim zegarku. Jeszcze zanim rozpoczęliśmy budowę, rozmawiałam z właścicielem niedużego ośrodka jeździeckiego, który na wieść o tym, że sama za chwilę rozpoczynam budowę – złapał się za głowę i zaczął narzekać, że to nam tak da w kość, że pewnie odechce się nam całej zabawy w konie 😛 Zawalone terminy, niesłowni dostawcy, znikające materiały budowlane… Ponieważ byłam już po kilku spotkaniach z moją starannie wyselekcjonowaną firmą – Equi Projekt – czułam się dziwnie spokojnie. Jak się okazało, miałam nosa 😉 Śpię spokojnie, a cała budowa rośnie jak na drożdżach. Właściciel Equi Projekt sam jest koniarzem i prawdziwym pasjonatem, a prawdziwi koniarze zawsze są niezawodni :)

W ogóle jeśli chodzi o wykonawców, to inny doświadczony budowlano znajomy powiedział mi pewną mądrą rzecz. Dobrego i solidnego wykonawcę pozna się zawsze po porządku na placu budowy. Jeśli zalegają na nim sterty śmieci, folii, fruwa porwany styropian i poniewierają się opakowania po jedzeniu, to nie jest to ani staranna, ani dobrze zarządzana ekipa. Zobaczcie, jak plac budowy wygląda u nas. Czysto, schludnie, nawet zadbano o to, żeby nie zryć kołami ciężarówek przeznaczonej dla koni murawy. Po prostu wzór!

I tak oto wraz z końcem marca stajnia zaczęła nabierać konkretnych kształtów – już można sobie wyobrazić, jak to naprawdę będzie docelowo wyglądać w środku. Mamy ścianki, siodlarnię i paszarnię, a także wygrodzone dwie myjki:
IMG_3623 IMG_20180331_172228IMG_20180331_172200

Ja już wybrałam swoje upatrzone boksy 😉 Zobaczcie, jakie duże będą miały koniki okna. W sam do wyglądania na świat i zieleń. Boksy będą również spore – ponad 12 metrów kwadratowych, więc każda końska kawalerka zapowiada się komfortowo.
IMG_20180331_171042

Stajnia z z łącznikiem zewnątrz, od strony padoków i hali:
IMG_20180331_173300
Mimo mokrej pogody wybraliśmy się z Blondynem na kurs po terenie, doprecyzowując szczegóły ścieżki konnej na spacery przez lasek i planowanego toru do galopu. Szkoda, że deszczowe zdjęcie nie jest w stanie oddać klimatu miejsca, bo plac do jazdy ze ścianą lasu w tle nawet dziś miał cząstkę swojego klimatu rodem z Mazur. No i w lesie zaczynają śpiewać już pierwsze – chociaż trochę zmoknięte – ptaki:
IMG_3626

Cały teren gospodarstwa, łącznie z padokami, mamy zabezpieczony wysokim, ponad dwumetrowym ogrodzeniem panelowym. Można się zatem czuć w pełni bezpiecznie. Żadnych przypadkowych spacerowiczów, a dodatkowo gwarancja, że zapobiegniemy ucieczkom koni, nawet w razie jakiegoś kompletnie nieszczęśliwego zdarzenia. Bezpieczeństwo i dobre samopoczucie czworonogów będą w tym miejscu priorytetem. Dwunogów też 😉
IMG_3627

Wczoraj odbywałam szybkie szkolenie z przygotowania padoków i sadzenia optymalnie dobranych traw. Zaraz po świętach zaczniemy je wyznaczać. Na części z nich były wcześniej pastwiska bogate w zioła i pięknie kwitnące na wiosnę rumiankiem. Zapowiada się na to, że będą smakowały 😉

Dzieje się! 😀

16 comments

Skip to comment form

  1. Ewa**

    cudownie się to wszystko zapowiada :)

  2. Ewa

    Pięknie!!! Nie pokazuje Suchemu, bo jeszcze zacznie żałować….:D

    1. quanta

      Jako dziwnie jestem pewna, że na 100% będzie miał okazję nas odwiedzić :)

      1. Ewa

        Ja tez! 😀

  3. Zafira

    Pięknie to wszystko wygląda! Oby i mnie się to kiedyś udało, hah 😀
    [Jak coś to ja chętnie wpadnę w odwiedziny!]

  4. Kaja

    No właśnie a co z suchym? Zmienił właściciela na amen? Czy jeszcze go pooglądamy? Pięknie się stajnia prezentuje!

  5. Moon

    Nooo, naprawdę duży rispekt dla Equi Projekt! Budowa czegokolwiek w naszym klimacie kojarzy mi się z totalnym bajzlem, błotem po kolana i zaoranymi drogami przez ciężarówki. A u Ciebie to można by ustawić stół i spokojnie zjeść obiad na placu budowy xD ciekawa ta folia na dach – nie rozrywa się przy wietrze? (Ja do północnych wiatrów przyzwyczajona, może u Was tak nie wieje 😉 )

    Nie mogę się doczekać finiszu, ajaajajajajj!

  6. Dominika

    Się dzieje! Bardzo fajnie to wszystko się zapowiada! Po prostu mega 😀

  7. Dorota

    Mam głupie pytanie;-) Czy jest szansa, że ogradzając teren zamknęłaś na nim np jakieś leśne zwierzęta ( takie, które nie przeskoczą tego płotu)? Jak tylko zobaczyłam zdjęcie z ogrodzeniem, wyobraziłam sobie stado oswojonych saren przy stajni :-) Uprzedzałam, że głupie

    1. quanta

      To nie jest takie głupie pytanie 😉 Po naszym terenie biegały stadka saren, spotykało się też sporo zajączków, a kawałek łąki tuż przy samym lesie był regularnie buchtowany przez dziki. Sarny przeniosły się w głębszy las graniczący z gospodarstwem, dziki również. Za to zające łażą jak chcą – podkopują się pod furtkami, a nie potrzeba im wiele, by się przecisnąć. Z jednego podkopu skorzystał również lisek.
      Też myślałam o tym, czy nie wypuścić na przykład pary danieli do lasu. Miło by było wypatrzeć je gdzieś z końskiego grzbietu podczas spacerów. Tylko para będzie się mnożyć, a to gwarantuje wkrótce nie parkę, tylko stadko. I co wtedy? Przyjdzie im oddać część padoków 😉 Może dwie danielowe panie też by się dobrze czuły w swoim towarzystwie? Poczytam, popytam. Na razie z dzikich zwierząt mamy sporo ptaków, niedługo pewnie nawet wróci okoliczny bocian. A Blondyn zamierza mieć na włościach stado kotów 😉

      1. Marzena

        Ogrodzenie jest bez podmurówki, więc zające dadzą radę 😉 A koty lubią stajnie, więc bez przywożenia ze sobą stada futer, takowe stado się przez kilka lat samo uzbiera. Wyprowadziłam się na wieś ze swoimi 3 kotami, wszystkie wysterylizowane a jakoś dziwnie się „mnożą”. Ale myszy też kochają stajnie, więc akurat ekosystem 😀 Jak myszy to i bociany, końskie pączki wabią na padoki inne ptaki (zimą moim 2 towarzyszyły stada gawronów, które korzystały z jeszcze ciepłych pączków, czasem niestety odlatując z nimi w dziobie/pazurach i gubiąc po drodze. Dziwne uczucie jak koński pączek Ci z nieba spada…). Okrawki marchwi, zakurzony owies z dna skrzyni wynoszę zwierzynie dzikiej :)

  8. Rozalia

    Będzie wspaniale! Zazdroszczę ogrodzenia panelowego, mi ewentualna ucieczka naszych czworonogów sen z powiek przepędza 😉 Narazie w planach jednak ulepszenie placu do jazdy i utwardzenie (wreszcie) podłoża, które wiosną i jesienią zamienia się w błotne bajorko. Musi być niesamowicie patrzeć na tak wzrastający ośrodek – tego zazdroszczę, bo ja ziarnko do ziarnka co roku zmieniam jakiś szczególik.

    Umknęło mi chyba – stajnia będzie pensjonatowa głównie? Planujesz organizację zawodów, szkoleń, czy raczej kameralną, cichą atmosferę?

    1. quanta

      Nie ma nigdy czego zazdrościć, najważniejsze i na pierwszym planie jest zawsze to, co się ma swojego 😉 Jest na świecie sporo stajni, przy których ta moja wypadnie blado – i co z tego? Ja w swoim zakresie zrobię co mogę, żeby ta moja była najlepsza :)

      Szkolenia i kliniki będą u nas na pewno, czy zawody, to się okaże. Jeśli uda mi się wynajmować sąsiadującą z nami działkę na rozstawienie polowych stajni, to kto wie, bo dobrych zawodów ujeżdżeniowych jest jak na lekarstwo. Ale nawet jeśli, to pewnie raz, góra dwa, do roku 😉 Ma być super kameralnie, takie miejsce na totalny azyl od dnia codziennego i konie grające pierwsze skrzypce 😉

      1. Rozalia

        To się bardzo cieszę, bo pewnie uda mi się wpaść 😉 Masz absolutną rację co do stajni, ja naszymi postępami też się cieszę, a wypracowane z roku na rok w pocie czoła jeszcze pomnażają satysfakcję.

        Powodzenia w budowie zatem :)

  9. staramaleńka

    To się nazywa efekt WOW! Trzymam kciuki!

  10. Lila

    Gdzie będzie ta stajnia?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *